<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258</id><updated>2012-02-25T22:31:59.182+01:00</updated><title type='text'>Simplicity is beautiful.</title><subtitle type='html'>Strefa żelazna</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>128</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-3444432548739779836</id><published>2012-02-05T17:40:00.002+01:00</published><updated>2012-02-05T17:45:29.514+01:00</updated><title type='text'>Max gra w DD2.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://images.wikia.com/destructionderby/images/3/32/DD2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="198" src="http://images.wikia.com/destructionderby/images/3/32/DD2.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Czemu wybrałem taki rymowany tytuł? Ponieważ chciałbym zrecenzować dzisiaj grę Destruction Derby II. Jest to gra samochodowo-zręcznościowa wydana przez firmę Psygnosis w 1996 roku. Zgodnie z tytułem po tej grze należy się spodziewać brutalnego gięcia blach, odpadających kół, wybuchających silników, a mówiąc krócej i potocznie - totalnej demolki i rozwałki. Mając to na uwadze, sprawdzę jak to się ma do tej gry.&lt;br /&gt;Najpierw jednak trzeba się skoncentrować na trybach rozgrywki w DD2. Możemy trenować i brać udział w wyścigach po torze (mistrzostwa samochodów fabrycznych i wyścigi rozbijaków) i "totalnej demolce". Oba te tryby różnią się tym, że w wyścigach ścigamy się po torze, a w "totalnej demolce" - chyba nie trzeba wyjaśniać, że należy eliminować rywali, jednocześnie dbając o to, aby nie rozwalić sobie samochodu.&lt;br /&gt;Ścigamy się trzema rodzajami pojazdów: Nowicjusz, Amator i Pro. Różnią się one osiągami, prowadzeniem i sposobem malowania.&lt;br /&gt;Wracając do postawionego sobie zagadnienia - czy Destruction Derby II jest zatem wzorem dla gier, w których głównym celem jest rozwalanie aut? Niewątpliwie. Wystarczy włączyć tryb "totalnej demolki" i wybrać samochód "Pro" i mamy zapewniony wieczór pełen emocji. Uwierzcie mi, że naprawdę trudno jest ukończyć etap "totalnej demolki".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Korzystając z okazji komunikuję, że po ponad 3-miesięcznej przerwie w moim pisaniu zamierzam publikować nowe posty w częstotliwości od dwóch do pięciu postów na tydzień.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-3444432548739779836?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/3444432548739779836/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/02/max-gra-w-dd2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/3444432548739779836'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/3444432548739779836'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/02/max-gra-w-dd2.html' title='Max gra w DD2.'/><author><name>subarumax</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01778455207535158348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-8627801844283594953</id><published>2012-02-04T00:04:00.000+01:00</published><updated>2012-02-04T00:06:10.104+01:00</updated><title type='text'>Jedyne odpowiednie MINI...</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--SAcHx2r6y8/TyxX-3tKZxI/AAAAAAAAAFA/8twVGpmjgmc/s1600/miniacz.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 236px;" src="http://4.bp.blogspot.com/--SAcHx2r6y8/TyxX-3tKZxI/AAAAAAAAAFA/8twVGpmjgmc/s320/miniacz.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5705031565588457234" /&gt;&lt;/a&gt; ...według Strefy Żelaznej. Jest to wersja Clubman, która jest rozwinięciem zwykłego MINI produkowanego od 2006 roku. Na pierwszy rzut oka możemy zauważyć, że auto jest znacznie dłuższe od wersji hatchback. Co nam to daje? Więcej miejsca dla pasażerów z tyłu oraz większy bagażnik. Z tymi 2 rzeczami znowu łączą się 2 nowe "ficzery" - z prawej strony wozu zamontowano &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-DX4x36FWK4w/TyxY1zk1GbI/AAAAAAAAAFM/MYxSvNbeFwI/s1600/drzwi.jpg"&gt;dodatkowe drzwi&lt;/a&gt;, które ułatwiają dostęp do tylnej kanapy. W tylnej części nadwozia znajdziemy za to skrzydłowe drzwi które umożliwiają lepszy dostęp do bagażnika. Właściwie to tyle z różnic pomiędzy Clubmanem a standardowym hatchbackiem. Pozostały do wyboru te same silniki, te same opcje wyposażeniowe. Co do silników, osobiście skłaniałbym się ku &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-thLMx8q_sEU/TyxaKPUsSnI/AAAAAAAAAFY/eJRQ0z2kOcE/s1600/miniaczjcw.jpg"&gt;wersji JCW&lt;/a&gt; (John Cooper Works). Napędzana jest ona bowiem 208 konnym silnikiem o pojemności 1.6 litra. Standardowo w tej klasie aut, kucyki są wspomagane turbosprężarką. Moc jest przekazywana na koła przednie za pośrednictwem 6 biegowej skrzyni manualnej. Daje nam to satysfakcjonujące 6,5 sekundy do "setki" oraz prędkość maksymalną na poziomie 235 km/h. Od normalnego Clubmana odróżnimy go po większym spoilerze z tyłu, zmienionym przednim zderzaku oraz wlocie powietrza (który spotkamy również w wersji Cooper S). Wygląda świetnie, jest bardziej praktyczny od hatchbacka i skoro bazuje na zwykłym MINI - dostarcza mnóstwo przyjemności z jazdy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-8627801844283594953?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/8627801844283594953/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/02/jedyne-odpowiednie-mini.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8627801844283594953'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8627801844283594953'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/02/jedyne-odpowiednie-mini.html' title='Jedyne odpowiednie MINI...'/><author><name>witek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08732880795756307394</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/--SAcHx2r6y8/TyxX-3tKZxI/AAAAAAAAAFA/8twVGpmjgmc/s72-c/miniacz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-8550828776369733718</id><published>2012-02-03T20:55:00.000+01:00</published><updated>2012-02-03T20:55:11.131+01:00</updated><title type='text'>Szwedzki supersamochód, część 2.</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-TXPDeCdCDmQ/Typ2-B5c7_I/AAAAAAAAAEo/dsMWnnvGCHg/s1600/agera%2Br.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704502686051528690" src="http://1.bp.blogspot.com/-TXPDeCdCDmQ/Typ2-B5c7_I/AAAAAAAAAEo/dsMWnnvGCHg/s320/agera%2Br.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: left; height: 250px; margin: 0 10px 10px 0; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt; W poprzedniej części opisywałem 2 modele Koenigsegga - CCX i Agerę, które  świetnie nadają się jako odpowiednik Zondy wprost ze Skandynawii. Tym razem chciałbym poświęcić artykuł modelowi Agera R. Jest to nieco poprawiona wersja Agery. Zmiany? Nowa szata kolorystyczna, usprawniona aerodynamika i ten sam silnik V8 o pojemności 5l, jednak w tym przypadku osiągający 1115 koni mechanicznych. Teoretycznie samochód osiąga prędkość około 440 km/h oraz przyspiesza do "setki" w mniej niż 3 sekundy. Pozostała 7-biegowa skrzynia sekwencyjna, zdejmowany dach typu targa oraz "przytulne" wnętrze. Ciekawym dodatkiem jest... bagażnik dachowy firmy Thule, przystosowany do nadwozia Agery. Wszystko to daje nam supersamochód, który (z przymrużeniem oka) dałoby się użytkować na co dzień. Mamy wystarczająco mocy, aby zostać wciśniętymi w fotel, 2 bagażniki które zmieszczą zakupy, miejsce dla pasażera oraz zdejmowany dach dzięki czemu możemy zaczerpnąć nieco świeżego powietrza. No i oczywiście te &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-nC0JqKt6gsw/TyqZ98Fs1MI/AAAAAAAAAE0/EgCu5XXwJns/s1600/agerardoors.jpg"&gt;szpanerskie drzwi&lt;/a&gt;, które się wysuwają a następnie podnoszą do góry. Wszystko prezentowałoby się bajecznie, gdyby nie cena, która wynosi około 4,5 mln zł. Jednak to jest cena, którą płacimy za dzieło szwedzkiej inżynierii.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-8550828776369733718?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/8550828776369733718/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/02/szwedzki-supersamochod-czesc-2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8550828776369733718'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8550828776369733718'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/02/szwedzki-supersamochod-czesc-2.html' title='Szwedzki supersamochód, część 2.'/><author><name>witek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08732880795756307394</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-TXPDeCdCDmQ/Typ2-B5c7_I/AAAAAAAAAEo/dsMWnnvGCHg/s72-c/agera%2Br.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-3237724953912623011</id><published>2012-01-31T23:05:00.005+01:00</published><updated>2012-01-31T23:10:53.459+01:00</updated><title type='text'>Niemiecki Cosworth.</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-f7HoerS9FHE/TyhlyqH-zrI/AAAAAAAAAEQ/ltMoX6eOQXY/s1600/190ecossie.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-f7HoerS9FHE/TyhlyqH-zrI/AAAAAAAAAEQ/ltMoX6eOQXY/s320/190ecossie.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703920849040363186" /&gt;&lt;/a&gt; Jakiś czas temu stwierdziłem, że Sierra Cosworth to fajne rodzinne autko. Co ciekawe, Cosworth nie był tylko spokrewniony z Fordem, gdyż w latach 80. Brytyjska firma nawiązała współpracę z Mercedesem. Na warsztat wzięli zwykłe 190E, w którym nieco zmodyfikowano jednostkę 8 zaworową, 136 konną o pojemności 2.3 l. Coś tam pogrzebali przy głowicy i zaworach oraz kilku innych drobnostkach dzięki czemu moc wzrosła do 185 koni mechanicznych i bez żadnych problemów mogła rozpędzić 190 do 230 km/h. W 1988 powstał 190E 2.5-16E Cosworth, napędzany 2.5l silnikiem, który wytwarzał 204 konie mechaniczne. Mamy nieco zmienione nadwozie, skrzynie dog-leg, LSD, czego chciec więcej? Samochód z łatwością mógł rywalizować z wspomnianą Sierrą czy chociażby BMW M3. Jak dla mnie, jest idealnym rodzinnym sedanem. Czemu? Bazuje na 190E (które w Polsce cieszy się sporą popularnością) co powinno oznaczać bezawaryjność - oczywiście jeśli samochód użytkuje się prawidłowo, ma elegancki wygląd który nie zdradza jego potencjału oraz jest tańszy niż jego konkurenci. Ma taką aurę, której słowami nie potrafię wyjaśnić. Po prostu wolę go bardziej niż E30 czy Sierrę. Wisienką na torcie jest wersja &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-9URnZqikKlc/TyhmD2L0YlI/AAAAAAAAAEc/mAt-BzxfJAk/s1600/190eevo.jpg"&gt;Evolution&lt;/a&gt;, która jest rozwinieciem niemieckiego Coswortha, stworzona z myślą o homologacji do serii DTM.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-3237724953912623011?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/3237724953912623011/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/01/niemiecki-cosworth.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/3237724953912623011'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/3237724953912623011'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/01/niemiecki-cosworth.html' title='Niemiecki Cosworth.'/><author><name>witek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08732880795756307394</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-f7HoerS9FHE/TyhlyqH-zrI/AAAAAAAAAEQ/ltMoX6eOQXY/s72-c/190ecossie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-5645355118226459674</id><published>2012-01-25T00:10:00.004+01:00</published><updated>2012-01-29T20:08:09.648+01:00</updated><title type='text'>Wpis w sprawie ACTA oraz praw autorskich.</title><content type='html'>Ostatnio głośno robi się o cenzurze w internecie związanej z przyjęciem ACTA. Biorąc pod uwagę skalę tego zjawiska osobiście obawiam się o przyszłość tego bloga. Nie wiem, czy ACTA wpłynie na niego w jakikolwiek sposób, gdyż nie czytałem pełnej umowy, a jedynie skróty, które są dość nieprecyzyjne. Zaznaczam jednak wszem i wobec, że ani ja, ani inni autorzy tego bloga nie odnosimy żadnych, absolutnie żadnych korzyści związanych z jego funkcjonowaniem. Zdjęcia, które nie są naszego autorstwa, nie są również przez nas podpisywane. Wykorzystujemy je jedynie w ramach działalności non-profit, która ma na celu dzielenie się naszą pasją z internautami. Teksty umieszczone na stronie napisaliśmy sami, z wyjątkiem tych, które zostały zacytowane, oczywiście z podaniem ich źródła. Dajemy pełną możliwość usunięcia zdjęcia ze strony, jeśli jego autor, lub osoba posiadająca doń prawa sobie tego zażyczy. Taki zabieg dokonany zostanie zaraz po odczytaniu wiadomości, pod warunkiem możliwości dostępu do panelu administracyjnego. Szanujemy prawa autorskie, jeśli zostaniemy posądzeni o falsyfikat w ramach zamieszczonego tekstu - jesteśmy otwarci na negocjacje.&lt;br /&gt;Powtarzam, iż nie osiągamy żadnych zysków związanych z prowadzeniem lub/i funkcjonowaniem bloga pod adresem &lt;a href="http://fezone.blogspot.com/"&gt;http://fezone.blogspot.com/&lt;/a&gt;. Nie odrabiamy nawet strat związanych z utrzymywaniem domeny &lt;a href="http://fezone.net"&gt;http://fezone.net/&lt;/a&gt;, niezależnie od ich wielkości.&lt;br /&gt;Uzupełnienie z dnia 26 stycznia:&lt;br /&gt;Jesteśmy w stanie zrezygnować z działalności związanej z prowadzeniem bloga pod adresem &lt;a href="http://fezone.blogspot.com/"&gt;http://fezone.blogspot.com&lt;/a&gt;, jeśli stanie się ona niezgodna z prawem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-5645355118226459674?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/5645355118226459674/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/01/proste-niczym-acta-wstepnych-infromacji.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5645355118226459674'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5645355118226459674'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/01/proste-niczym-acta-wstepnych-infromacji.html' title='Wpis w sprawie ACTA oraz praw autorskich.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-9147784512042618608</id><published>2012-01-21T20:48:00.007+01:00</published><updated>2012-01-22T18:24:46.565+01:00</updated><title type='text'>Szwedzki supersamochód, część 1.</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-HALPFggzv6s/TxsWmMOSWNI/AAAAAAAAAD4/LuHD7WbLTfM/s1600/ccx.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5700174598739482834" src="http://4.bp.blogspot.com/-HALPFggzv6s/TxsWmMOSWNI/AAAAAAAAAD4/LuHD7WbLTfM/s320/ccx.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: left; height: 240px; margin: 0 10px 10px 0; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt; 2 tygodnie temu opisywałem Pagani Zonde Cinque, genialny włoski pocisk, który stanowi dla mnie idealny supersamochód. Zastanawiałem się, co by było gdyby Pagani nie istniało? Zondy nie ma, a potrzebuję samochód z dobrymi osiągami i nie jest Ferrari. Kierujemy się do Szwecji, konkretnie do firmy Koenigsegg. Została założona w 1994 roku przez Christiana von Koenisegga, gościa zafascynowanego szybkimi samochodami. Stwierdził, że sam chciałby takie tworzyć. No i się zaczęło. W 1998 był model CC, jego następca CC8S, limitowany CCR aż dochodzimy do modelu CCX. Fani programu Top Gear zapewne wiedzą, że CCX to jedyny samochód który został rozbity przez Stiga. Problemem była aerodynamika, która wytwarzała bardzo mało docisku. Auto naprawiono, dodano mały spoiler i ustanowiło nowy rekord okrążenia. Z czym mamy do czynienia? Koenisegg wyposażył auto w 4,7l V8 o mocy 806 koni mechanicznych. Dodane są również 2 sprężarki. Cała moc jest skierowana na tylnią oś, co czyni go dosyć trudnym do opanowania. Auto sprint do "setki" robi w 3,2s a powinno przyśpieszać nawet do 400 km/h. To już jest terytorium Veyrona. Powstała również pseudo ekologiczna wersja CCXR, która może byc napędzana... etanolem. Moc wzrasta do 1032 koni mechanicznych, a samochód się rozpędza do 417 km/h. Interesujący model, jednak chciałbym przejść dalej, do następcy CCX - Agery.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-svtLqTyeuy4/TxsWwjWQryI/AAAAAAAAAEE/au01h7H0SVU/s1600/agera.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5700174776745635618" src="http://4.bp.blogspot.com/-svtLqTyeuy4/TxsWwjWQryI/AAAAAAAAAEE/au01h7H0SVU/s320/agera.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: left; height: 224px; margin: 0 10px 10px 0; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;Z wyglądu większych zmian nie poczyniono, pod maską też rewolucji nie ma. Pozostało V8, tym razem o pojemności 5l. Teraz osiąga 910 koni dzięki zastosowaniu 2 turbosprężarek. Auto pojedzie nieco ponad 400km/h na zwykłym paliwie, bez kombinowania jak w CCXR. Pozostał tylny napęd, jednak jest go nieco łatwiej okrzesać dzięki zastosowaniu paru elektronicznych wspomagaczy oraz 7-biegowej sekwencyjnej skrzyni biegów. Porównując go do Zondy, również wygląda obłędnie (w moim przekonaniu), ma dobre osiągi i co najważniejsze - dostarcza frajdy i nie jest tak brutalny jak CCX. Podsumowując - pragniesz supersamochodu który nie jest Zondą, wybierz Agere.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-9147784512042618608?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/9147784512042618608/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/01/szwedzki-supersamochod-czesc-1.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/9147784512042618608'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/9147784512042618608'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/01/szwedzki-supersamochod-czesc-1.html' title='Szwedzki supersamochód, część 1.'/><author><name>witek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08732880795756307394</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-HALPFggzv6s/TxsWmMOSWNI/AAAAAAAAAD4/LuHD7WbLTfM/s72-c/ccx.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-1081013008410801331</id><published>2012-01-20T21:07:00.005+01:00</published><updated>2012-01-20T21:32:22.838+01:00</updated><title type='text'>Nieluksusowy Lexus.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-lq1aGIRK1hU/TxnJc4eEaLI/AAAAAAAAADs/2AeLPLXsAeE/s1600/Lexus-LFA_2011_1024x768_wallpaper_01.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5699808301446097074" src="http://3.bp.blogspot.com/-lq1aGIRK1hU/TxnJc4eEaLI/AAAAAAAAADs/2AeLPLXsAeE/s320/Lexus-LFA_2011_1024x768_wallpaper_01.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: left; height: 240px; margin: 0 10px 10px 0; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt; Z czym nam się kojarzy Lexus? Nazwa by wskazywała na luksus, bo tak właśnie jest. Mamy w ofercie parę ciekawych modeli, większość z nich bazuje na modelach Toyoty, jest to bowiem jej oddział, który stworzyła Lexusa w 1989 roku. Co ciekawe, o ile Toyota miała w ofercie na prawdę dobre, szybkie samochody (Supra, MR2) to Lexus ich nie posiadał. Niby jest ten IS F, czy ten beznadziejny SC - to jednak za mało. Wszystko zaczęło się zmieniać od roku 2000, kiedy Toyota zaczęła pracę nad nowym, supersamochodem z myślą o Lexusie. W latach 2005-2008 pokazano parę prototypów, które zrywały z typowym wizerunkiem Lex'a. W 2009 finalnie pokazano gotowy model - LFA. 4,8l V10, 560 koni mechanicznych przekazywanych na tylną oś, brzmiących jak starsze bolidy F1. Samochód jak na Lexusa jest bardzo zaawansowany, konstrukcja bazowa pojazdu jest wykonana aluminium. By efektywnie wykorzystywać moc jest zamontowana sekwencyjna skrzynia biegów, z tyłu jest duży wysuwany spoiler oraz ogrom elektronicznych bajerów. We wnętrzu jest interesujący gadżet - cyfrowy obrotomierz, gwarantujący poprawny odczyt, standardowy po prostu nie wyrabiał. Wygląd obrotomierza zmienia się, gdy zmienimy tryb pracy TC. Wszystko to jest zapakowane w całkiem ładne nadwozie. Czy to wszystko zdaje egzamin? Jak najbardziej. Jest już na terytorium supersamochodów, a mimo to dalej pozostaje Lexusem. Pojawia się jednak problem. Auto kosztuje 375000$. Za co oni tyle chcą? Jest to 3 razy więcej niż za mojego ulubionego GT-R'a, a nie jest 3 razy szybszy, co było udowodnione już kilka razy. Płacimy za ekskluzywność (powstanie 500 sztuk) czy szybkość (tutaj można nieco porozważać)?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Tę zagwostkę pozostawiam wam.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-1081013008410801331?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/1081013008410801331/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/01/nieluksusowy-lexus.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1081013008410801331'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1081013008410801331'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/01/nieluksusowy-lexus.html' title='Nieluksusowy Lexus.'/><author><name>witek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08732880795756307394</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-lq1aGIRK1hU/TxnJc4eEaLI/AAAAAAAAADs/2AeLPLXsAeE/s72-c/Lexus-LFA_2011_1024x768_wallpaper_01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-859993008412360203</id><published>2012-01-12T17:54:00.001+01:00</published><updated>2012-01-12T17:55:35.732+01:00</updated><title type='text'>Boxxy i F7, czyli bardzo dobre wejście w rok 2012.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-tvKrNsDazVk/Tw8P6wAAC8I/AAAAAAAAAng/cDcj-sFne2s/s1600/2013-porsche-boxster-22.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-tvKrNsDazVk/Tw8P6wAAC8I/AAAAAAAAAng/cDcj-sFne2s/s320/2013-porsche-boxster-22.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Powiem szczerze, że nie spodziewałem się jakiś fajerwerków w motoryzacji w roku 2012, a już na pewno nie tak wcześnie, ale to, że jest jak jest to dobry znak. Dobry tym bardziej, że porządne wejście weń zrobiło Porsche, które ma skłonności do prawdziwego oblipowywania swojej marki i srania na tradycję. Pokazują to praktycznie z każdym nowym modelem, Cayenne, Panamera, wszystkie, nawet o zgrozo nowe 911... Jednak potrafią jeszcze zrobić ładny samochód, udowodnili to nowym Boxsterem, którego właśnie pokazano. Fakt faktem, piękny to on nie jest, jest jednak bardzo zwarty, jego stylistyka jest muskularna i dopracowana. Nie razi, a jeszcze ma kilka ciekawych smaczków, które są bardzo dobrze wpisane w jego linię, poza tym ma genialną deskę rozdzielczą. Silniki, to oczywiście boksery o 6 garach. Gwarantujące przyspieszenia w okolicach 5, 6 sekund do 100 kilometrów na godzinę, w zależności od wersji mogą mieć 265 lub 315 KM, odpowiednio dla jednostek o pojemnościach 2.7 oraz 3.4 litra. To wynik więcej niż satysfakcjonujący. Co ciekawe jednak producent deklaruje zużycie paliwa na poziomie poniżej 10 litrów na setkę. Ma to mieć miejsce za sprawą Start &amp;amp; Stop, w jakie zostaną wyposażone wszystkie Boxstery. Z jednej strony rozumiem taki ruch, ropy na świecie jest coraz mniej, jest coraz droższa, chociaż dla potencjalnego posiadacza nowego Boxxy to chyba nie jest problem. *(Swoją drogą jej ceny skutecznie odstraszają mnie od zakupu własnego samochodu.)* Z drugiej jednak to w końcu samochód sportowy, a nie wozidło na zakupy. Poza tym, spalanie poniżej 10 litrów w wolnossącym benzyniaku o pojemności 3.5 litra? Bitch please. Na szczęście S&amp;amp;S można wyłączyć i cieszyć się bulgotem. Kończąc temat Boxstera, na pewno odejdzie od niego opinia jako samochodu dla ludzi, których nie stać na 911. Dziś bowiem, gdyby było mnie stać na najdłużej produkowany model Porsche, zdecydowałbym się na Boxstera, nowe 911 jest brzydkie, wygląda jak (sr)Audi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zQLbQMkQPmI/Tw8QDOEatJI/AAAAAAAAAno/MeHDxU-Qc6M/s1600/falcon-f7-v8-82.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-zQLbQMkQPmI/Tw8QDOEatJI/AAAAAAAAAno/MeHDxU-Qc6M/s320/falcon-f7-v8-82.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Drugim wątkiem na dziś jest zapewne najpiękniejszy samochód sportowy odsłonięty w dotychczasowych latach dwudziestych dwudziestego pierwszego wieku. Falcon F7, bo tak nazywa się ta piękność ma silnik LS7 z Corvette, generujący 620 kucy. Wóz zbudowany jest z lekkich materiałów, dzięki czemu jego masa wynosi 1300 kg. To monstrum zdolne ponoć rozpędzić się do 300 km/h czerpie stylistycznie z najpiękniejszych samochodów, jakie widział ten świat. Jest mistrzowski, cudowny, piękny. Daję MILIARD, DWA, TRZY MILIARDY. Chociaż ponoć w ogólnym rozrachunku starczy niecałe 230k $ amerykańskich.&lt;br /&gt;USA pokazuje istną piękność, to jest kolejna rzecz, która daje nadzieję, nadzieję, że ktoś jeszcze traktuje samochody jako dzieła sztuki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak przy okazji, zdałem egzamin teoretyczny na prawo jazdy kategorii B. 14 lutego zdaję praktykę, trzymajcie kciuki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-859993008412360203?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/859993008412360203/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/01/boxxy-i-f7-czyli-bardzo-dobre-wejscie-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/859993008412360203'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/859993008412360203'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/01/boxxy-i-f7-czyli-bardzo-dobre-wejscie-w.html' title='Boxxy i F7, czyli bardzo dobre wejście w rok 2012.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-tvKrNsDazVk/Tw8P6wAAC8I/AAAAAAAAAng/cDcj-sFne2s/s72-c/2013-porsche-boxster-22.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-3960887241931198193</id><published>2012-01-06T10:04:00.001+01:00</published><updated>2012-01-06T10:04:00.148+01:00</updated><title type='text'>Sierra - nie taka jaką znamy.</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-9fUZb9rNmww/TwYf2YGzscI/AAAAAAAAADc/gmxJvZThz-g/s1600/ford_sierra-sapphire-rs-cosworth-4x4-1990-92_r1.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-9fUZb9rNmww/TwYf2YGzscI/AAAAAAAAADc/gmxJvZThz-g/s320/ford_sierra-sapphire-rs-cosworth-4x4-1990-92_r1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5694273797900972482" /&gt;&lt;/a&gt; Młodzi zapaleńcy motoryzacji często jak swój pierwszy samochód wybierają Ford'a Sierre. Dawno temu, dla nie wtajemniczonych, był to bardzo zaawansowany projekt. A jak skończył? Teraz gdy słyszysz słowo "upalanie" to tylko może się skojarzyć z Sierrą w opłakanym stanie, ewentualnie starymi BMW. Jednak wtedy Ford miał dobre układy z firmą Cosworth, z którą stworzył szybki, rodzinny wóz. Sierra Sapphire Cosworth. Występowały 2 wersje, z napędem na tył lub na wszystkie koła. Tym razem zostaniemy przy rwd. Mamy tam upchany 16 zaworowy, 2 litrowy silnik o mocy 204 koni mechanicznych, osiąganych dzięki turbosprężarce. Taka konfiguracja potrafiła go rozpędzić do około 240km/h, co w 1988 roku było raczej wysoką wartością. Rok wcześniej powstała wersja RS500, jako homolagacja do grupy A. Jak nazwa wskazuje, mamy do czynienia z 500 wyprodukowanymi samochodami, wszystkie z kierownicami po prawej stronie. Silnik się nieco różni względem wersji 4 drzwiowej, większa turbosprężarka, większy intercooler, zmieniona pompa paliwowa, zmodyfikowane chłodzenie, to niektóre z ulepszeń jakie zaszły pod maską. Z wyglądu raczej trudno go nie odróżnić od zwykłej Cossie, ten jest 3 drzwiowy, posiadał przed-liftowe nadwozie (oczywiste, rok starszy), poszerzone nadkola i wielki tylni spoiler. Nie na ozdobę. Wynik tego wszystkiego był fenomenalny, w wyścigach auto niszczyło swoich rywali. Czasami nawet za bardzo. Po swych sukcesach i zakończeniu tej krótkiej produkcji nastepcą Sierry Cosworth został Escort Cosworth, również z przeznaczeniem do grupy A. Ten występował tylko w jednej wersji, 225 konnej z napędem na 4 koła. Równie szybki i piękny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-3960887241931198193?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/3960887241931198193/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/01/sierra-nie-taka-jaka-znamy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/3960887241931198193'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/3960887241931198193'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/01/sierra-nie-taka-jaka-znamy.html' title='Sierra - nie taka jaką znamy.'/><author><name>witek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08732880795756307394</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-9fUZb9rNmww/TwYf2YGzscI/AAAAAAAAADc/gmxJvZThz-g/s72-c/ford_sierra-sapphire-rs-cosworth-4x4-1990-92_r1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-8092899085905042282</id><published>2012-01-05T22:20:00.000+01:00</published><updated>2012-01-05T22:22:08.482+01:00</updated><title type='text'>Włoski pocisk.</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6ENO2ug7SyA/TwYUTi4RQVI/AAAAAAAAADQ/j15SDuoiIyE/s1600/Pagani%2BZonda%2BCinque%2BRoadster%2B1280x1024_b22.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 256px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-6ENO2ug7SyA/TwYUTi4RQVI/AAAAAAAAADQ/j15SDuoiIyE/s320/Pagani%2BZonda%2BCinque%2BRoadster%2B1280x1024_b22.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5694261104869458258" /&gt;&lt;/a&gt; Rzadko poruszamy tutaj temat supersamochodów. Ferrari i Lamborghini wydają nam się takie nijakie. Brzmi to dosyć dziwnie, bo wiele osób marzy aby posiadać model z oferty któregoś z tych producentów. Ja jednak wybrałbym samochód od osobnika znanego jako Horacio Pagani. Swego czasu pracował we wspomnianej wcześniej firmie której siedziba znajduje się w Sant'Agata Bolognese. W 1992 stworzył Pagani Automobili i jego pierwszym celem stało się stworzenie szalonego samochodu. Powstała bardzo udana Zonda C12, jednak to nie powstrzymało Horaciego przed rozwojem projektu. W 2005 zadebiutowała Zonda F, plujący ogniem potwór z 7.3 litrowym silnikiem V12 właściwie bez elektronicznych wspomagaczy. Gdyby jednak jeszcze troszeczkę go dopracować? Powstała wtedy Zonda Cinque - limitowana seria 5 egzemplarzy podrasowanej "efki". Mamy tutaj również 7,3l silnik AMG V12, tylko tutaj osiąga skromne 678 koni mechanicznych, 76 więcej niż jego bliski krewny. Zostało też nieco podłubane przy aerodynamice, aby samochód mógł lepiej się trzymać drogi. Dodatkowo została zamontowana 6 biegowa skrzynia sekwencyjna, pierwszy raz w samochodzie Pagani. Biegi zmieniamy przy pomocy łopatek przy kierownicy. Co nam to da? 3,4s do 100km/h a samochód przestanie przyśpieszać przy 350km/h. Robi wrażenie? Robi. Są niestety 2 wady, z mojego punktu widzenia. Samochód powstał w 5 sztukach, więc już go nie można kupić (wyprzedane zanim zostały wyprodukowane) oraz kosztował około 1 miliona euro. Niezbyt dobry interes. Zostaje nam równie genialna Zonda F, jednak tą też skończono produkować. Czemu? Do sprzedaży wchodzi teraz Huayra, najbardziej zaawansowany model od Horaciego z różnymi elektronicznymi ficzerami. Śmieszna nazwa, śmieszny wygląd, jestem na nie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-8092899085905042282?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/8092899085905042282/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/01/woski-pocisk.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8092899085905042282'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8092899085905042282'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2012/01/woski-pocisk.html' title='Włoski pocisk.'/><author><name>witek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08732880795756307394</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-6ENO2ug7SyA/TwYUTi4RQVI/AAAAAAAAADQ/j15SDuoiIyE/s72-c/Pagani%2BZonda%2BCinque%2BRoadster%2B1280x1024_b22.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-1112968446059929295</id><published>2011-12-29T12:00:00.002+01:00</published><updated>2011-12-29T15:57:35.535+01:00</updated><title type='text'>Sportowy Fiat.</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-e70x1zeLpXM/Tvu_WkRqzDI/AAAAAAAAADA/bGSkl6omZhI/s1600/Fiat-Coupe_mp21_pic_51640.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-e70x1zeLpXM/Tvu_WkRqzDI/AAAAAAAAADA/bGSkl6omZhI/s320/Fiat-Coupe_mp21_pic_51640.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691352948528565298" /&gt;&lt;/a&gt; Wiele firm motoryzacyjnych produkuje normalne samochody dla normalnych ludzi. Fiat, mamy miejską Pandę lub 500 na niej bazującą (przy tym kosztujące znacznie więcej). Obecnie mało kto wie, że w przeszłości Fiat produkował wyczynowe samochody, współpracując głównie z firmą Abarth. Tak wiem, teraz też dostaniesz 500 albo Punto z tuningiem Abartha, jednak ze starymi wyjadaczami nie mają nic wspólnego. W latach 90'tych narodził się pomysł stworzenia sportowego wozu i powstało to - Fiat Coupe. Dużo osób się myli twierdząc, że nadwozie opracowała Pininfarina. Prawdą jest, że włoskie studio zajęło się design'em wnętrza, znowu nadwozie opracował Chris Bangle. Osobiście lubię wersje o mocy 220 koni mechanicznych - 2 litrowa jednostka 20 zaworowa, wspomagana turbosprężarką. Samochód jest napędzany na przód, jednak to mu nie przeszkadza w świetnym prowadzeniu czy osiągach. Jest to najszybszy drogowy Fiat jaki kiedykolwiek powstał, osiągając prędkość maksymalną na poziomie 250 km/h. Poza tym wygląda cudownie. Niestety, był ostatnim Fiatem który faktycznie dawał Ci przyjemność z jazdy a w razie czego szybko dotarłbyś z punktu A do punktu B. Fiat na razie nie planuje następcy. Pozostają więc wspomniane wcześniej Abarth'y 500 i Punto, które nie są złe ale nie posiadają tej magii starszych braci.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-1112968446059929295?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/1112968446059929295/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/12/sportowy-fiat.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1112968446059929295'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1112968446059929295'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/12/sportowy-fiat.html' title='Sportowy Fiat.'/><author><name>witek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08732880795756307394</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-e70x1zeLpXM/Tvu_WkRqzDI/AAAAAAAAADA/bGSkl6omZhI/s72-c/Fiat-Coupe_mp21_pic_51640.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-2338407728584501212</id><published>2011-12-29T00:15:00.001+01:00</published><updated>2011-12-29T00:20:45.872+01:00</updated><title type='text'>Ekologiczny samochód sportowy.</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5x9KqTgHUng/TvuPmCgRISI/AAAAAAAAAC0/WjWj-dh7hS4/s1600/tesla.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-5x9KqTgHUng/TvuPmCgRISI/AAAAAAAAAC0/WjWj-dh7hS4/s320/tesla.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691300437782765858" /&gt;&lt;/a&gt; Raczej wszyscy znają Lotusa Elise. Mały samochodzik napędzany na tył silnikiem Toyoty. Dobrze się prowadzi, nie jest skomplikowany - cud miód. Jednak pewni goście z Ameryki stwierdzili, że mogą go zrobić szybszym i bardziej ekologicznym. Ok. Narodziła się wtedy Tesla Roadster i powstaje jedno zasadnicze pytanie - czy faktycznie jest lepsza od Elise? Więc, mamy nowe nadwozie, eleganckie. Eee, z wyglądu to by było na tyle. No to co tam mamy pod maską - hm, 2 wiatraczki i zbiornik na płyn do spryskiwaczy? A no tak, silnik jest umieszczony centralnie. Jednak nie byle jaki silnik. Tesla zamontowała w nim elektryczny motor, który wytwarza odpowiednik 250 koni dla silnika spalinowego. Wymienili też skrzynie biegów, teraz masz tylko jedynkę i wsteczny. Zastosowanie takiego układu daje nam dobre przyśpieszenie i elastyczność. Osiągi są zaskakująco dobre - setkę osiąga w około 3,9 sekundy a prędkość maksymalna wynosi 201 km/h, ograniczona elektronicznie z oczywistych względów. Więc wychodzi na to, że powstał samochód który faktycznie jest elektryczny i potrafi dać radość z jazdy. Według mnie, jest lepszy od Elise. Jest ładniejszy, szybszy, a zieloni się do niego nie przyczepią.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-2338407728584501212?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/2338407728584501212/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/12/raczej-wszyscy-znaja-lotusa-elise.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/2338407728584501212'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/2338407728584501212'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/12/raczej-wszyscy-znaja-lotusa-elise.html' title='Ekologiczny samochód sportowy.'/><author><name>witek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08732880795756307394</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-5x9KqTgHUng/TvuPmCgRISI/AAAAAAAAAC0/WjWj-dh7hS4/s72-c/tesla.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-3569210698567889090</id><published>2011-12-28T16:38:00.002+01:00</published><updated>2011-12-28T20:19:44.380+01:00</updated><title type='text'>To jest warte tych pieniędzy.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2kjUbh6HgyI/TvtrtIGF-OI/AAAAAAAAAmU/aIeZVMlkzWQ/s1600/1be85c8c-ab1f-48f1-b52f-dea2f29fbc11.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="171" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-2kjUbh6HgyI/TvtrtIGF-OI/AAAAAAAAAmU/aIeZVMlkzWQ/s320/1be85c8c-ab1f-48f1-b52f-dea2f29fbc11.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wszystko, co na dłuższą metę sprawia człowiekowi przyjemność pochłania pieniądze, nawet jeśli nie nasze, to pochłania. Dziewczyna pochłania, z wiadomych powodów. Wbrew pozorom chłopak również. Teraz, jeśli jakaś pani to czyta, spyta czemu tak twierdzę? No to pomyśl, wyjdziesz do ludzi w brudnych ciuchach, z rozwaloną fryzurą, wyglądając jakbyś dopiero wyszła z łóżka? Nie sądzę. Przejdźmy jednak do tego, o czym powinienem prawić w normalnych warunkach. To był wstęp pochłanianiu pieniędzy, co nie znaczy, że nie będzie o tym w dalszej części wpisu. Dziś bowiem napiszę o grubych swapach, które teoretycznie nie mają racji bytu. Jeremiasz "nienawidzę Polaków i próbuję ukryć to, że jestem łysy" Clarkson powiedział kiedyś, że napęd powinien być przekazywany na oś tylną, jest to bowiem naturalna kolej rzeczy. W 100% się z tym zgadzam. Nie twierdzę, że nie ma fajnych FWD, bo są i jest ich sporo, ale przecież wiadomo, że wszystko jest fajniejsze, jeśli ma tylny napęd. Ok, teoretycznie w swapie nie ma nic szczególnie trudnego. Niestety tylko teoretycznie, bowiem swap silnika sam w sobie jest już cholernie trudny i czasochłonny. Jeśli zaś mówimy o przeniesieniu napędu, mamy przed sobą już dużo większe wyzwanie, zwłaszcza, jeśli z samochodu typu FF, chcemy zrobić wóz z napędem FR. Przede wszystkim mamy krótki przód, więc trzeba upierdzielić z deka miejsca w środku, poza tym ingerujemy w samonośną konstrukcję samochodu, co zmienia sztywność, co zatem idzie - stoi przed nami drogie i trudne wyzwanie. Efekty są jednak warte włożonego wysiłku, w końcu nie codziennie można pojeździć przykładowo Gofrem RWD, prawda? No i jeszcze ta satysfakcja. Niestety, jak widać pasja kosztuje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-3569210698567889090?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/3569210698567889090/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/12/to-jest-warte-tych-pieniedzy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/3569210698567889090'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/3569210698567889090'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/12/to-jest-warte-tych-pieniedzy.html' title='To jest warte tych pieniędzy.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-2kjUbh6HgyI/TvtrtIGF-OI/AAAAAAAAAmU/aIeZVMlkzWQ/s72-c/1be85c8c-ab1f-48f1-b52f-dea2f29fbc11.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-7171852765841837300</id><published>2011-12-28T00:28:00.005+01:00</published><updated>2011-12-28T00:28:00.071+01:00</updated><title type='text'>Powiew nostalgii.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rnhrQTIGwgM/TvoPyzasuTI/AAAAAAAAAlw/zS3-sMbUl6Q/s1600/page-4-morgan-aero-supersports.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="195" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-rnhrQTIGwgM/TvoPyzasuTI/AAAAAAAAAlw/zS3-sMbUl6Q/s320/page-4-morgan-aero-supersports.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Morgan to dosyć nietypowa firma. Produkuje auta których rama bazuje na drewnie. Samochody wyglądają staroświecko. Brzmi dziwnie? Posłużymy się modelem Aero SuperSports jako przykład. Na pierwszy rzut oka, wygląda jak odrestaurowany wóz z lat 50, jednak przyjrzyjmy się dokładniej. Z przodu wygląda jakby miał zeza, jednak lampy są ksenonowe, niezbyt staroświeckie. Podnosimy maskę - ukazuje nam się 4,8 litrowe V8 BMW N62 o mocy 370 koni mechanicznych. Połączone 6 biegową, manualną skrzynią biegów (lub automatyczną ZF) z tylnym napędem. Zamykamy maskę, &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-fJMYBlUE43E/TvoMMgPXxKI/AAAAAAAAACo/WeIoIuSaPWc/s1600/aerossint.jpg"&gt;zerkamy do wnętrza&lt;/a&gt; - dominuje drewno, skóra i parę  chromowanych wstawek. Nabywca może sobie je spersonalizować jak tylko mu się podoba, więc każdy egzemplarz jest na swój sposób unikalny. Znajdziemy również 2 poduszki powietrzne, radio oraz elektroniczne graty które mają ci pomóc utrzymać się na drodze, co może być przydatne w tym pojeździe. Wychodzimy z wnętrza, spójrzmy na tył - lampy z Lancii Thesis więc czym prędzej stąd uciekamy. Podsumowując, mamy tutaj nowoczesny samochód z nadwoziem w stylu retro. Konfiguracja która działa i całkiem nieźle się sprzedaje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-7171852765841837300?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/7171852765841837300/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/12/morgan-to-dosyc-nietypowa-firma.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7171852765841837300'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7171852765841837300'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/12/morgan-to-dosyc-nietypowa-firma.html' title='Powiew nostalgii.'/><author><name>witek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08732880795756307394</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-rnhrQTIGwgM/TvoPyzasuTI/AAAAAAAAAlw/zS3-sMbUl6Q/s72-c/page-4-morgan-aero-supersports.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-7448709300942811082</id><published>2011-12-27T15:26:00.004+01:00</published><updated>2011-12-27T16:06:04.092+01:00</updated><title type='text'>Elektroniczny psychopata.</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MOL7_JRV87U/TvnWtU_Rj3I/AAAAAAAAACQ/c_00YfiYk8I/s1600/Nissan-GT-R_2011_1024x768_wallpaper_05.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-MOL7_JRV87U/TvnWtU_Rj3I/AAAAAAAAACQ/c_00YfiYk8I/s320/Nissan-GT-R_2011_1024x768_wallpaper_05.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5690815678375890802" /&gt;&lt;/a&gt; Jest niewiele spraw w których ja i Żelazny jesteśmy zgodni. Obaj lubimy Volvo 850R, jest praktyczne, szybkie i ładnie brzmi. Darzymy też sympatią DeLorean'a DMC-12, chociaż był awaryjny a gdy go kupowałeś sprzedawca nic nie wspominał o osiągach. I pojawia się Nissan GT-R. Żelazny uważa go za "maszynkę do czasówek", ze względu na wszechobecną w nim elektronikę. Nie podoba mu się jego wygląd i rozśmiesza fakt umieszczenia w nim mocowania na fotelik dziecięcy. Ja jestem innego zdania. Uważam go za aktualnie najlepszy samochód sportowy jaki jest dostępny na rynku. Jest piorunująco szybki. Co my tu mamy? 3,8 litrowy silnik, o mocy 550 koni napędzający wszystkie 4 koła. Brzmi soczyście. Oczywiście, moc bierze się z 2 turbosprężarek, w myśl obecnego downsizing'u. Skrzynia biegów ma 6 przełożeń zmienianych za pomocą łopatek, czego zwolennikiem nie jestem, mimo, że tutaj działa przyzwoicie. Wszystko to jest połączone elektronicznie aby radośnie śpiewać balladę szybkości. Ten samochód potrafi okrążyć Nordschleife w 7 minut i 24 sekundy, a kierowca zapewne po ustanowieniu czasu miał odruch wymiotny spowodowany przez przeciążenia jakie działają na ludzkie ciało w tym aucie. Jest niesamowity. Przy czym nie jest, nazwijmy to, tak drogi jak jego konkurenci, zazwyczaj od niego wolniejsi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-7448709300942811082?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/7448709300942811082/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/12/jest-niewiele-spraw-w-ktorych-ja-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7448709300942811082'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7448709300942811082'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/12/jest-niewiele-spraw-w-ktorych-ja-i.html' title='Elektroniczny psychopata.'/><author><name>witek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08732880795756307394</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-MOL7_JRV87U/TvnWtU_Rj3I/AAAAAAAAACQ/c_00YfiYk8I/s72-c/Nissan-GT-R_2011_1024x768_wallpaper_05.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-8702394996700321815</id><published>2011-12-27T14:15:00.005+01:00</published><updated>2011-12-27T19:18:03.279+01:00</updated><title type='text'>Elektronika w motoryzacji wg. Żelaznego.</title><content type='html'>Witam po miesiącu nieobecności. Dziś chciałbym poruszyć kwestię postępu technologicznego w zakresie elektroniki, który ma miejsce w motoryzacji. Powiedzieć o tym co jest słuszne, a co nie, oczywiście znów będę podchodził do tematu z mojej perspektywy, zatem zaczynamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-JNQhrc-VLXc/TvmzCsUCTII/AAAAAAAAAkc/VECbR16m6dA/s1600/Fuel-Injection.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="222" src="http://4.bp.blogspot.com/-JNQhrc-VLXc/TvmzCsUCTII/AAAAAAAAAkc/VECbR16m6dA/s320/Fuel-Injection.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wtrysk zamiast gaźnika - &lt;b&gt;OK&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;Elektronika w samochodzie nie jest do końca pozbawiona sensu, zwłaszcza jeśli ma poprawić jego niezawodność. Standardowy układ wtrysku, niezależnie od tego, czy jest to wtrysk typu SP czy MP zmniejsza spalanie i zabezpiecza silnik przed zbyt wysokimi obrotami, funkcję tą jednak częściej pełni elektroniczny sterownik zapłonu. Dodatkowo wtrysk paliwa jest bezobsługowy w większym stopniu niż gaźnik, co z punktu widzenia przeciętnego użytkownika jest dużo wygodniejsze. Do wad wtryskiwaczy zaliczyć można zestaw czujników, z których korzystają. Ulegają one awariom znacznie częściej niż sam układ wtryskowy. Oczywiście pod warunkiem, że nasz samochód zasilany jest benzyną, a nie LPG kiepskiej jakości. Nie mówię nic o wtrysku bezpośrednim, to temat wychodzący poza obszar dzisiejszego wpisu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-DOwmdR_Cnek/Tvm3rfiBB_I/AAAAAAAAAko/NOO_pJikYM4/s1600/7502f_instalacje-zdjecia_1_jpg_modernizacja-instalacji-elektrycznych-flsltd-com.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/-DOwmdR_Cnek/Tvm3rfiBB_I/AAAAAAAAAko/NOO_pJikYM4/s320/7502f_instalacje-zdjecia_1_jpg_modernizacja-instalacji-elektrycznych-flsltd-com.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kable zamiast linek - &lt;b&gt;Zależnie&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;Spokojnie, bez bulwersu. Mowa tu o kablach np. w prostym zestawie wskaźników. Osobiście po prostu wole zjawisko w miarę precyzyjnego wskazania prędkości i obrotów silnika na podstawie danych elektronicznych niż latającą wskazówkę, która z czasem zaczyna latać coraz bardziej, bo linka jest coraz luźniejsza. Znów do wad możemy zaliczyć wszechobecne czujniki. Np. w Astrze miewam problemy z prędkościomierzem, który czasem po prostu nie działa. Pobiera on dane z czujnika ABS, znajdującego się przy kole przednim lewym. Czujnik ten posiada każda Astra G, nawet jeśli, tak jak moja - nie posiada ABS. Działanie czujnika przywraca się poprzez osiągnięcie prędkości ~40 km/h. Do tego czasu samochód szarpie, jakby był prowadzony przez niedoświadczonego kierowcę. Bowiem to od czujnika ABS zależy praca jednostki napędowej. Jest to ponoć jedna z typowych przypadłości Astry G. Według mnie również karygodny błąd inżynierów, bądź debilne działanie "marketingowe".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SjqTdk-r21E/Tvm8ZTOuN2I/AAAAAAAAAk0/Vhu634oO0Y4/s1600/1W126ABS.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="253" src="http://3.bp.blogspot.com/-SjqTdk-r21E/Tvm8ZTOuN2I/AAAAAAAAAk0/Vhu634oO0Y4/s320/1W126ABS.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Anti-Blocking-System - &lt;b&gt;OK&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;Nie jestem absolutnym przeciwnikiem aktywnych systemów bezpieczeństwa w samochodach. Jestem przeciwnikiem tych, które ograniczają wymagane od kierowcy umiejętności lub odnoszą odwrotny do zamierzonego skutek. ABS jednak do nich nie należy. Oczywiście rozumiem, że hamowanie pulsacyjne nie jest wyzwaniem, ale nie ma większych szans na to, że kierowca będzie mógł wykonywać je równie skutecznie co pompy sterowane elektroniką. W określonych sytuacjach ten system jest nieoceniony i może uratować życie. Nie mówiąc już o tym, że w autobusach miejskich, w warunkach ciężkiej zimy działa niemal przy każdym hamowaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5h78Z_i4Sns/Tvm-_zmy58I/AAAAAAAAAlA/t01hhTpHj_0/s1600/img4376fe1aba1ec.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="192" src="http://1.bp.blogspot.com/-5h78Z_i4Sns/Tvm-_zmy58I/AAAAAAAAAlA/t01hhTpHj_0/s320/img4376fe1aba1ec.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Electronic Stability Program - &lt;b&gt;Nie&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;Nie dla ESP z powodów opisanych powyżej. Ogranicza ono umiejętności wymagane do prowadzenie samochodu, daje złudne poczucie bezpieczeństwa i prowadzi do większej brawury. Dodatkowo jest to kaganiec dla naszego wozu, ogranicza on wpływ naszego działania na jego zachowanie, co moim zdaniem dyskwalifikuje go na starcie. Dodatkowo nie we wszystkich pojazdach można odłączyć go całkowicie. Poczucie bezpośredniego kontaktu z samochodem dla niektórych kierowców jest istotne, dla mnie również. Taki elektroniczny wypierdek przeczy prawom fizyki, tym, które jako kierowcy mamy już wpojone. Jeśli samochód zaczyna rzucać dupą, a jego kierowca bezmyślnie dalej ciśnie pedał gazu, to albo można go ustabilizować samemu, albo polecieć bokiem (w RWD), albo zaliczyć spin, żadna elektronika nie ma prawa robić tego za nas, tak właśnie powinno być.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-aK1HDtCvkCg/TvnB0o8_L7I/AAAAAAAAAlM/kxBHOiPP9i4/s1600/w140_600_shifter.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-aK1HDtCvkCg/TvnB0o8_L7I/AAAAAAAAAlM/kxBHOiPP9i4/s320/w140_600_shifter.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Elektronika użytkowa - &lt;b&gt;Może&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;Chyba każdy lubi sobie posiedzieć w wygodnym fotelu, w klimatyzowanym pomieszczeniu z dobrym audio. Niektórzy chcą, by ich samochody były takimi pomieszczeniami, ja nie. Osobiście w 100% wystarcza mi prosta klima i MP3 z prostymi słuchawkami na uszach. Nie potrzebne mi też takie bajery jak kamera cofania, elektryczne fotele z masażem. Nie mam nic przeciwko elektrycznym szybom, lusterkom, czy podgrzewaniu pojedynczych elementów, np. kierownicy, chociaż za fotelami nie przepadam, nie lubię mięć grzałek pod dupskiem. Niektórzy nie potrafią bez tego żyć - ok, to ich sprawa. Ja natomiast wszystko, co chciałem na ten temat powiedzieć - powiedziałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji, 18 grudnia minął rok od założenia tego bloga. Mimo, iż nie jest on tworzony regularnie, dziennie odwiedza go około 70 osób, z czego osobiście jestem zadowolony. Charakter bloga nadal pozostanie taki sam, a że przede mną sporo pracy z tym niezwiązanej - wpisy będą niestety pojawiały się równie rzadko. Nie zapominajmy przecież, że ten blog, to tak naprawdę pomniejsza działalność, ot po prostu takie miejsce w internecie. Po drodze pojawili się jednak dwaj panowie, którzy też wtrącają swoje 3 grosze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-8702394996700321815?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/8702394996700321815/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/12/elektronika-w-motoryzacji-wg-zelaznego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8702394996700321815'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8702394996700321815'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/12/elektronika-w-motoryzacji-wg-zelaznego.html' title='Elektronika w motoryzacji wg. Żelaznego.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-JNQhrc-VLXc/TvmzCsUCTII/AAAAAAAAAkc/VECbR16m6dA/s72-c/Fuel-Injection.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-7545058616367050611</id><published>2011-11-27T23:37:00.002+01:00</published><updated>2011-11-27T23:38:39.804+01:00</updated><title type='text'>Dwa concepty na zakończenie tygodnia.</title><content type='html'>Tak, aby miło zakończyć tydzień z perspektywą na następny. W ogóle to lubię &lt;a href="http://autokult.pl"&gt;autokult&lt;/a&gt;. Zawsze można poczytać tam coś ciekawego, nie ukrywam, że czasem sam podchwycę temat właśnie stamtąd. Tak jest też dziś. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-zIIXwK3azbE/TtK1Qpyu32I/AAAAAAAAAjw/PxcMitUUybE/s1600/1986-sbarro-citroen-aventure-01.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-zIIXwK3azbE/TtK1Qpyu32I/AAAAAAAAAjw/PxcMitUUybE/s320/1986-sbarro-citroen-aventure-01.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zacznijmy od czegoś neutralnego, ciekawego, nietypowego i niezwykle podchodzącego pod mój gust. Będzie to Citroen C15 Aventure. Ten pojazd został zaprojektowany przez Franca Sbarro. Jest to połączenie Citroena C15 i silnika z modelu Visa GTi - brzmi smacznie? A jeśli dodam, że mieści 7 osób, ma troje drzwi i nie wygląda nijak jak Citroen C15? Zajebiście! Ok, więc tak, mamy coś na wzór MPV, jest szybkie, proste, rewelacyjnie wręcz piękne (tak, "to poprzedzające"  nie ma sensu) i oryginalne. Układ siedzeń jest dość ciekawy, ale i na niego znajdzie się pomysł. Z przodu mamy bowiem dwa normalne fotele, gdzie możemy prowadzić nasz wehikuł, wioząc obok piękną pasażerkę. W drugim rzędzie trzy miejsca dla rozszalałych towarzyszy podróży oraz... dwa z tyłu, ustawione przodem do siebie i bokiem do kierunku jazdy. To dla tych naszych znajomych, którzy przez cały czas chcą sobie patrzeć w oczy. Koncepcja głupia, ale żadna inna nie wpada mi do głowy. Chociaż... Tylne siedzenia są jednak rozkładane (jak na korytarzach w pociągach PKP), więc zawsze można je złożyć, zapakować do wozu swoich 4 kumpli, z tyłu graty i wyruszyć na wojaże. Niestety nikt z nas prawdopodobnie nie doczeka się swojego Aventure, concept kończy w tym roku 25 lat, a Citroen poszedł w zdecydowanie innym kierunku, straszna szkoda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-m7W6j0xZm84/TtK5yLKYPzI/AAAAAAAAAj8/RE8hud27G-4/s1600/autowp.ru_lancia_medusa_concept_5.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-m7W6j0xZm84/TtK5yLKYPzI/AAAAAAAAAj8/RE8hud27G-4/s320/autowp.ru_lancia_medusa_concept_5.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dalej czeka na nas Lancia Medusa z 1980 roku, samochód sportowy o niezwykle wygodnym wnętrzu, zabójczym wręcz wyglądzie, i... dychawicznym dwulitrowym silniku o mocy 120 KM. No, może jak na 1980 rok ten silnik nie był dychawiczny, ale to za mało na samochód sportowy. Medusa może Wam coś przypominać, pewne źródła ukazują bowiem jej linię jako rysunek koncepcyjny nadwozia dla DeLorean'a. Ile w tym prawdy? Nie wiadomo, projektant jednak pozostaje ten sam. Wracając, Medusa szczyci się bardzo niskim współczynnikiem oporu powietrza, zawdzięcza to swemu jakże oryginalnemu kształtowi, który zajebiście mi się podoba. Ma też &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-vNF1au2U-Y0/TtK6Epn8a2I/AAAAAAAAAkI/yECcPH6GUt0/s1600/autowp.ru_lancia_medusa_concept_1.jpg"&gt;genialną kierownicę&lt;/a&gt;, która nijak nie była ergonomiczna, jest za to ładna. Na specjalne uznanie zasługują też fotele, które wyglądają jak mniejsze wersje grubych, puchatych kanap. Ostatnio lubię używać słowa "miliard" w odniesieniu do czegoś co mi się podoba, nie zawahałbym się też w przypadku Medusy. Dlaczego tak piękne samochody nie wchodziły do produkcji? Reprezentują przecież słuszny futurystyczny nurt, nie to, co te dzisiejsze wypierdki. One nie są futurystyczne. Przypomnijmy, że za wyznacznik futurystycznego wyglądu brano kiedyś latający talerz (UFO), jakie zdarzało się widywać nam w filmach. Czemu motoryzacja poszła w tym złym kierunku, czemu, czemu, czemu?! To przykre.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem moi drodzy czytelnicy, pamiętajcie o pięknych przykładach idealnych linii w motoryzacji - zapamiętane nie zginą. Dobranoc.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-7545058616367050611?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/7545058616367050611/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/11/dwa-concepty-na-zakonczenie-tygodnia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7545058616367050611'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7545058616367050611'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/11/dwa-concepty-na-zakonczenie-tygodnia.html' title='Dwa concepty na zakończenie tygodnia.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-zIIXwK3azbE/TtK1Qpyu32I/AAAAAAAAAjw/PxcMitUUybE/s72-c/1986-sbarro-citroen-aventure-01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-6256860559519201475</id><published>2011-11-26T13:58:00.003+01:00</published><updated>2011-11-26T14:03:43.561+01:00</updated><title type='text'>Kiedy ekologią nikt się nie przejmował. Rok 1986.</title><content type='html'>Witam po bardzo długiej przerwie w pisaniu. Niestety nie mam zbytnio czasu, by jakkolwiek myśleć o prowadzeniu bloga, nie mówiąc już o jego uzupełnianiu. Dziś mamy 26 listopada, w dniu wczorajszym minęło 6 lat od śmierci kierowcy rajdowego Richarda Burnsa. Mimo, iż jest to raczej kiepska okazja, by do tego nawiązywać - spójrzmy, co działo się w motoryzacji 25 lat temu. Jest tego trochę, a kilka premier szczególnie zapisało się na kartach motoryzacji, czy też w pamięci miłośników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-XQePJD-l5r0/TtDLiMalqnI/AAAAAAAAAi0/GPEu_-EakkQ/s1600/Img_6079.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-XQePJD-l5r0/TtDLiMalqnI/AAAAAAAAAi0/GPEu_-EakkQ/s320/Img_6079.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zacznijmy od Polo G40. Ten samochód to prawdziwy, krwisty sleeper. Miał wyżyłowany silnik G40 o pojemności 1.3 litra i mocy 115 KM. Moc tą osiągał wbrew pozorom nie dzięki turbinie, lecz sprężarce mechanicznej. Jest to rozwiązanie, jak już kiedyś pisałem dużo lepsze niż turbina. W Polówce sprawdzało się znakomicie, poniżej 9 sekund do setki i przeszło 200 km/h robi wrażenie nawet dziś, a co dopiero mówić o roku 1986... Wady? Owszem są, przede wszystkim Każde Polo G40 ma już dziś swoje lata, więc szanse na znalezienie dobrego egzemplarza zapewne graniczą z cudem. Poza tym seria silników G dała początek linii jednostek TSI. Jednak ja chcę mieć kiedyś swoje Polo G40, jest genialny, no i ten zestaw wskaźników...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cr2MIGBdsxU/TtDTmxw86nI/AAAAAAAAAjA/GMY8BTIYFe0/s1600/Omega_a1-020.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="180" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-cr2MIGBdsxU/TtDTmxw86nI/AAAAAAAAAjA/GMY8BTIYFe0/s320/Omega_a1-020.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dobra, teraz kolejna niemiecka fura ociekająca zajebistością tak, że ru... jeździłbym mocno. Opel Omega moi drodzy. Wóz, na widok którego każdy nowy wypierdek jego pokroju kurczy się do rozmiarów roweru, bez względu na to ile ma turbin. Nie muszę mówić o tym, że ja szanuję każdą Omegę pierwszej generacji, jaką zobaczę na ulicy. Ten wóz to potęga i majestatyczność sama w sobie. Niezależnie od tego, czy jest to jego odmiana w postaci Holdena z V8, czy Chevrolet Omega z jednostką 4.1 OHV o 6 garach, czy zwykły wół roboczy 2.3D, 1.8. Wszystkie są genialne. Osobiście najchętniej jednak przygarnąłbym kombi "drei komma null i", koniecznie tym równo 200-konnym.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-IHHAMzElmww/TtDeqWrmusI/AAAAAAAAAjY/VYoA8NmVaBU/s1600/citroen_ax_hatchback_3-drzwiowy_496_1892_head.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="153" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-IHHAMzElmww/TtDeqWrmusI/AAAAAAAAAjY/VYoA8NmVaBU/s320/citroen_ax_hatchback_3-drzwiowy_496_1892_head.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Przejdźmy do samochodu, który nie wyróżnia się niczym szczególnym, po prostu jest, właśnie dlatego tu ląduje. Citroen AX - po prostu. Jest zwykły, tani, wolny i ekonomiczny, lub szybki i mniej ekonomiczny. Nikogo nie razi, nikogo nie podnieca. Jest i to wystarczy. Oczywiście mi jego wygląd wyjątkowo pasuje, dla mnie jest ładny, że o jego wersjach sportowych nie wspomnę. Poproszę cztery, jedną z najmocniejszym wariantem silnika 1.4, by postawić obok Polo G40, jedną z dieslem 1.5, jako dupowóz, jedno 4WD z włącznikiem tylnego napędu, i na koniec jednego Protona Tiarę, jako wóz na wszelkie zloty. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dpKjpVk9Yc0/TtDfVYT_o0I/AAAAAAAAAjk/5whFWqa0Kh0/s1600/how-mercury-works-1986_sable.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="168" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-dpKjpVk9Yc0/TtDfVYT_o0I/AAAAAAAAAjk/5whFWqa0Kh0/s320/how-mercury-works-1986_sable.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Koniec końców przejdźmy do czegoś totalnie zdupy, bo takie rzeczy to ja lubię. Mercury Sable również pojawiło się na rynku w roku 1986. Silniki miał tak zdupy, jak on sam. Niskie wysilenie, wysokie zużycie paliwa i automatyczne skrzynie, wszystko to zmieszane z przednim napędem. Ooo tak, biorę sedana z największym V6 OHV o pojemności 3.8 litra, 140 kucy, 215 niutków, altimejt rejsing mejszin! Próżno szukać w Sable silników z wałkami w głowicy, to istotne, w końcu to ma być "prawdziwy krążownik szos". Ten wóz pierwszy raz w życiu widziałem w którymś numerze AŚ, prawdopodobnie z okolic 2001 roku. Występował tam jako propozycja używanego Forda ze światłami od Poloneza. Szkoda, że mamy obowiązek wymiany czarnych blach przy zmianie właściciela, chciałbym znaleźć Sable, którego ktoś sprowadził sobie do Polski przed 2000 rokiem i kupić go, jeździłbym nim soczyście, cokolwiek to oznacza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis da Wam trochę różnych pomysłów, co zrobić z ewentualnie posiadaną gotówką. Każdy z tych wozów jest swoje wart, każdy jest fajny, każdy z nich jest też po części zdupy, ale wszystkie są od siebie różne, czego nie można powiedzieć o nowych samochodach, nieprawdaż?&lt;br /&gt;Niewykluczone, że sporo artykułów będzie miało taki charakter jak ten, który właśnie przeczytaliście, będzie miksem, który jest kompletnie bez sensu, będzie wyrażał moją niczym nieskrępowaną opinię, będzie po prostu kolejnym randomowym wpisem na Strefie Żelaznej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-6256860559519201475?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/6256860559519201475/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/11/kiedy-ekologia-nikt-sie-nie-przejmowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/6256860559519201475'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/6256860559519201475'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/11/kiedy-ekologia-nikt-sie-nie-przejmowa.html' title='Kiedy ekologią nikt się nie przejmował. Rok 1986.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-XQePJD-l5r0/TtDLiMalqnI/AAAAAAAAAi0/GPEu_-EakkQ/s72-c/Img_6079.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-959333020516736138</id><published>2011-11-06T13:13:00.002+01:00</published><updated>2011-11-06T20:49:29.348+01:00</updated><title type='text'>Najlepszego, Warszawo!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-0FUI9bgOmZc/TrZ508nn66I/AAAAAAAAAPk/OmTT0iPnMYo/s1600/fso%2B1951%2Bwarszawa%2Bm%2B20.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://3.bp.blogspot.com/-0FUI9bgOmZc/TrZ508nn66I/AAAAAAAAAPk/OmTT0iPnMYo/s320/fso%2B1951%2Bwarszawa%2Bm%2B20.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dokładnie o godz. 14:00 minie 60 lat, jak z taśmy montażowej zjechała pierwsza Warszawa M-20. No właśnie... Ta Warszawa M-20 nie była jeszcze prawdziwie polskim samochodem. Zmontowano ją z części sprowadzanych z ZSRR i dokumentacja techniczna również była z ZSRR, bo nie muszę przypominać, że pierwsze Warszawy były montowane na bazie radzieckiej "Pobiedy" (GAZ M-20). Tak naprawdę to dopiero model 201 był już bardziej polski niż radziecki. Ale datę tę uznaje się za początek budowy jednego z najbardziej rozpoznawalnych symboli rodzimej motoryzacji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-959333020516736138?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/959333020516736138/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/11/100-lat-warszawo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/959333020516736138'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/959333020516736138'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/11/100-lat-warszawo.html' title='Najlepszego, Warszawo!'/><author><name>subarumax</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01778455207535158348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-0FUI9bgOmZc/TrZ508nn66I/AAAAAAAAAPk/OmTT0iPnMYo/s72-c/fso%2B1951%2Bwarszawa%2Bm%2B20.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-5859048143480011107</id><published>2011-11-06T00:01:00.001+01:00</published><updated>2011-11-06T20:49:11.271+01:00</updated><title type='text'>FSO Wars - utracone nadzieje.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://polskiedrogi.files.wordpress.com/2011/01/fso-wars.jpg?w=640" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="172" src="http://polskiedrogi.files.wordpress.com/2011/01/fso-wars.jpg?w=640" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;FSO Wars był takim pojazdem, który mógł wynieść polską motoryzację na szczyt. Nowoczesna linia nadwozia czy ekonomiczne jak na tamte czasy silniki 1,1 i 1,3 czyniły z Warsa godnego konkurenta dla zachodnich konstrukcji segmentu C, takich jak VW Golf II, Opel Kadett E czy Renault 11.&lt;br /&gt;Wszystko zaczęło się w maju 1981 roku, kiedy FSO zaczęła się zastanawiać nad godnym następcą podstarzałego wówczas Fiata 125p. W 1982 roku postanowiono, że nowy FSO Wars będzie pięciodrzwiowym hatchbackiem z napędem na przód. Trzy lata później dwa prototypy były już gotowe, żeby pokazać je w roku 1986 na wystawie "Polska motoryzacja". Wars miał naprawdę wielu zwolenników, którzy pragnęli, aby był produkowany seryjnie. Niestety, wszystko skończyło się w fazie prototypu, bo zabrakło pieniędzy na liniową produkcję.&lt;br /&gt;Poza tym Wars mógł się podobać. Miał ładną, a zarazem prostą linię nadwozia, dzięki czemu Wars mógł być ambasadorem polskiej motoryzacji - jedyną w swoim rodzaju, najbardziej rozpoznawalną "mordą" tego kawałka przemysłu.&lt;br /&gt;Niestety ta "morda" została obita przez Polaków i wygląda na to, że nie prędko możemy się spodziewać jakiegoś sensownego pojazdu wyprodukowanego w Polsce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-5859048143480011107?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/5859048143480011107/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/11/fso-wars-utracone-nadzieje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5859048143480011107'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5859048143480011107'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/11/fso-wars-utracone-nadzieje.html' title='FSO Wars - utracone nadzieje.'/><author><name>subarumax</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01778455207535158348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-1693982248622908282</id><published>2011-10-31T23:54:00.001+01:00</published><updated>2011-10-31T23:56:48.441+01:00</updated><title type='text'>Nieco inny mainstream.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-N7xYfJjdFns/Tq8ktoY7_SI/AAAAAAAAAhg/LAcVLVeb658/s1600/1996-oldsmobile-aurora.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="180" width="288" src="http://3.bp.blogspot.com/-N7xYfJjdFns/Tq8ktoY7_SI/AAAAAAAAAhg/LAcVLVeb658/s320/1996-oldsmobile-aurora.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Określenie czegoś rzeczą mainstream'ową nie wrzuca przedmiotu do jednego pudła wraz ze wszystkimi, które jako takie zostały określone. Innymi słowy - mamy 400k, 500k, 500 milionów rodzajów różnych mainstream'ów obecnych w danej chwili. Na przykład wszelkie mody na coś, to mainstream. Mainstream zatem to po prostu główny nurt obecny w danej dziedzinie. Dziś, drogi czytelniku pokażę Ci jeden z moich ulubionych rodzajów mainstream'u, a właściwie jeden z niewielu, które mi pasują i któremu chętnie bym się poddał. Mowa o tym, który dotyczy potężnych amerykańskich limuzyn z przednim napędem i mocnymi, widlastymi silnikami. Zawsze podobały mi się te samochody, również za dzieciaka. Nie interesowały mnie osiągi, napęd czy awaryjność. Widziałem tylko, że są piękne i na ich widok opada szczena. W sumie te samochody to z punktu widzenia osiągów kompletny bezsens. Ciężkie silniki niejednokrotnie były umieszczane wzdłużnie (tak, wzdłużnie) przed przednią osią, którą zresztą napędzały, a kanapowe zawieszenia i hamulce z gumy skutecznie wykluczały jakąkolwiek bardziej dynamiczną jazdę. Dobra, tylko teraz pytanie, kto się tym do chuja pana przejmuje? To miały być wygodne dupowozy, potrafiące wyrwać z miejsca w szybkim tempie, szokujące swoim wyglądem każdego, kto się na nie spojrzał. Według mnie udało się to w zupełności każdemu z producentów tego typu aut. Jeden z tych mistrzowskich samochodów kiedyś będzie mój, to wiem na pewno. Pytanie tylko który. Tu mam swoich faworytów. Aczkolwiek niekwestionowanym zwycięzcą jest pokazany na górze po lewej Oldsmobile Aurora pierwszej generacji, koniecznie z silnikiem V8. Jest to jeden z seksowniejszych samochodów, jakie miałem okazję w życiu widzieć, jest genialnie gładki, idealnie opływowy, mistrzowski w każdym calu swojej majestatycznej sylwetki. Zaraz za nim plasuje się &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-mR-yisStg-k/Tq8mlD7iFeI/AAAAAAAAAhs/jaboLSx7o7g/s320/2000_cadillac_seville_sts-pic-8576.jpeg"&gt;Caddy Seville&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dRElZYsMOU4/Tq8my6T-arI/AAAAAAAAAh4/r7VoCGys6Fo/s320/2003_Chrysler_300M-1.jpeg"&gt;Chrysler 300M&lt;/a&gt; oraz &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-KKuV0s7mUcc/Tq8nHa-ZLTI/AAAAAAAAAiE/xMg3Y--Dfi4/s320/98-99_Ford_Taurus_Sedan.jpg"&gt;Ford Taurus SHO&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-1693982248622908282?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/1693982248622908282/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/10/nieco-inny-mainstream.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1693982248622908282'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1693982248622908282'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/10/nieco-inny-mainstream.html' title='Nieco inny mainstream.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-N7xYfJjdFns/Tq8ktoY7_SI/AAAAAAAAAhg/LAcVLVeb658/s72-c/1996-oldsmobile-aurora.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-6550704820783408849</id><published>2011-10-31T16:15:00.000+01:00</published><updated>2011-10-31T16:15:34.277+01:00</updated><title type='text'>90 koni czystej krwi.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-J14RY1rDDxU/Tq67O6XOomI/AAAAAAAAAhU/z8LjxXvdplM/s1600/Roter_Porsche_912_Baujahr_1968.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-J14RY1rDDxU/Tq67O6XOomI/AAAAAAAAAhU/z8LjxXvdplM/s320/Roter_Porsche_912_Baujahr_1968.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Gdy byłem mały znałem tylko jeden model Porsche, tym modelem było 911 (993). Widziałem je w Warszawie jakieś dwa, trzy razy (przynajmniej tyle konkretnych obrazów kojarzę). Zawsze mówiłem jednak na to spłaszczony Garbus. Dopiero później dowiedziałem się, że 993 w praktyce ma z Garbusem niewiele wspólnego. Teraz Porsche ze standardowej linii kojarzy się każdemu z samochodem wściekle szybkim, mi również. Był jednak w historii Porsche motyw z modelem wyglądającym niemal identycznie jak 911, będącym jednak jego bardziej "drogową", tańszą wersją. Tym modelem było 912. Jak się okazuje rozdzielenie linii modelowej pomiędzy tańsze a droższe Porsche nastąpiło dopiero po rozpoczęciu produkcji modelu 914. 912 posiadało pochodzący z modelu 356 silnik o pojemności 1.6 litra i mocy 90 KM. Była to jednostka w zupełności wystarczająca. 912 bowiem ma bardzo dobrą aerodynamikę i waży około tony. Samochód charakteryzował się zatem dużą oryginalnością, dobrymi osiągami oraz przystępną ceną. Doszło nawet do tego, że przez dłuższy czas sprzedawał się lepiej niż 911. Ten model również był spotykany w różnego rodzaju służbach znacznie częściej niż jego droższy brat. 914, chociaż też jest samochodem bardzo ciekawym i rzadkim, nie zapewniało już takiego prestiżu jak 912.&lt;br /&gt;Ten pojazd jest piękny, proszę dwa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-6550704820783408849?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/6550704820783408849/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/10/90-koni-czystej-krwi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/6550704820783408849'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/6550704820783408849'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/10/90-koni-czystej-krwi.html' title='90 koni czystej krwi.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-J14RY1rDDxU/Tq67O6XOomI/AAAAAAAAAhU/z8LjxXvdplM/s72-c/Roter_Porsche_912_Baujahr_1968.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-1706616101023128479</id><published>2011-10-24T21:19:00.000+02:00</published><updated>2011-10-24T21:19:30.729+02:00</updated><title type='text'>Nie znika, nigdy.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-HXXItBEPF5o/TqW6IXaj1UI/AAAAAAAAAhA/4kSYQuFajhM/s1600/alfamontreal72.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="219" src="http://1.bp.blogspot.com/-HXXItBEPF5o/TqW6IXaj1UI/AAAAAAAAAhA/4kSYQuFajhM/s320/alfamontreal72.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Są takie samochody, które możemy zobaczyć raz, a uderzą w nasz umysł tak mocno, że zostawią po sobie solidny ślad. Najgorsze jest to, że w ogóle ciężko to przewidzieć. Jednym z takich samochodów jest Alfa Romeo Montreal. Pierwszy raz zobaczyłem jej zdjęcie mając jakieś 6 lat. Nie wiedziałem wtedy nic o specyfikacji technicznej, nie mniej jednak wiedziałem, że chcę ją mieć. Patrząc na to z perspektywy czasu, nie chciałbym jeździć tym samochodem. Jest genialny, to fakt, zwłaszcza pod względem stylistycznym. Na bank ląduje w pierwszej 10'tce najbardziej seksownych wozów według Żelaznego (mówię o sobie w trzeciej osobie, to nie dobrze). W każdym razie, chciałbym się nią przejechać raz, posiadanie takiego samochodu musi być czymś uargumentowane, a ja nie mam wystarczających pozycji w tym zakresie, by w ogóle nawet samemu sobie uświadomić, że są one istotne. ARM napędza V8 o pojemności 2.6, posiadające po dwa wałki na każdy rząd cylindrów i zasilane przez układ wtrysku paliwa SPICA. Generowało ono 200 KM i przekazywało moc poprzez skrzynię o 5 przełożeniach. Pojazd miał również LSD, co poprawiało prowadzenie. Mimo niewielkiej pojemności Montreal wydawała z siebie przepiękny dźwięk, który wart był zostawienia większej ilości gotówki w salonie, aniżeli w przypadku konkurencji w postaci np. 911. ARM jest dodatkowo kompletnym zaprzeczeniem "mejnstrimu". Była oryginalna, piękna, niezwykle szybka i dzika. Poproszę godzinę, z nią i tylko z nią...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-1706616101023128479?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/1706616101023128479/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/10/nie-znika-nigdy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1706616101023128479'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1706616101023128479'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/10/nie-znika-nigdy.html' title='Nie znika, nigdy.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-HXXItBEPF5o/TqW6IXaj1UI/AAAAAAAAAhA/4kSYQuFajhM/s72-c/alfamontreal72.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-5032716919926859679</id><published>2011-10-04T22:25:00.000+02:00</published><updated>2011-10-04T22:25:03.988+02:00</updated><title type='text'>Pandą jeździł będę!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Mpt9uIagd7o/TotrjWVTbDI/AAAAAAAAAgc/3cB0IirmR2U/s1600/lfsshit.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="158" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-Mpt9uIagd7o/TotrjWVTbDI/AAAAAAAAAgc/3cB0IirmR2U/s320/lfsshit.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Przynajmniej tymczasowo, bo to moja "L'ka". Jest to znany dobrze Fiat Panda II. Jednakże w przeciwieństwie do tego, który od nowości jest w rękach mojej rodziny, ma skrzynię automatyczną z trybem sekwencyjnym - Dualogic. Właściwie istnieje jednak przepaść między standardowym automatem, a rzeczonym Dualogic'iem. Ta druga to tzw. przekładnia zautomatyzowana o bardzo podobnej do manuala konstrukcji, różnice polegają właściwie na zastosowaniu siłowników i elektroniki, które zastępują pracę ludzkich rąk oraz nogi lewej. Wyeliminowano w nich bowiem pedał sprzęgła. Skrzynia ta z teoretycznego punktu widzenia jest też dużo lepszym rozwiązaniem do samochodu z małym silnikiem, chociażby z uwagi na długość przełożeń. Ciekaw jestem jak będzie się spisywała w czasie jazd, cóż. Czas pokaże.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-5032716919926859679?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/5032716919926859679/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/10/panda-jezdzi-bede.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5032716919926859679'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5032716919926859679'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/10/panda-jezdzi-bede.html' title='Pandą jeździł będę!'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Mpt9uIagd7o/TotrjWVTbDI/AAAAAAAAAgc/3cB0IirmR2U/s72-c/lfsshit.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-5296417926103167070</id><published>2011-10-03T21:20:00.002+02:00</published><updated>2011-10-03T21:21:35.020+02:00</updated><title type='text'>Chcę w nim zwiedzić trochę globu...</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5WT-zY5tUiA/TooK6hAEUyI/AAAAAAAAAgQ/tILQa-zTTTc/s1600/daihatsu_mud_muster_c_7.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="224" src="http://3.bp.blogspot.com/-5WT-zY5tUiA/TooK6hAEUyI/AAAAAAAAAgQ/tILQa-zTTTc/s320/daihatsu_mud_muster_c_7.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Witam, na wstępie warto wspomnieć o tym, że oficjalnie rozpocząłem dziś kurs na prawo jazdy kategorii B, co więcej cała teoria skończy się jeszcze w tym tygodniu, zatem od poniedziałku mogę zacząć jazdy, co mnie osobiście bardzo cieszy i motywuje do działania. Wciąż pozostaje jednak nierozwiązana kwestia wyboru pierwszego samochodu. Wymóg jest jeden, ma mieć automat. Powody są czysto zdrowotne, aczkolwiek przyznam się do tego, że po prostu lubię automaty za wygodę ich użytkowania. Ok, koniec wyrywania z kontekstu. Zapewne część z Was zastanawiała się skąd na ulicach biorą się takie małe śmieszne busiki wielkości przeciętnego miejskiego hatchback'a. Otóż są to pochodne Kei Car'ów spełniających rolę dostawczaków. Trafiały one również na rynki europejskie, z tym, że ich silniki były nieco większe. Dziś jednak, przez przypadek znalazłem coś, w czym się może nie zakochałem ale cóż, ten wozik przypadł mi po prostu do gustu. Mowa o Daihatsu Mud Master-C Concept. Osobiście nie używałbym go jednak do transportu rowerów. Potraktowałbym go raczej jako swój mobilny dom do dalekich podróży. Uwielbiam takie Kei Trucki. Ten zbudowany jest na ramie i prawdopodobnie miałby niezłe zdolności terenowe, a już na pewno wystarczające dla mnie. Poza tym ma genialny desing i jest genialnie prosty w środku. Nic, tylko pierdyknąć sobie wyposażenie kempingowe na tył i śmigać prosto przed siebie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-5296417926103167070?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/5296417926103167070/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/10/chce-w-nim-zwiedzic-troche-globu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5296417926103167070'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5296417926103167070'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/10/chce-w-nim-zwiedzic-troche-globu.html' title='Chcę w nim zwiedzić trochę globu...'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-5WT-zY5tUiA/TooK6hAEUyI/AAAAAAAAAgQ/tILQa-zTTTc/s72-c/daihatsu_mud_muster_c_7.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-6935325451614811796</id><published>2011-10-02T11:13:00.000+02:00</published><updated>2011-10-02T11:13:49.871+02:00</updated><title type='text'>Co z nim zrobić?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ojr6qd1EIJU/TogrRTA9q9I/AAAAAAAAAfY/6ZltP9JQePQ/s1600/fs_scimitar_ss1.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="225" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-ojr6qd1EIJU/TogrRTA9q9I/AAAAAAAAAfY/6ZltP9JQePQ/s320/fs_scimitar_ss1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nie widziałem nigdy w realu żadnego Relianta, a już na bank nie był to żaden ze Scimitarów wyprodukowanych po 1984. Zapamiętałbym coś takiego, powód z mojej perspektywy jest "zabawny", Scimitar przypomina mi to, co czasem rysuje sobie z nudów. Osobiście gdybym go zobaczył, prawdopodobnie zrobiłbym wszystko byle chociażby cyknąć mu fotkę. Niemniej jednak po raz pierwszy wziąłem pod uwagę to, że ktoś, kto kompletnie się na tym nie zna może mnie w najlepszym przypadku uznać za kompletnego popierdola. To w sumie jest normalne. Scimitar SS1, czy też Scimitar Sabre wyglądają jak psu wyjęty z gardła zlepek 20 różnych aut. Szkoda, że tak będzie postrzegany przez większość osób, które go zobaczą. Załóżmy hipotetycznie, że kupujesz Scimitara przykładowo z 1988, skaczesz z radości, bo masz w swoim posiadaniu samochód wyjątkowo oryginalny. Niemniej jednak przychodzi Ci podwieźć gdzieś swoją dziewczynę. Podjeżdżasz po nią swoim ukochanym Reliantem. Co dalej? Zostajesz sam! Niestety, taka jest prawda, ten samochód odpycha przeciętnych ludzi. Nie to jest jednak najgorsze, co by nie mówić, sportowy Reliant to samochód bardzo oryginalny, tymczasem za takowe uznaje się Fiata 500, jakieś nowe Mini, czy Kię Soul. Nie twierdzę, że nie są fajne bo nawet Kia, mimo koszmarnego wyglądu jest dla mnie ok. Powodem jest ergonomia wnętrza, w którym osobiście świetnie się orientowałem oraz regularne kształty, które ułatwiają manewrowanie. Oryginalność zatem może być postrzegana na miliony różnych sposobów. Osobiście uważam, że taki prosty stylistycznie i nijak nie wyróżniający się wóz, będący jednocześnie czymś tak rzadkim ma w sobie to coś, co ja uważam za oryginalność. Na dziś wywodów o Reliancie wystarczy, ale możecie być pewni, że ta marka jeszcze się tu pojawi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-6935325451614811796?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/6935325451614811796/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/10/co-z-nim-zrobic.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/6935325451614811796'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/6935325451614811796'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/10/co-z-nim-zrobic.html' title='Co z nim zrobić?'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-ojr6qd1EIJU/TogrRTA9q9I/AAAAAAAAAfY/6ZltP9JQePQ/s72-c/fs_scimitar_ss1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-7663262676274631658</id><published>2011-09-18T11:59:00.001+02:00</published><updated>2011-09-18T12:02:07.400+02:00</updated><title type='text'>Frankfurt 2011, błagam, litości.</title><content type='html'>Taa, mamy wrzesień, dzieci idą do szkoły, sezon urlopowy wymiera a Żelazny zaczyna kurs na prawko. To ostatnie to temat jednak jeszcze dość odległy, a przynajmniej wystarczająco, by móc go dziś pominąć.&lt;br /&gt;Nie ukrywam, że miałem tą iskierkę nadziei na to, że we Frankfurcie pojawi się w tym roku coś ciekawego. Oczywiście, jak można się domyślić po tytule grubo się zawiodłem. Z tego też powodu dziś będzie kolejny wylew tego, co jest centralnie do dupy i oszpeci mojego bloga na długi czas. Zacznijmy zatem narzekać, a może jednak nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-cLSJ9TZdJW4/TnW09-GS-hI/AAAAAAAAAeY/041aWicn_qM/s1600/Volvo_concept_you_Volvo_5434436.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-cLSJ9TZdJW4/TnW09-GS-hI/AAAAAAAAAeY/041aWicn_qM/s320/Volvo_concept_you_Volvo_5434436.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Tak więc to jest yyyy... Volvo. Takie no tego, to mówi nazwa nam, że to coś z angielskiego zwie się "Pomysł Ty". Hmmm. Nie no kurwa, to nie jest Volvo, to mi przypomina coś ruskiego, ooo tak. O ja jebie - GAZ M-20! Ładne? Cóż, gdyby tak dać grill rodem z PV544, to może, ale tylko może wcale nie byłoby najgorzej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-j6NCyJvRe_Y/TnW2OYe41mI/AAAAAAAAAeg/0hPnnDbEIyc/s1600/jaguar-c-x16-02.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="198" src="http://1.bp.blogspot.com/-j6NCyJvRe_Y/TnW2OYe41mI/AAAAAAAAAeg/0hPnnDbEIyc/s320/jaguar-c-x16-02.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Całkiem fajny desing, tylko ta paszcza taka zbyt rozdziawiona, ładniejszy niż V12 Zagato, też pokazany zresztą we Frankfurcie. Niezgorsze wnętrze, naprawdę coś, co robi wrażenie, jest ładne i stosunkowo oryginalne. Tak, no, ten... To jest hybryda... Nazwa też mało lotna, zakłócająca rytm wypowiedzi. Czym jeździsz? Jaguarem C-X16...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-pv19-HrOIrs/TnW3yk07PgI/AAAAAAAAAeo/NJzE88nPkwA/s1600/lancia-voyager.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-pv19-HrOIrs/TnW3yk07PgI/AAAAAAAAAeo/NJzE88nPkwA/s320/lancia-voyager.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Lancia Voyager, tak, to oficjalna nazwa. Błehłehłe. Silniki? No kurwa zgadnijcie, 3.6 V6 i 2.8 diesel. Połączenie Fiata z Chryslerem to na bank najlepsze posunięcie jakie było możliwe. Jakość Chryslera i włoski polot w ribejdżingu, czujecie to? Ponoć Voyager nadal sypie się jak sam skurwysyn, już czekam na połączenie tego z MultiJet'ami, ach!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GE6J--ur7sk/TnW5-9fD1KI/AAAAAAAAAew/4GHujSLjGvU/s1600/Seat-IBL-concept.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="180" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-GE6J--ur7sk/TnW5-9fD1KI/AAAAAAAAAew/4GHujSLjGvU/s320/Seat-IBL-concept.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Teraz dla rozluźnienia coś bardziej przyziemnego, oto pierwszy od jakiś 15 lat ładny Seat. Naprawdę mi się podoba. Jest prosty, ma fajne wnętrze i jest nowoczesny, ale w takiej formie nie trafi do produkcji przez najbliższe 10 lat. Za dobra konkurencja dla VW czy Audi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-0miFX23IXpE/TnW8MzmA4fI/AAAAAAAAAfA/OT4isE9guQo/s1600/skoda-missionl-concept-car-01.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="194" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-0miFX23IXpE/TnW8MzmA4fI/AAAAAAAAAfA/OT4isE9guQo/s320/skoda-missionl-concept-car-01.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kolejny prosty schemat, nowa Skoda. Hmmm. Jest ok, mi się podoba, jest prosta i zwarta. Poza tym, to będzie, jak każdy inny model tej marki produkt dla Kowalskiego. Miło więc, że coś tak... Hmmm, fajnego. Będzie jeździć po naszych drogach. Mam nadzieje się nie zawieść. A teraz uwaga, lepiej złapcie oddech i przygotujcie się na koszmar.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-983cG0A9pCc/TnW9xsOXD4I/AAAAAAAAAfI/1825pKKXYLw/s1600/maserati-kubang-concept-01.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-983cG0A9pCc/TnW9xsOXD4I/AAAAAAAAAfI/1825pKKXYLw/s320/maserati-kubang-concept-01.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;TAA DAA! No tak, tego można się było spodziewać, Ferrari sobie eksperymentuje. Jak ludzie zareagują na dupnego, zjebanego i obrzydliwego włoskiego Crossovera prestiżowej marki? Nie ma lepszego sposobu, niż wykorzystanie Maserati jako królika doświadczalnego. Co następne? Przednionapędowy miejski hatchback wielkości Smarta? Może jeszcze w dieslu? Ferrari FF to przegięcie, Maserati Kubang to apokalipsa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pr6EUKC9qOg/TnW_HlRs--I/AAAAAAAAAfQ/pzEkJVlxiM4/s1600/citroen_tubik_concept_05-4e63fa0351393.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-pr6EUKC9qOg/TnW_HlRs--I/AAAAAAAAAfQ/pzEkJVlxiM4/s320/citroen_tubik_concept_05-4e63fa0351393.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Co do... Nieee, po prostu w to kurwa nie wierze, co to ma być, van, kombi, a może rodzinne Coupe? Żebyście spuchli z tym "samochodem". Kondolencje dla Citroena H. To coś jest tragiczne, nawet Rodius temu nie dorównuje. FeZone WTF Award 2011 prawdopodobnie trafi na półkę tego potwora. Zagadka tygodnia, dnia i nachwili* - znajdź przednie światła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś mam dla Was bonus. Celowo nie piszę o następcy Defendera. Szkoda mi na to przestrzeni dyskowej i czasu, dlatego zapraszam do zapoznania się z &lt;a href="http://www.zlomnik.pl/index.php/2011/09/02/land-rover-dc100-concept-czyli-dlaczego-nie-bedzie-juz-terenowek/"&gt;tym artykułem&lt;/a&gt;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Nachwila - bliżej nieokreślona jednostka czasu wymyślona i propagowana przez dzieci w wieku od lat 8 do 16, głównie za pomocą gier komputerowych.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-7663262676274631658?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/7663262676274631658/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/09/frankfurt-2011-bagam-litosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7663262676274631658'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7663262676274631658'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/09/frankfurt-2011-bagam-litosci.html' title='Frankfurt 2011, błagam, litości.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-cLSJ9TZdJW4/TnW09-GS-hI/AAAAAAAAAeY/041aWicn_qM/s72-c/Volvo_concept_you_Volvo_5434436.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-8945057041336908905</id><published>2011-09-03T21:51:00.000+02:00</published><updated>2011-09-03T21:51:00.596+02:00</updated><title type='text'>Co warto zrobić z Transitem.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-yEh5JWAHsos/TmKFANfC4YI/AAAAAAAAAeQ/_R_Pfqgz7l4/s1600/bbc8910d3c56199fa2e0bc053b8c938e%252C0%252C1.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-yEh5JWAHsos/TmKFANfC4YI/AAAAAAAAAeQ/_R_Pfqgz7l4/s320/bbc8910d3c56199fa2e0bc053b8c938e%252C0%252C1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ford Transit to wyjątkowo zajebisty wóz, niezależnie od odmiany. Chociaż nie ukrywam, że moim absolutnym faworytem jest Connect, chciałbym go, chociaż nie mam ku temu wyraźnego powodu. Po prostu go lubię i tyle. Dziś jednak warto nadmienić o pewnym godnym podziwu projekcie jednego z naszych rodaków. Co można zrobić, aby Transit był oryginalny? Jest wiele wariantów, ale dość nietypowym jest zrobienie z niego driftowozu. Jak już wspominałem, za projekt ten odpowiedzialny jest Polak.&lt;br /&gt;Marcin Wicik, bo o nim mowa jest posiadaczem jedynego na świecie driftującego Transita. Przygotowaniem samochodu zajęła się firma Transit Center Motorsport. Wyposażono go w silnik V8 o pojemności 5.0 pochodzący ze starszej generacji BMW M5. Jego 440 KM przekazywane jest na koła przez sekwencyjną skrzynię ZF o 6 przełożeniach. Zawieszenie w tym pojeździe pochodzi od firmy Bilstein. Co ciekawe, w środku znajdują się 4 fotele kubełkowe, można więc zasiąść w lecącym bokiem Transicie wraz z trójką pasażerów. Gratuluję właścicielowi pomysłu i życzę wielu sukcesów w sportach motorowych.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-8945057041336908905?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/8945057041336908905/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/09/co-warto-zrobic-z-transitem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8945057041336908905'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8945057041336908905'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/09/co-warto-zrobic-z-transitem.html' title='Co warto zrobić z Transitem.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-yEh5JWAHsos/TmKFANfC4YI/AAAAAAAAAeQ/_R_Pfqgz7l4/s72-c/bbc8910d3c56199fa2e0bc053b8c938e%252C0%252C1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-8835256857414868504</id><published>2011-09-03T18:27:00.002+02:00</published><updated>2011-09-03T18:45:36.579+02:00</updated><title type='text'>Sensowny swap - Toyota Aygo Crazy. #2</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-lFYFZ-bLHYs/TmJVKlnzA0I/AAAAAAAAAeI/sZn_uoj4McM/s1600/crazy3.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="190" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-lFYFZ-bLHYs/TmJVKlnzA0I/AAAAAAAAAeI/sZn_uoj4McM/s320/crazy3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Jest taki samochód produkcji japońskiej, o stylistyce raczej celującej w gusta płci pięknej, jest mały, ekonomiczny i po prostu przeciętny. Mowa oczywiście o Toyocie Aygo, znanej także jako Citroen C1 czy Peugeot 107. Prawdę mówiąc wyobrażam sobie go jako prosty dupowóz, ot, taki zwykły. Co się jednak okazuje, seryjna Aygo (w benzynie) ma trzy wolnossące gary, generujące niemal 70 KM. Wyposażona jest w głowice DOHC, zmienne fazy rozrządu oraz wtrysk wielopunktowy. Przy masie pustego pojazdu na poziomie 800 kilogramów całość daje nam do dyspozycji w miarę dobre osiągi. Prawdę powiedziawszy, gdyby postawić ją na jakimś zacnym felunku, dać kilka małych akcentów tuningowych i jakiś przyzwoity kolor, to sam &lt;strike&gt;skusiłbym się&lt;/strike&gt; w ostateczności zgodziłbym się* na jeżdżenie czymś takim. Nie jest to jednak to, co Aygo może dać nam najlepsze. Obrazem tego, jak można ulepszyć niemal każdy samochód jest jest wersja dość nieoryginalnie ochrzczona jako "Crazy". Nieoryginalność tego pojazdu kończy się jednak na jego nazwie. Jest to zupełnie inny samochód. Ma turbodoładowane VVT-i o pojemności 1.8 i mocy 200 KM, którego moc przenoszona jest na... tył. Tak, cały zespół napędowy znajduje się w tylnej części pojazdu. Tak przygotowane Aygo waży nieco ponad tonę i rozpędza się do setki w mniej niż 6 sekund. Zmodyfikowano wszystko, również zawieszenie. Całą zbędną elektronikę (w tym ABS) wywalono. Wnioskując ze specyfikacji technicznej można podejrzewać, że AC miało być czymś na kształt nieco większego gokarta. Ponoć miano je produkować w limitowanej serii. Nie wiem jednak, czy do tego doszło. Jeśli nawet, cena pojedynczego egzemplarza wahała/waha/miała wahać się na poziomie 100k funtów. To za dużo, zdecydowanie, za tę cenę można mieć 500 innych, co najmniej 20 razy fajniejszych samochodów. Nie mniej jednak sam pomysł był dość interesujący. Mam tylko jedno pytanie. Po jaką cholerę ten dupny body kit?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Kurna, zobaczyłem, jak wygląda opisywana przeze mnie standardowa Aygo po modyfikacjach, nijak nie poprawia to sytuacji, a przynajmniej nie sprawia, że mi się podoba. &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-8835256857414868504?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/8835256857414868504/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/09/sensowny-swap-toyota-aygo-crazy-2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8835256857414868504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8835256857414868504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/09/sensowny-swap-toyota-aygo-crazy-2.html' title='Sensowny swap - Toyota Aygo Crazy. #2'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-lFYFZ-bLHYs/TmJVKlnzA0I/AAAAAAAAAeI/sZn_uoj4McM/s72-c/crazy3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-31690172833619081</id><published>2011-09-03T16:13:00.000+02:00</published><updated>2011-09-03T16:13:37.531+02:00</updated><title type='text'>Sensowny swap - Ford Focus RS8. #1</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-N6xYAxvvfjk/TmI19yI9NUI/AAAAAAAAAeA/1JaCReyY_Ao/s1600/Ford-Focus_RS8_with_Cammer_Engine_2003_1024x768_wallpaper_01.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-N6xYAxvvfjk/TmI19yI9NUI/AAAAAAAAAeA/1JaCReyY_Ao/s320/Ford-Focus_RS8_with_Cammer_Engine_2003_1024x768_wallpaper_01.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Witam, dawno nic nie pisałem, to fakt. Nie porzucam jednak działalności, nie mam takiego zamiaru. Dziś będzie o czymś nietypowym dla ogólnego założenia konceptu pierwotnego. Brzmi nieźle, prawda? Zarówno w treści stricte pisemnej jak i względem wrażeń dźwiękowych nasz dzisiejszy kandydat brzmi naprawdę genialnie. Czym zatem jest Focus RS8? To proste, wersją SVT z V8 pod maską, napędzaną na tylne koła i pozbawiona wszelkich elektronicznych kagańców. Żeby było śmieszniej ten koncept wyszedł "z głowy" oficjalnych przedstawicieli marki. Na tak popierdzielone pomysły wpadają zazwyczaj pasjonaci, którzy mają dużo kasy, a tu proszę, coś takiego miało się pojawić w seryjnej sprzedaży. No może nie do końca seryjnej, bo miał to być upgrade dostępny w cenie około 15k dolarów amerykańskich. Niemniej jednak czapki z głów, bo pomysł był genialny. Co więcej, praktycznie nic z zewnątrz nie dawało znać o tym, co siedzi pod maską. Ot zwykły Focus SVT. Genialne, potencjalny "konkurent" chętny na ćwiartkę ze skrzyżowania zapewne nieźle zdziwiłby się, gdyby zagiął go... Focus. V8 o pojemności 5.0 z głowicami typu DOHC dawało moc rzędu 420 KM, co spokojnie wystarczyło, by RS8 katapultowało się do setki w mniej niż 4.5 sekundy, a jego prędkość maksymalna (potencjalnie) przekraczała 300 km/h. Wielka szkoda, że ten pomysł nie został wdrożony w życie. Niemniej jednak "proszę dwa!"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-31690172833619081?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/31690172833619081/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/09/sensowny-swap-ford-focus-rs8-1.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/31690172833619081'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/31690172833619081'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/09/sensowny-swap-ford-focus-rs8-1.html' title='Sensowny swap - Ford Focus RS8. #1'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-N6xYAxvvfjk/TmI19yI9NUI/AAAAAAAAAeA/1JaCReyY_Ao/s72-c/Ford-Focus_RS8_with_Cammer_Engine_2003_1024x768_wallpaper_01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-8321958244237657129</id><published>2011-08-26T14:49:00.001+02:00</published><updated>2011-08-26T14:52:35.862+02:00</updated><title type='text'>Postrach niemieckich limuzyn.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SWVUB_GsJqw/TleWUoICM6I/AAAAAAAAAd4/UQageIUKLJI/s1600/5251145216_86993194e2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-SWVUB_GsJqw/TleWUoICM6I/AAAAAAAAAd4/UQageIUKLJI/s320/5251145216_86993194e2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Jeśli szukamy luksusowej limuzyny produkcji niemieckiej, w pierwszej kolejności zwracamy się do BMW, Mercedesa lub Audi. To jest mainstream jeśli chodzi o tego typu posunięcia. Mi osobiście ciężko jest to pojąć. O ile Mercedes W140 to klasa sama w sobie, a BMW E38 jest samochodem wyjątkowo ładnym, o tyle od czasów W220 kroki do salonów tych marek przestały mieć kompletnie sens, przynajmniej z mojego punktu widzenia. O flagowym modelu Audi nawet nie wspomnę, gardzę tym samochodem od czasów gdy nazywa się A8. Nie ma on dla mnie ni krzty sensu czy polotu, podobnie z pozostałymi mu pokrewnymi pojazdami z grupy VAG. Szkoda, że wizerunek takich pojazdów jak wspomniany wyżej W140 czy E38 psują Ci, którzy kupują nie nadające się już do użytku egzemplarze w kwocie do 20k zł i uważają się za panów świata. Ostatnio z jednym z takich przypadków spotkałem się na obwodnicy Trójmiasta. Otyły koleś po 50'tce w przyciasnym garniturze nie mógł sobie podarować, że jego S600 na świeżutkich blachach nie zostało wpuszczone do ruchu przez innego kierowcę. Gdy już się włączył, zalał sporą porcję LPG na dwanaście mocno wydmuchanych już garów. Dźwięk był przerażający, ten silnik musiał dostać w życiu porządnego kopa. Wielka szkoda, bo ten wspaniały wóz mógł trafić w lepsze ręce. Nie mniej jednak każdy Mercedes, każde Audi czy BMW może co najwyżej spierdalać przed majestatem tak wspaniałego pojazdu jakim jest ZIL-41047 i jemu pokrewne. Jest to samochód zaprojektowany specjalnie dla władz rosyjskich. Praktycznie żaden przeciętny śmiertelnik, nie związany z najwyższymi władzami Rosji nie ma nawet szans zasiąść w tym niesamowitym pojeździe, przynajmniej taką wersję uznaje się za oficjalną. Niemniej jednak pewna ilość egzemplarzy znajduje się w rękach prywatnych. Dla mnie jest to absolutna esencja potęgi rosyjskiej motoryzacji. Ten pojazd jest piękny, genialny, gotów rozwalić wszystko, co stanie mu na drodze. Jego V8'ka o pojemności 7.7 litra jest w stanie pracować wraz ze wszystkimi innymi podzespołami w temperaturach od -40* do +40* Celsjusza. Jego moc to "zaledwie" 315 KM. Nie zapominajmy jednak, że w tym silniku nie ma żadnej elektroniki, wszystko jest mechaniczne. Miało to zapewnić osobom znajdującym się w środku maksymalne bezpieczeństwo. Ten pojazd to jeżdżąca forteca, jego waga w zależności od wersji waha się w okolicach 3-4 ton. Produkcja tego monstrum trwała w latach 1985 - 2002. W zeszłym roku powstały trzy egzemplarze w wersji z otwartym dachem. Wyprodukowano je na cele obchodów &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Zwyci%C4%99stwa"&gt;Dnia Zwycięstwa.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie wiadomo nic konkretnego na temat potencjalnego następcy opisywanego dziś modelu. Domniemania są jednak różne, a pokazywane projekty dość interesujące. Limuzyny marki ZIL to dzieła sztuki. Chciałbym posiadać jedną z nich.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-8321958244237657129?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/8321958244237657129/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/08/postrach-niemieckich-limuzyn.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8321958244237657129'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8321958244237657129'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/08/postrach-niemieckich-limuzyn.html' title='Postrach niemieckich limuzyn.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-SWVUB_GsJqw/TleWUoICM6I/AAAAAAAAAd4/UQageIUKLJI/s72-c/5251145216_86993194e2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-572780287507266319</id><published>2011-08-23T16:13:00.001+02:00</published><updated>2011-08-23T16:16:43.185+02:00</updated><title type='text'>Dobre żelazo w sam raz na strefę.</title><content type='html'>W miniony weekend na terenie Autodromu na Bemowie odbył się III Zlot Gwiaździsty. Od czasu, kiedy ta impreza została po raz pierwszy wspomniana na &lt;a href="http://www.stadobaranow.pl/"&gt;stronie Stada Baranów&lt;/a&gt;, wiedziałem, że muszę się na niej znaleźć. Zaciągnąłem więc jednego ze swoich znajomych, aby nie przechadzać się tam samotnie. Obaj mieliśmy nadzieję zobaczyć trochę fajnych furek i żaden z nas się nie zawiódł. Osobiście miałem też okazję przywitać się ze Stadem Baranów oraz porozmawiać z redaktorem &lt;a href="http://www.zlomnik.pl/"&gt;Złomnika.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Co dla mnie, jako czytelnika obydwu portali stanowiło samo w sobie dodatkową atrakcję.&lt;br /&gt;Pogoda na szczęście dopisała, światło do zdjęć było świetne a temperatura optymalna. W całym zlocie żałuję tylko jednego. Zwinąłem się zbyt wcześnie, więc mojej uwadzę umknęły takie cudeńka jak Rover SD1 czy DMC DeLorean. Dobra, koniec pierniczenia. Czas na fotki wraz z komentarzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-k2MTZcPgAH8/TlOeQiUzeAI/AAAAAAAAAcE/hE1q-c6qvKs/s1600/IMG_6258%2Bkopia.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-k2MTZcPgAH8/TlOeQiUzeAI/AAAAAAAAAcE/hE1q-c6qvKs/s320/IMG_6258%2Bkopia.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Początki zlotu, ogólny widok. Zdjęcie zrobione obok stoiska Złomnika. Widoczne stoiska Stada Baranów, Beczek oraz Forza Italia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-aYvsGS1mZT4/TlOfDsXEMcI/AAAAAAAAAcM/qy5RfodpOcg/s1600/IMG_6261%2Bkopia.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-aYvsGS1mZT4/TlOfDsXEMcI/AAAAAAAAAcM/qy5RfodpOcg/s320/IMG_6261%2Bkopia.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ta sama perspektywa, tylko nieco w lewą stronę. Piękne Fordy, panowie! Na pierwszym planie widoczna znana z TVN Turbo, należąca do Patryka Mikiciuka Estonia 21. Była łaskawa puścić ładny ogień zdupy i oblać mnie benzyną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-14KzUTcTvQA/TlOgpAs8T2I/AAAAAAAAAcU/M617-7PFZo0/s1600/IMG_6265%2Bkopia.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-14KzUTcTvQA/TlOgpAs8T2I/AAAAAAAAAcU/M617-7PFZo0/s320/IMG_6265%2Bkopia.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Volvo, Volvo, Volvo!1 P1800 to genialny wóz i stosunkowo rzadki widok. Przynajmniej u nas. W Szwecji też nie widziałem ich zbyt wiele. Ten samochód jest piękny i nieśmiertelny, a na tym zlocie były aż trzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4hEtjKQYtVw/TlOkqQdiVOI/AAAAAAAAAcc/xquqre9Nq2E/s1600/IMG_6267%2Bkopia.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-4hEtjKQYtVw/TlOkqQdiVOI/AAAAAAAAAcc/xquqre9Nq2E/s320/IMG_6267%2Bkopia.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Uchwycony w trakcie jazdy, stąd ten lipny kadr. Obok Brown'a to najfajniejszy 126 na tym zlocie. Prezentował się naprawdę rewelacyjnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-cfBQbeeG6vE/TlOn9M4XsJI/AAAAAAAAAck/WkfwRaGDUoE/s1600/IMG_6282%2Bkopia.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-cfBQbeeG6vE/TlOn9M4XsJI/AAAAAAAAAck/WkfwRaGDUoE/s320/IMG_6282%2Bkopia.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Rzeczony Brown, mmmm. Mięsny był. Już kiedyś opisywałem, co zrobiłbym z Blackiem. Brownowi nie oszczędziłbym tego samego, chociaż... Może jednak?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-D5MLDlKXejw/TlOq2Jx-9TI/AAAAAAAAAcs/SLxtcPhKA8g/s1600/IMG_6283%2Bkopia.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-D5MLDlKXejw/TlOq2Jx-9TI/AAAAAAAAAcs/SLxtcPhKA8g/s320/IMG_6283%2Bkopia.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nawet Brown czuje jednak respekt przed Warszawą, dość skutecznie odwracając uwagę obiektywu od swojego wnętrza. Nie, ten kadr nie jest przypadkowy, ale cool story zawsze warto wymyślić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-NjcghPlfDbk/TlOrc__jEUI/AAAAAAAAAc0/TkZGUAw5Jsg/s1600/IMG_6285%2Bkopia.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-NjcghPlfDbk/TlOrc__jEUI/AAAAAAAAAc0/TkZGUAw5Jsg/s320/IMG_6285%2Bkopia.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Moje ulubione zdjęcie z tego zlotu. Naprawdę genialne combo. Piękne, piękne, biorę wszystkie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Q_iA017IKbw/TlOr1pdZzeI/AAAAAAAAAc8/9H7S2tVtEh0/s1600/IMG_6286%2Bkopia.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-Q_iA017IKbw/TlOr1pdZzeI/AAAAAAAAAc8/9H7S2tVtEh0/s320/IMG_6286%2Bkopia.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Można i tak, takich widoków na tym zlocie było sporo, podkreślały one klimat w dość znaczny sposób.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ZsPsqUzrnfc/TlOsWJmMtTI/AAAAAAAAAdE/9vNgJZol_mE/s1600/IMG_6290%2Bkopia.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-ZsPsqUzrnfc/TlOsWJmMtTI/AAAAAAAAAdE/9vNgJZol_mE/s320/IMG_6290%2Bkopia.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Samochód dla pasjonata tudzież osoby uzależnionej od jeżdżenia dla przyjemności jest jak drugi dom, czego dowodzi chociażby to zdjęcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-No2ZfeYKjVg/TlOvGslcGcI/AAAAAAAAAdM/SaxObg-lbgU/s1600/IMG_6292%2Bkopia.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-No2ZfeYKjVg/TlOvGslcGcI/AAAAAAAAAdM/SaxObg-lbgU/s320/IMG_6292%2Bkopia.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ten stary Jelcz już parę razy przewinął mi się przed oczyma. Mimo sędziwego wieku i silnika benzynowego o mocy zaledwie 90 KM nadal jeździ o własnych siłach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-lGZltIlIy8c/TlOwYh6WTxI/AAAAAAAAAdc/NSZQEcxm0Pg/s1600/IMG_6300%2Bkopia.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-lGZltIlIy8c/TlOwYh6WTxI/AAAAAAAAAdc/NSZQEcxm0Pg/s320/IMG_6300%2Bkopia.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Przyjechali do nas również goście z Poznania. Przywiezieni zostali przez bardzo ładne samochody. Chętnie przygarnąłbym oba. O Mancie już kiedyś pisałem. E28 będzie tematem któregoś wpisu, jeśli nadarzy&lt;br /&gt;się ku temu dobra okazja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-XYxZff2pLNw/TlOxwdEmPuI/AAAAAAAAAdk/I-q0fIAixuQ/s1600/IMG_6301%2Bkopia.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-XYxZff2pLNw/TlOxwdEmPuI/AAAAAAAAAdk/I-q0fIAixuQ/s320/IMG_6301%2Bkopia.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Stoisko z pięknymi Mercedesami, gratuluję właścicielom utrzymania ich w tak nienagannym stanie, a także pozdrawiam pana ze srebrnego W123 w sedanie, w którego to pojeździe zasiadłem. Chcę mieć W123, ale do tego jeszcze trochę czasu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Psnb_OrPEAE/TlOyvEAPgbI/AAAAAAAAAds/etz2WvzMpxc/s1600/IMG_6305%2Bkopia.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-Psnb_OrPEAE/TlOyvEAPgbI/AAAAAAAAAds/etz2WvzMpxc/s320/IMG_6305%2Bkopia.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ahhh. Piękne E21, rewelacja, naprawdę. Jestem pełen podziwu, podobnie w przypadku 911. Natomiast Aston? Eeee... Nie żeby coś tego. Po prostu... No... Zapisywanie tego samochodu na zlot klasyków wydaje mi się być mówiąc w miarę dyplomatycznie, kompletnie nie na miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pu85P2ZVdAU/TlO0QFmpKGI/AAAAAAAAAd0/O_WPEngxj6o/s1600/IMG_6324%2Bkopia.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-pu85P2ZVdAU/TlO0QFmpKGI/AAAAAAAAAd0/O_WPEngxj6o/s320/IMG_6324%2Bkopia.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Piękny widok, przejeżdżający 126 a w tle W201. Takie foto na zakończenie, bez szczególnego komentarza. Obydwa wziąłbym i trzymał w suchym garażu, by cieszyć nimi oko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując, III ZG był w tym roku naprawdę soczysty pod wszelkimi możliwymi względami. Na koniec pragnę pozdrowić Stado Baranów, Złomnika, właściciela srebrnej Corvette C3, właściciela Volvo 850 z Forza Italia a także ekipę KMKM.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-572780287507266319?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/572780287507266319/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/08/dobre-zelazo-w-sam-raz-na-strefe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/572780287507266319'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/572780287507266319'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/08/dobre-zelazo-w-sam-raz-na-strefe.html' title='Dobre żelazo w sam raz na strefę.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-k2MTZcPgAH8/TlOeQiUzeAI/AAAAAAAAAcE/hE1q-c6qvKs/s72-c/IMG_6258%2Bkopia.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-8760481831875819670</id><published>2011-08-23T13:17:00.001+02:00</published><updated>2011-08-23T13:20:25.564+02:00</updated><title type='text'>Schowaj swoje DeTeeMy.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-aG6jZSGf78s/TlOLqigolKI/AAAAAAAAAb8/DS6flwS5x-s/s1600/292-284.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="198" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-aG6jZSGf78s/TlOLqigolKI/AAAAAAAAAb8/DS6flwS5x-s/s320/292-284.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wyścigi samochodowe w latach 80'tych, 90'tych i na samym początku XXI wieku miały w sobie jeszcze dość sporo soczystości. Nie twierdzę, że samochody z JGTC lub DTM nie były fajne, jednak osobiście uważam, że żaden z nich nie umywa się nawet do dziś opisywanego pojazdu jakim jest Tatra Ecorra. Ten wóz jest prawdziwym indywidualistą wśród samochodów sportowych. Nie jest piękny, a przynajmniej nie dla przeciętnego oka, bo dla mnie to kwintesencja czeskiego stylu. Długie Coupe, wykonane w całości z aluminium oparte na niby fastback'u z silnikiem z tyłu. Tak, to musi być czeskie! Ecorra napędzana była unowocześnionym silnikiem z 613'tki, obdarzonym dwoma wałkami rozrządu na każdy rząd cylindrów, rozwierconym do 4500 cm3 i osiągającym 400 KM mocy. Z silnika umieszczonego z tyłu moc przekazywana była na tylne koła przez sekwencyjną skrzynię biegów. W zależności od przełożeń prędkość maksymalna wahała się w granicach 310 - 320 km/h. Szkoda, że samochodu w podobnej formie nie produkowano na wielką skalę, w internecie dostępne są zdjęcia "drogowej" wersji Ecorry, jest genialna, piękna. Niestety, w 1997 standardy były już nieco inne, roczna produkcja modelu T700 nie przekraczała 100 sztuk rocznie, a o produkcji Ecorry nie było nawet mowy. W 1999 wszystko ostatecznie zakończyło się, z linii montażowej zjechała ostatnia Tatra T700. Od tej pory jedynym produktem marki Tatra pozostają ciężarówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;iframe width="450" height="367" src="http://www.youtube.com/embed/_UqArDkXE9w" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-8760481831875819670?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/8760481831875819670/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/08/schowaj-swoje-deteemy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8760481831875819670'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8760481831875819670'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/08/schowaj-swoje-deteemy.html' title='Schowaj swoje DeTeeMy.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-aG6jZSGf78s/TlOLqigolKI/AAAAAAAAAb8/DS6flwS5x-s/s72-c/292-284.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-7038073323016643836</id><published>2011-08-22T23:18:00.004+02:00</published><updated>2011-08-23T12:30:49.874+02:00</updated><title type='text'>Samochód na zloty.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-T7ZH29Z7oeo/TlLHcuLbzTI/AAAAAAAAAb0/SjlLHlkw9g8/s1600/2551621718_bda50a0ed2.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-T7ZH29Z7oeo/TlLHcuLbzTI/AAAAAAAAAb0/SjlLHlkw9g8/s320/2551621718_bda50a0ed2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Istnieją rzeczy oryginalne, dość schematyczne i proste oraz niepowtarzalne, do tych ostatnich na pewno należy bohater tego wpisu. Jest wyjątkowy, kompletnie pozbawiony "mejnstrimowości", czego o konkurencji np. w postaci Jaguara XJ, któremu niczego nie brakuje, powiedzieć nie mogę. Chodzi o liczby, XJ w latach produkcji dzisiaj opisywanego pojazdu powstało ponad 80k sztuk, a Iso Fidia powstało w zaledwie 192 egzemplarzach. Ten pojazd jest naprawdę niepowtarzalny. Jest piękny, piękniejszy nawet niż Maserati Quattroporte. Gratulacje dla Giugiaro, genialna robota. Wyposażano go w silniki V8 pochodzące najpierw z Chevroleta, potem z Forda. Do tych drugich dostępny był automat. Ponoć drugi egzemplarz, będący jednocześnie pierwszym typu RHD w historii tego modelu nabył John Lennon. Nie dziwie się mu, też bym tak zrobił. Tylko teraz pytanie, jak się tym wozić? Cóż, osobiście kupiłbym wersję z winylowym dachem i woził się nim powoli, słuchając klasyki Dubstep'u. Ubrany zawsze w koszule. Profanacja nie? Cóż, może dla Was, dla mnie absolutnie nie. Jednoznacznie stwierdzam, że tego samochodu pożądam bardziej niż jakiegokolwiek Maserati.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-7038073323016643836?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/7038073323016643836/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/08/samochod-na-zloty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7038073323016643836'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7038073323016643836'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/08/samochod-na-zloty.html' title='Samochód na zloty.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-T7ZH29Z7oeo/TlLHcuLbzTI/AAAAAAAAAb0/SjlLHlkw9g8/s72-c/2551621718_bda50a0ed2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-7792931334214377454</id><published>2011-08-22T16:24:00.003+02:00</published><updated>2011-08-22T16:38:08.217+02:00</updated><title type='text'>W dużym skrócie, kiepsko z nazwą.</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-jVoNNzXtd3Q/TlJmjGPTF-I/AAAAAAAAAbs/_qSDkSRG7KM/s1600/Suzuki_Cappuccino.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-jVoNNzXtd3Q/TlJmjGPTF-I/AAAAAAAAAbs/_qSDkSRG7KM/s320/Suzuki_Cappuccino.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Cieszę się, że w naszym kraju coraz bardziej rozszerza się definicja tuningu, która zawiera w sobie wytyczne JDM, German, czy też Cult Style mówiące o skromności i dobrym smaku. Niestety, razi mnie krzywienie jej przez ludzi, którzy uważają, że wiedzą o tym wszystko, a kiedy przytoczyć im podstawowy termin, momentalnie zamykają mordę. Zamykają ją i wtedy, gdy mowa o czymś, co wykracza poza ich algorytm, na przykład o tym, że JDM to nie tylko styl w tuningu. Na dodatek gotowi są bronić swojego fałszywego zdania posuwając się nawet do krzyku i przytaczania kompletnie niezwiązanych z tematem, bezsensownych argumentów. Osobiście mówiąc kolokwialnie rzygam czymś takim, dlatego dziś będzie o tym, co do ich małych móżdżków nigdy nie dojdzie - Suzuki Cappuccino. &lt;br /&gt;W Japonii istnieje coś takiego jak Kei car. Jest to pojazd, którego właściciel ma zapewnione bardziej lajtowe podejście do tematu jazdy, poprzez pewne przywileje w postaci ulg. Oczywiście taki pojazd musi spełniać pewne wymagania dotyczące rozmiarów pojazdu, pojemności silnika, a od 1990 roku także mocy jednostki. Limity te aktualnie wynoszą: 3.4 metra dla długości, 1.48 metra dla szerokości, 2 metry dla wysokości, 660 cm3 dla pojemności silnika i 64 KM dla jego mocy. Cappuccino wszystkie je spełnia, toteż zalicza się do tego segmentu. Jest przy tym bardzo fajnym wozem, cenionym również przez tunerów. Właściwie ciężko mi, pomijając bagażnik i nazwę* znaleźć jakieś jego wady. Jest mały, ładny, dynamiczny, idealnie wyważony (50/50) i ocieka JDM'em. Jego silnik to turbodoładowana, 3 cylindrowa jednostka o pojemności 657 cm3 z podwójnym wałkiem rozrządu. W zależności od lat montowano silniki F6A lub generujący większy moment K6A o takich samych parametrach względem mocy i układu. Dostępne były dwa rodzaje skrzyni biegów, oba w klasycznych układach - manualna o 5 przełożeniach oraz automat posiadający ich 3. Moc z silnika umieszczonego centralnie z przodu trafiała na tylne koła. Niewielka część z produkcji trafiła do UK. Powodem tego była tylko i wyłącznie zbieżność domyślnego pasa ruchu pomiędzy tymi dwoma krajami. Jak więc można wywnioskować Cappuccino było produkowane tylko i wyłącznie z kierownicą po prawej stronie. Wielka szkoda, bo osobiście jestem nim mocno zainteresowany. Daihatsu Copen, chociaż jednoznacznie kojarzy się z Japonią - nie jest już tym samym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*No proszę, jak można tak nazwać samochód? Jeśli już szukamy nazwy wśród napojów, to nawet "Tea" byłoby lepsze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-7792931334214377454?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/7792931334214377454/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/08/w-duzym-skrocie-kiepsko-z-nazwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7792931334214377454'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7792931334214377454'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/08/w-duzym-skrocie-kiepsko-z-nazwa.html' title='W dużym skrócie, kiepsko z nazwą.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-jVoNNzXtd3Q/TlJmjGPTF-I/AAAAAAAAAbs/_qSDkSRG7KM/s72-c/Suzuki_Cappuccino.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-7252715542787099817</id><published>2011-08-21T18:16:00.001+02:00</published><updated>2011-08-21T18:20:39.471+02:00</updated><title type='text'>Jest cholernie brzydki, lubię go.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-8Qqpb0rEu7w/TlEvbXmddfI/AAAAAAAAAbk/ZjgwyfE6kHo/s1600/Volvo_340_1_cc2.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-8Qqpb0rEu7w/TlEvbXmddfI/AAAAAAAAAbk/ZjgwyfE6kHo/s320/Volvo_340_1_cc2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Przyznam szczerze, że od czasu ostatniej wycieczki po salonach samochodowych coraz mniej mam ochotę pisać o motoryzacji z teoretycznego punktu widzenia. Ochoty tej ujmuje mi dodatkowo fakt, iż wielkimi krokami zbliża się do mnie prawko, które poszerzy moje aktualne możliwości i perspektywy o jakieś 156,3 procent. Nie mniej jednak nie powinienem zaniedbywać pisania, chociażby z tego względu, że wciąż mam wizję tego bloga jako wieloletniego, aktywnego i obszernego motoryzacyjnego portfolio mojej osoby. Wszelkie prototypy i tym podobne mi się znudziły. O ciekawostkach technicznych też nie chcę mi się dziś rozpisywać. Więc popiszę trochę o czymś, co teoretycznie w ogóle nie pasuje ani do mnie ani do niczego innego, a jednak stanowi jakąś tam całość. Będzie dziś o prawdopodobnie jednym z najbrzydszych, pozbawionych oryginalności pojazdów. Przedstawiam Wam Volvo 300. Kocham takie wozy, są tak centralnie zdupy, że aż piękne. Oczywiste jest to, że to najbardziej paskudne Volvo, jakie kiedykolwiek powstało, na tym informacje tego typu się kończą. Jak właściwie wygląda to "coś"? Nie wiem, ja mam jednoznaczne skojarzenia z Trollface'm. A jeśli zagłębić się dalej? Cóż, wygląda to jak jakaś hybryda Skody i Renault, zanurzona w gęstym i spleśniałym sosie Volvo. Wszystko, dosłownie wszystko jest tu inne niż być powinno. Wszelkie części wyglądają na doczepione na siłę. Istny Frankenstein. Dodatkowo, domyślać by się można było, że do takiego "czegoś" pasuje jedynie przedni napęd i klasyczny automat o czterech przełożeniach. Otóż nie, okazuje się, że ten pojazd ma napęd na tył, a rolę automatu pełniło zamontowane z tyłu CVT. To wszystko sprawia, że ten samochód jest idealnym kandydatem na samochód dla mnie. "Patrzcie dziewczyny, oto moje zajebiste Volvo!" Bawary się nie umywają. Od Żelaznego ten samochód dostaje łańcuch rozrządu w skali od 1 do 10. BTW. Specjalnie starałem się, aby ten post swoją konstrukcją, "randomowością" informacji itp. przypominał Volvo 340, jeśli to zauważyłeś - gratuluję.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-7252715542787099817?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/7252715542787099817/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/08/jest-cholernie-brzydki-lubie-go.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7252715542787099817'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7252715542787099817'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/08/jest-cholernie-brzydki-lubie-go.html' title='Jest cholernie brzydki, lubię go.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-8Qqpb0rEu7w/TlEvbXmddfI/AAAAAAAAAbk/ZjgwyfE6kHo/s72-c/Volvo_340_1_cc2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-8912941168143660889</id><published>2011-08-12T15:18:00.001+02:00</published><updated>2011-08-12T15:19:55.249+02:00</updated><title type='text'>Proste rozwiązania są najlepsze.</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-0j37hyDJKPM/TkUm54J0mXI/AAAAAAAAAbU/Dw0nGNNNCJ4/s1600/2-12.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="221" src="http://3.bp.blogspot.com/-0j37hyDJKPM/TkUm54J0mXI/AAAAAAAAAbU/Dw0nGNNNCJ4/s320/2-12.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Na początek powiem, że takiego SUV'a w zupełności rozumiem, o ile to, o czym dziś będzie można nazwać SUV'em. Można się zastanawiać, skąd wzięła się idea samochodu pseudo terenowego. Teoretycznie odpowiedzi można szukać szperając w motoryzacji rodem z USA. Cóż, w 1963 roku do produkcji wszedł Jeep Wagoneer, który swoim wyglądem ewidentnie przywoływał na myśl pojazd spełniający podstawowe założenia segmentu SUV. Był on pierwszym popularnym modelem tego typu, nie mniej jednak absolutnym protoplastą był GAZ M-72. Rosyjskie rozwiązania względem konstrukcji samochodów już dziś historycznych są niezwykle proste. Nie inaczej jest w tym przypadku. Rama wraz z zespołem napędowym pochodzą z najbardziej rozpoznawanego u nas modelu GAZ'a - 69. Na tą ramę nałożono zaś nadwozie z modelu... M-20 znanego u nas jako Warszawa M-20. Tak oto mamy terenowy komfortowy samochód osobowy. Warto przypomnieć, iż Pobieda w gruncie rzeczy była dość luksusowa. Była wyposażona między innymi w kierunkowskazy, elektryczne wycieraczki, ogrzewanie a nawet radio. Co jak na 1946 rok i warunki powojennego ZSRR było dość zaskakujące. Samego Gaza M-72 produkowano w latach 1955 - 1958. W tym czasie z fabryki wyjechało 4667 sztuk, wszystkie wyposażone w silnik M-20 o pojemności 2.1 litra i mocy 55 KM.&amp;nbsp;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.oldrussiancars.com/archives/gaz-m-72"&gt;Link do ORC.&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-8912941168143660889?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/8912941168143660889/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/08/proste-rozwiazania-sa-najlepsze.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8912941168143660889'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8912941168143660889'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/08/proste-rozwiazania-sa-najlepsze.html' title='Proste rozwiązania są najlepsze.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-0j37hyDJKPM/TkUm54J0mXI/AAAAAAAAAbU/Dw0nGNNNCJ4/s72-c/2-12.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-5144237458785614773</id><published>2011-08-07T16:23:00.000+02:00</published><updated>2011-08-07T16:23:13.520+02:00</updated><title type='text'>Powrót z przeszłości.</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-kPZXKR0hsqg/Tj6fxXZR0VI/AAAAAAAAAbI/w65S1aCDz1s/s1600/501224125_1_B.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-kPZXKR0hsqg/Tj6fxXZR0VI/AAAAAAAAAbI/w65S1aCDz1s/s320/501224125_1_B.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Pamiętacie zapewne tak wspaniały wytwór motoryzacji, jakim jest DMC DeLorean. Jest to niebanalny pojazd stanowiący wyjątkową rzadkość i kierowany raczej do indywidualistów. O ile rzeczona grupa docelowa może być domyślnie kojarzona z takimi samochodami jak chociażby Nissan Cube czy BMW Mini o tyle mi kojarzy się ona właśnie z samochodami takimi jak DeLorean. Ten samochód był ucieleśnieniem marzeń jego twórcy, ówcześnie pracującego w GM o sportowym tworze własnej marki. W efekcie w 1981 roku ruszyła sprzedaż samochodu z nadwoziem ze stali nierdzewnej, dzielącego wiele kluczowych części z modelem Esprit marki Lotus, wyglądającego ponadczasowo i posiadającego prawie wszystko, co najlepsze mógł zaoferować w tamtych czasach samochód sportowy. Wszystko z wyjątkiem... silnika. Jednostka V6 PRV była po prostu za wolna do tego pojazdu, o ile w Europejskiej specyfikacji osiągała zadowalające 170 KM o tyle 130 KM w wersji na Stany Zjednoczone nie było już wynikiem satysfakcjonującym. Spadek mocy spowodowany był przez katalizatory, wymagane od samochodów produkowanych wtedy dla USA. Samochód USDM o masie 1200 kg osiągał przyspieszenie rzędu 10 sekund do stu kilometrów na godzinę. Nie był to wynik satysfakcjonujący dla posiadacza samochodu sportowego, wersja EDM przyspieszała o 2 sekundy szybciej. Poza tym silnik PRV był i jest ponadprzeciętnie awaryjny. Mimo tych niedociągnięć opisywany dziś wóz jest naprawdę wspaniały i nadal budzi podziw i pożądanie. DMC postanowiło z tego skorzystać, toteż od 2008 produkuje się około 12 sztuk tego samochodu rocznie. W dużej mierze oparte są one na przysłowiowym wietrzeniu magazynów, nie mniej jednak można zamówić do nich kilka części tuningowych, a udogodnienia takie jak nawigacja, klimatyzacja czy multi-formatowy odtwarzacz stanowią standard. Podstawowy pojazd kosztuje 58000 USD. To niewiele, dodatkowo biorąc pod uwagę, że otworzono 6 serwisów DMC, w tym jeden w Europie - serwisowanie nie będzie stanowiło problemu. Poza tym, czym jest taka kwota za prawdziwe dzieło sztuki?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-5144237458785614773?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/5144237458785614773/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/08/powrot-z-przeszosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5144237458785614773'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5144237458785614773'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/08/powrot-z-przeszosci.html' title='Powrót z przeszłości.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-kPZXKR0hsqg/Tj6fxXZR0VI/AAAAAAAAAbI/w65S1aCDz1s/s72-c/501224125_1_B.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-2485606604424154505</id><published>2011-08-03T00:02:00.003+02:00</published><updated>2011-08-03T15:14:10.090+02:00</updated><title type='text'>Universal Meisterklasse, jak dumnie to brzmi.</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-w3l9EmZCEmo/Tjhz23tfHyI/AAAAAAAAAbE/3CiHbQ0jBrw/s1600/820401.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="158" src="http://1.bp.blogspot.com/-w3l9EmZCEmo/Tjhz23tfHyI/AAAAAAAAAbE/3CiHbQ0jBrw/s320/820401.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Witam po dłuższej przerwie, sezon wakacyjny w pełni, tak więc ani ja, ani współautor tego bloga nie odpuściliśmy sobie odpoczynku. Oczywiście wiadomo, że wszystko stoi w naszych przypadkach częściowo na fundamentach motoryzacyjnych, więc obaj szukaliśmy tego, co po prostu kochamy. Odnieśliśmy sukces. Ok, do rzeczy, czas na artykuł. Nie będę dzisiejszego dzieła inżynierii opisywał jako najlepszego w czymś, bo takie nie jest. Z jego epoki pochodzi kilkanaście, tudzież nawet kilkadziesiąt fajnych pojazdów, a on po prostu do nich należy. Z dumą przedstawiam DKW F89 Universal. Universal, ach jak dumnie to brzmi. W końcu masz coś co jest określone jako uniwersalne, co w skrócie oznacza, że jest do wszystkiego, lub wielozadaniowe. Cóż, jeśli chodzi o Dekawkę, to tego powiedzieć nie mogę, choć zaiste jest piękna. Powody? Ok, wydaje mi się, że dwu-takt o mocy niemal 25 KM w zupełności wystarczyło, by ciągnąć pustą, ważącą wraz z kierowcą niecałą tonę budę do przodu. Jednakże, gdy tą budę obciążymy, agregat o pojemności 0.7 litra może zwyczajnie nie dać rady, cóż, przynajmniej tak wynika z czystych danych. Nigdy nie jeździłem tym samochodem i prawdopodobnie nie będę miał okazji. Na dobrą sprawę i tak jest bardziej uniwersalna niż chociażby BMW X6, wystarczy dać przecież mocniejszą jednostkę, aby cieszyć się w pełni dynamicznym a zarazem pięknym i praktycznym klasykiem w XXI wieku, a X6? X6 to po prostu gówno i nic go nie uratuje, elektronika wspomagająca prowadzenie? Proszę, to jest idiotyzm, jeśli samochód ma być używany na co dzień. DKW zaś "cierpi" na coś, co spokojnie da się "wyleczyć". Poza tym, nie aspiruje do bycia czymś "zajebistym". Była zwyczajnie prosta w konstrukcji i spełniała postawione przed nią zadanie. Trafia zatem zupełnie zasłużenie na ten właśnie blog.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-2485606604424154505?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/2485606604424154505/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/08/universal-meisterklasse-jak-dumnie-to.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/2485606604424154505'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/2485606604424154505'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/08/universal-meisterklasse-jak-dumnie-to.html' title='Universal Meisterklasse, jak dumnie to brzmi.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-w3l9EmZCEmo/Tjhz23tfHyI/AAAAAAAAAbE/3CiHbQ0jBrw/s72-c/820401.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-4469326859095599025</id><published>2011-07-21T14:09:00.001+02:00</published><updated>2011-07-21T14:12:13.130+02:00</updated><title type='text'>Domena zakupiona.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-kD-dRMtZCVw/TigWrH2PDUI/AAAAAAAAAag/gG1bxJM7auA/s1600/bannermoj011.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="129" src="http://2.bp.blogspot.com/-kD-dRMtZCVw/TigWrH2PDUI/AAAAAAAAAag/gG1bxJM7auA/s320/bannermoj011.png" width="250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Witam. Z przyjemnością informuję, iż zakupiłem domenę dla poniższego bloga. Od dziś widnieje on w internecie jako &lt;a href="http://www.blogger.com/fezone.net"&gt;http://fezone.net&lt;/a&gt;. Miejmy nadzieję, że dalsza jego działalność będzie równie zadowalająca co dotychczasowa. Dziennie przybywa do nas od 30 do 50 internautów, nie ukrywamy, że liczymy na więcej, ale jesteśmy usatysfakcjonowani tym wynikiem. Dodatkowo chciałbym w dniu dzisiejszym polecić &lt;a href="http://moto-technik.blogspot.com/"&gt;ten blog&lt;/a&gt; osobom, które chcą poznać samochód od tej technicznej strony. Jego autorowi życzę powodzenia w dalszym blogowaniu i wielu sukcesów. To wszystko na dziś.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-4469326859095599025?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/4469326859095599025/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/07/domena-zakupiona.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/4469326859095599025'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/4469326859095599025'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/07/domena-zakupiona.html' title='Domena zakupiona.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-kD-dRMtZCVw/TigWrH2PDUI/AAAAAAAAAag/gG1bxJM7auA/s72-c/bannermoj011.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-2547634232570585891</id><published>2011-07-18T16:24:00.001+02:00</published><updated>2011-07-18T16:44:29.708+02:00</updated><title type='text'>Chciałbym mieć te... Protony.</title><content type='html'>Co produkuje się w Malezji? Cóż, produktem, z którego osobiście korzystałem przez kilka ładnych lat były samochodziki marki Hot Wheels, których produkcja w większości przypadała właśnie na ten kraj. Oprócz tego jednak powstają tam też pojazdy marki Proton, będące przez znaczną część egzystencji tej firmy produktami licencyjnymi, głównie opartymi na Mitsubishi. Zasada była, może się wydawać prosta. Kończymy produkcję jednego modelu, Proton robi ribedż (wciska swój grill i pomniejsze zmiany) i produkuje rzeczony model dalej. Genialnie proste, tanie i korzystne rozwiązanie dla chociażby takich pasjonatów jak ja. Co było/jest owocem prac Protona? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-e5-eMHI0OSE/TiQ0dktOMsI/AAAAAAAAAaA/_ojf-q04XX0/s1600/800px-Proton_Tiara_%2528front%2529%252C_Sungai_Besi.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="173" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-e5-eMHI0OSE/TiQ0dktOMsI/AAAAAAAAAaA/_ojf-q04XX0/s320/800px-Proton_Tiara_%2528front%2529%252C_Sungai_Besi.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Między innymi takie cudeńka jak Tiara. Tą licencyjną wersję Citroena AX wytwarzano przez 4 lata, do roku 2000. Wyposażano ją w jeden silnik, pochodzącą z Citroena jednostkę o pojemności 1.1. Z uwagi na niemal bliźniaczy z pierwowzorem wygląd sprzedawano go tylko na rodzimym rynku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UZhF5heodaU/TiQ39Oi_LKI/AAAAAAAAAaI/ION13zMVPBM/s1600/800px-Proton_Putra_%2528front%2529%252C_Kuala_Lumpur.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="155" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-UZhF5heodaU/TiQ39Oi_LKI/AAAAAAAAAaI/ION13zMVPBM/s320/800px-Proton_Putra_%2528front%2529%252C_Kuala_Lumpur.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Do wyboru były też konstrukcje bliźniacze Colta CA0. Wszystkie zasilane jednostkami z rodziny 4G9, w tym również ich ekstremalnymi wersjami. Na niektórych rynkach dostępne były także diesle. Warianty nadwozia były aż 4: Putra (po lewej), &lt;a href="http://www.iv.pl/images/36272931172859019891.jpg"&gt;Wira&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.iv.pl/images/33427604853416124991.jpg"&gt;Satria&lt;/a&gt; a także &lt;a href="http://www.iv.pl/images/15804899389777041460.jpg"&gt;Arena&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gsaS1ps2XDw/TiQ89GDi73I/AAAAAAAAAaQ/2H7UHYYKgmE/s1600/800px-Proton_Perdana_%2528V6%2529_%2528first_generation%252C_second_facelift%2529_%2528front%2529%252C_Serdang.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="147" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-gsaS1ps2XDw/TiQ89GDi73I/AAAAAAAAAaQ/2H7UHYYKgmE/s320/800px-Proton_Perdana_%2528V6%2529_%2528first_generation%252C_second_facelift%2529_%2528front%2529%252C_Serdang.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Tu mamy flagowy model Protona z lat 1995 - 2010. Perdana (aka Perdana V6). Jest to licencyjna wersja Mitsubishi Galanta po dość gruntownym lifcie. Reklamowany był jako samochód wyposażony luksusowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-wdTCaZympJ4/TiRA60olnkI/AAAAAAAAAaY/aEnR7G2NUMo/s1600/800px-Proton_Saga_%2528re-release%253B_second_facelift%2529_%2528front%2529%252C_Serdang.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="154" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-wdTCaZympJ4/TiRA60olnkI/AAAAAAAAAaY/aEnR7G2NUMo/s320/800px-Proton_Saga_%2528re-release%253B_second_facelift%2529_%2528front%2529%252C_Serdang.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ostatnią na dziś propozycją jest model Saga produkowany w latach 1985 - 2008. Jest to pierwszy produkt marki Proton, był to licencyjny Lancer III. Ten pojazd jest symbolem firmy, przez lata stanowiący najpopularniejszy i najbardziej rozpoznawany jej model. Poddawano go wielu pomniejszym liftom, sumarycznie dość znacznie zmieniającym sylwetkę samochodu. Saga napędzana była silnikami z rodziny 4G1, które do dziś pozostają w produkcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując, przedstawione powyżej Protony to naprawdę genialne samochody, zasługujące na uznanie moje, Wasze i innych osób. Poza tym, to obok Esprita wspaniała opcja do posiadania pojazdu nieznanej, egzotycznej marki, przy jednoczesnym dostępie do części zamiennych. Ave Proton!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-2547634232570585891?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/2547634232570585891/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/07/chciabym-miec-te-protony.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/2547634232570585891'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/2547634232570585891'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/07/chciabym-miec-te-protony.html' title='Chciałbym mieć te... Protony.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-e5-eMHI0OSE/TiQ0dktOMsI/AAAAAAAAAaA/_ojf-q04XX0/s72-c/800px-Proton_Tiara_%2528front%2529%252C_Sungai_Besi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-240401336120494875</id><published>2011-07-09T12:56:00.001+02:00</published><updated>2011-07-09T12:59:20.045+02:00</updated><title type='text'>Siemasz Praga.</title><content type='html'>Praga północ to, podobnie jak Ursynów rewelacyjne miejsce, jeśli szukacie gnijących wraków. Dziś słońce nawalało raz we mnie, raz w tramwaj wnerwiając co bardziej wrażliwych na ciepło, by pod koniec dnia z jakiegoś powodu wypiąć na nas dupsko i ustąpić miejsca deszczowi. Stwierdzam, zresztą nie pierwszy raz, że gdybym miał teraz wyjechać na wakacje do jakiś krajów o gorętszym klimacie, to bym się chyba zajebał. Nie mniej jednak nie mam jeszcze ani swoich 4 kółek, ani prawka, więc przychodzi mi tłuc się komunikacją miejską. W ogóle to chyba dziwne, piszę o motoryzacji nie mając ani papierka, ani samochodu. Otóż piszę z punktu widzenia pasjonata i kij mnie obchodzi co kto o tym myśli. Ok. Teraz zdjęcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-hyy5a-bIS24/ThdsSxgZrhI/AAAAAAAAAYw/5IuA2X-g7Mk/s1600/1.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-hyy5a-bIS24/ThdsSxgZrhI/AAAAAAAAAYw/5IuA2X-g7Mk/s320/1.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zaczynamy od bardzo pozytywnego akcentu. Trabi na czarnych tablicach, do czasu zastania użytkowany prawdopodobnie przez człowieka, który zna uczucie chęci przerobienia swojego wozu na bardziej "zachodni". Czemu? Spójrzcie na trzecie światło stop. O "DDR" już nawet nie wspomnę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-junTUqbvuKs/Thduq2uwb-I/AAAAAAAAAY4/76jB0nmKpaw/s1600/2.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-junTUqbvuKs/Thduq2uwb-I/AAAAAAAAAY4/76jB0nmKpaw/s320/2.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Przyznaję, lubię stare BMW. E30 na wąskiej lampie naprawdę mi pasuje, po lifcie też nie byłoby złe. Z Chęcią toczyłbym się nim z miejsca na miejsce, ciesząc się, że jeżdżę naprawdę fajnym kawałkiem żelaza. Do wąskiej lampy sedan, gaźnik, automat i kolor jak na zdjęciu - koniecznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Bm-LjJ3CRYM/Thdw8c1uL8I/AAAAAAAAAZA/GRvrPtiQaFY/s1600/3.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-Bm-LjJ3CRYM/Thdw8c1uL8I/AAAAAAAAAZA/GRvrPtiQaFY/s320/3.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Fiesta nam zbladła, do pary z czerwonym Toledo I (niewidoczny na zdjęciu). Lata swojej świetności mają już dawno za sobą. W tle całkiem ładny Poldzer - sporo ich tam, dziwi to kogoś?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-TPr33U6J5jI/ThdyWVB2WtI/AAAAAAAAAZI/5qsoo0I7WbI/s1600/4.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-TPr33U6J5jI/ThdyWVB2WtI/AAAAAAAAAZI/5qsoo0I7WbI/s320/4.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Rzeczony Poldzer w całej okazałości, całkiem niezły stan blacharki. Nie napiszę o nim nic więcej, poza tym, że chętnie bym go kupił, wsadził jakieś włoskie V6 i przerobił na automat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-BgDA5EDklM8/Thdz-WbnlvI/AAAAAAAAAZQ/AKlQJ0wn6iE/s1600/5.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-BgDA5EDklM8/Thdz-WbnlvI/AAAAAAAAAZQ/AKlQJ0wn6iE/s320/5.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zmęczona życiem 105'tka. Lakier dwubarwny w standardzie. Przekrój pokoleń, obok najnowsza Fabia i Tico w całkiem niezłym stanie. Częściowo w kadrze Accord IV w sedanie, który z czerwonego stał się bladoróżowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-4E4c61pJo2E/ThgqzxJFcwI/AAAAAAAAAZY/hP8xgAcGsao/s1600/6.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-4E4c61pJo2E/ThgqzxJFcwI/AAAAAAAAAZY/hP8xgAcGsao/s320/6.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Matowy dżejdi-em rotfl. Czarne blachy, fajne felgi i głowica 16V. Z tyłu zgniła Skoda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-5VvVk6_CLKA/ThguUcSo-QI/AAAAAAAAAZg/dA3G7n7SqIY/s1600/7.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-5VvVk6_CLKA/ThguUcSo-QI/AAAAAAAAAZg/dA3G7n7SqIY/s320/7.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Co jest z tymi czerwonymi samochodami?&lt;br /&gt;Bardzo ładne CC, postawiłbym go sobie w pokoju albo zrobił z niego łóżko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-TfBDQrJEP2Q/ThgviP_w4LI/AAAAAAAAAZo/i-3nnACi8xM/s1600/8.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-TfBDQrJEP2Q/ThgviP_w4LI/AAAAAAAAAZo/i-3nnACi8xM/s320/8.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Całkiem przyzwoita beczka, ładnie podrudziała. Poproszę z LS7 w gazie i automacie. Aż dziw bierze, że W123 i W124 nie doczekały się godnych następców. Nowe mercedesy są brzydkie, awaryjne i stały się po prostu zwykłymi samochodami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mi3jBizww00/Thgw5YbNTDI/AAAAAAAAAZw/ETnNdVnFqw8/s1600/9.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-mi3jBizww00/Thgw5YbNTDI/AAAAAAAAAZw/ETnNdVnFqw8/s320/9.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Combo zajebistości - Poldzer aftermarkiet PDM i Rover 800 pierwszej serii. Ostatnio widziałem nawet jednego, który był w stanie jeżdżącym. Ten by prawdopodobnie też pojechał, gdyby mu kazać. Swoją drogą Rover 800 był zawsze samochodem, który chciałem mieć, a teraz pragnę go jeszcze bardziej, bo jest ich coraz mniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Warszawie jest jeszcze zapewne sporo miejsc, gdzie można znaleźć takie ciekawe okazy, tak więc będę jeździł i szukał aż znajdę. Tymczasem dodaję Pragę do lokacji w tym zakresie przeze mnie polecanych.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-240401336120494875?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/240401336120494875/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/07/siemasz-praga.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/240401336120494875'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/240401336120494875'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/07/siemasz-praga.html' title='Siemasz Praga.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-hyy5a-bIS24/ThdsSxgZrhI/AAAAAAAAAYw/5IuA2X-g7Mk/s72-c/1.png' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-5369179740630190595</id><published>2011-07-07T10:28:00.001+02:00</published><updated>2011-07-07T10:29:44.221+02:00</updated><title type='text'>Do Wankla z laserem.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dFHhFKWPqNE/ThVtbMjrzqI/AAAAAAAAAYg/VF8vJ70Q8r8/s1600/mazda-rx8-exterior.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="199" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-dFHhFKWPqNE/ThVtbMjrzqI/AAAAAAAAAYg/VF8vJ70Q8r8/s320/mazda-rx8-exterior.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Opublikowano informację, iż Mazda pracuje nad nowym &lt;a href="http://iv.pl/images/40068449466580509287.jpg"&gt;silnikiem z tłokami wirującymi.&lt;/a&gt; Poprzedni nie spełniał obowiązujących od stycznia br. norm emisyjnych i został wycofany z Europy wraz z modelem RX-8. Nowy silnik w przeciwieństwie do swojego poprzednika ma spełniać najbardziej rygorystyczne obowiązujące od 2014 normy emisji spalin Jełop 6, co w moim mniemaniu stanowi dla niego ujmę, niemniej jednak konieczne jest do wprowadzenia go na rynek europejski. Takie rozwiązanie ma jednak swoje dobre strony. Po pierwsze poprawi się sprawność spalania, więc spadnie zużycie paliwa, a ponadto silnik ma mieć lepszy przebieg momentu obrotowego. Wydaje mi się, że wiązka laserowa stanowi bardziej niezawodne rozwiązanie niż tradycyjna świeca, co pozwoliłoby obniżyć koszty eksploatacji, gdyby nie fakt, że taki system będzie musiał być obsługiwany przez ASO.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-5369179740630190595?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/5369179740630190595/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/07/do-wankla-z-laserem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5369179740630190595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5369179740630190595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/07/do-wankla-z-laserem.html' title='Do Wankla z laserem.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-dFHhFKWPqNE/ThVtbMjrzqI/AAAAAAAAAYg/VF8vJ70Q8r8/s72-c/mazda-rx8-exterior.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-4863869142809144048</id><published>2011-07-07T01:11:00.002+02:00</published><updated>2011-07-07T09:34:02.763+02:00</updated><title type='text'>Tego nie zobaczysz w Europie!</title><content type='html'>O tym, że Nissan olewał europejski rynek samochodowy, wie już każdy. Po Japonii dalej jeżdżą Nissany Marche (Micry) w wersji sedan, a u nas - w ogóle nie jeżdżą. My tymczasem oglądamy ich zdjęcia w Google Grafika z nieukrywaną zazdrością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.autowp.ru/pictures/nissan/march/autowp.ru_nissan_march_super_silhouette_2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://www.autowp.ru/pictures/nissan/march/autowp.ru_nissan_march_super_silhouette_2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ale nas zainteresowała pewna ciekawa, usportowiona wersja Marcha. Coś jakby "Wariacje na temat...". Był sedan, kombi (o ile się nie mylę), ale &lt;b&gt;TO&lt;/b&gt; było dla nas miłym zaskoczeniem.&amp;nbsp;Nissan March Super Silhouette - bo o nim mowa - startował w latach 80. w japońskich seriach wyścigów aut turystycznych.&lt;br /&gt;Maluszek miał dość sporo krzepy - napędzał go silnik 1.5 o niebywałej wówczas mocy 160 KM, posiadający niewielki moment obrotowy - 172 Nm.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://farm3.static.flickr.com/2605/4224812494_2735acb5c0_o.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="218" src="http://farm3.static.flickr.com/2605/4224812494_2735acb5c0_o.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Drugą, nie mniej niezwykłą cechą Marcha jest nadwozie. A właściwie jeden wielki body kit. Przez to March&amp;nbsp;w ogóle&amp;nbsp;nie przypomina Marcha, a bardziej Fiestę MK2, ale to tylko głupi szczegół! Na szczęście, żeby uniknąć zbędnych skojarzeń z Fordem, firma odpowiedzialna za przygotowanie tej wersji Nissana nakleiła masę naklejek informujących o tym, co to za naprawdę model samochodu. Jak wiemy panowała wtedy moda na naklejanie bezsensownych naklejek przez Japończyków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując - Nissan March może się podobać każdemu, kto lubi chamski tuning optyczny lub ma problemy ze wzrokiem. Ja, piszący ten artykuł, mam problemy ze wzrokiem i lubię chamski tuning, bo Nissan March Super Silhouette bardzo mi się podoba. Na szczęście jutro mam czas na przebadanie się u okulisty i terapię u psychiatry.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-4863869142809144048?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/4863869142809144048/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/07/tego-nie-zobaczysz-w-europie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/4863869142809144048'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/4863869142809144048'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/07/tego-nie-zobaczysz-w-europie.html' title='Tego nie zobaczysz w Europie!'/><author><name>subarumax</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01778455207535158348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-8088977657317699605</id><published>2011-07-06T00:00:00.008+02:00</published><updated>2011-07-06T11:36:44.849+02:00</updated><title type='text'>Z motoryzacją na dwór angielski.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.swammelstein.nl/images/models/1952_rolls-royce_phantom_iv_.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://www.swammelstein.nl/images/models/1952_rolls-royce_phantom_iv_.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wiecie co się wydarzyło 6 lipca 1950 roku? No bo kto niby ma wiedzieć. Może Elżbieta II? Dokładnie!&lt;br /&gt;Wtedy to zmotoryzowano brytyjski dwór królewski dostarczając Rolls-Royce'a Phantoma IV - jeden z najrzadziej produkowanych rolls-royców kiedykolwiek. Wyprodukowano ich tylko 18, z czego 2 miała królowa Elżbieta II, 3 miał gen. Francisco Franco oraz&amp;nbsp;emir Kuwejtu Abdullah III Al-Salim Al-Cośtam. Krótko - wozidupa najbogatszych i najbardziej wpływowych osób w danym kraju. W Polsce nikt go nie miał, ale nawet jakby miał to pewnie zaraz wstawiłby do Rolls'a silnik od beczki i zamontował LPG.&lt;br /&gt;Byłoby to całkowite kalectwo kawałka brytyjskiej motoryzacji, zwłaszcza, że do Phantoma IV był montowany 8-cylindrowy rzędowy silnik o poj. 5,7l, ale mocy zaledwie 166 KM. Chociaż Rollsik miał napęd na tył zapewne nie poszedłby bokiem choćby ze względu na masę i moc.&lt;br /&gt;Fakt wożenia dupy przez Elżbietę II wystarczał, żeby Rolls-Royce Phantom IV stał się legendą brytyjskiej motoryzacji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-8088977657317699605?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/8088977657317699605/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/07/z-motoryzacja-na-dwor-angielski.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8088977657317699605'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8088977657317699605'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/07/z-motoryzacja-na-dwor-angielski.html' title='Z motoryzacją na dwór angielski.'/><author><name>subarumax</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01778455207535158348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-7478800628409464476</id><published>2011-07-05T23:41:00.000+02:00</published><updated>2011-07-05T23:41:03.249+02:00</updated><title type='text'>Siemasz Ursynów.</title><content type='html'>Tak to już jest, gdy nie mam nic do roboty wybieram się na miasto, dzwonie do znajomych, po czym razem z nimi jeżdżę gdzie popadnie. Dzisiejsze wojaże zaprowadziły nas na Ursynów, cel bliżej nieokreślony - zjeść coś. No ba, tylko gdzie i za ile? Ok, może zacznę od początku. Nudząc się pojechaliśmy po prostu metrem na Kabaty, a nóż znajdzie się coś ciekawego. Niemniej jednak wróciliśmy na Ursynów, tym razem już zwyczajnie głodni. W poszukiwaniu w miarę smacznej i stosunkowo taniej jadłodajni przechadzaliśmy się po okolicach. Przy okazji znaleźliśmy kilka naprawdę fajnych pojazdów. Szkoda, że ulica Chłodna straciła już klimat - zalegające pojazdy zostały po prostu usunięte, ale nie szkodzi. Ursynów stał się od dziś moją nową "Chłodną". Oto kilka wybranych pozycji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-FPbz1Wl-Mow/ThN-hS4PCFI/AAAAAAAAAXw/IHDqqb--FcQ/s1600/SDC10720%2Bkopia.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-FPbz1Wl-Mow/ThN-hS4PCFI/AAAAAAAAAXw/IHDqqb--FcQ/s320/SDC10720%2Bkopia.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na pierwszy ogień idzie pięknie zjedzona przez rudą Carina drugiej generacji, raczej już nieeksploatowana, aczkolwiek kto wie. Ponoć to jeden z bardziej niezawodnych modeli Toyoty z tamtych lat (były jakieś zawodne?), zatem śmiem podejrzewać, że ten egzemplarz przejechałby jeszcze trochę, gdyby nie blacharka. W tle Lublin, prawie nowy. Nawet paka była w stanie idealnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-U6eY6f3z0aQ/ThOAd7EgdHI/AAAAAAAAAX4/RlEdS8vnky0/s1600/SDC10722%2Bkopia.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-U6eY6f3z0aQ/ThOAd7EgdHI/AAAAAAAAAX4/RlEdS8vnky0/s320/SDC10722%2Bkopia.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ładna kombinacja. BX w bardzo średnim stanie wizualnym, 5 minut później już go tam nie było. Jeździłbym nim z chęcią, przyznam. Blachy miał stosunkowo nowe, więc albo jest to auto zastępcze, albo właściciel nie boi się kontroli drogowej. Sporo odstających elementów. Z tyłu poczciwa Skoda, czarne rejestracje, nieco przeżarta blacha i mocno zdewastowane wnętrze. Warto zwrócić uwagę na sposób zamontowania zagłówka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-NQJB38YJ9A0/ThOB-vkT0SI/AAAAAAAAAYA/LSW_e5I6PAc/s1600/SDC10719%2Bkopia.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-NQJB38YJ9A0/ThOB-vkT0SI/AAAAAAAAAYA/LSW_e5I6PAc/s320/SDC10719%2Bkopia.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kolejny ładny Lublin, pięknie zeżarty. Lubie Lubliny, są tak niedzisiejsze, że idealnie nadają się na pierwszy weekendowóz. Lublin jest pięknym polskim miksem wszystkiego, poza tym, co nowoczesne. Jako osobówka mógłby też służyć do transportu wszystkich ludzi, z którymi przychodzi mi się przemieszczać. Jasna cholera, ja chcę już prawko, a jeszcze bardziej chcę Lublina!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xFf3xz2FItc/ThODxIUXscI/AAAAAAAAAYI/WfjkFXvMiok/s1600/SDC10728%2Bkopia.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-xFf3xz2FItc/ThODxIUXscI/AAAAAAAAAYI/WfjkFXvMiok/s320/SDC10728%2Bkopia.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na koniec wisienka na torcie - Opel Commodore. Stoi tu od dłuższego czasu, prawdopodobnie jego 6 garów dawno nie zaznało odrobiny ruchu, a szkoda. Opel Commodore to piękny wóz, w dobrym stanie pasuje do wszystkiego. Mi osobiście w szczególności. Jeździłbym nim wszędzie tylko po to, by pokazać ludziom, że coś tak zajebistego jeszcze jest w stanie spokojnie śmigać o własnych siłach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naprawdę polecam Ursynów jako miejsce wypadów. Jest jeszcze sporo fajnych wozów, których tu nie wrzuciłem, a na niektórych ulicach można się swobodnie cofnąć w czasie. Strefa Żelazna poleca!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-7478800628409464476?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/7478800628409464476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/07/siemasz-ursynow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7478800628409464476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7478800628409464476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/07/siemasz-ursynow.html' title='Siemasz Ursynów.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-FPbz1Wl-Mow/ThN-hS4PCFI/AAAAAAAAAXw/IHDqqb--FcQ/s72-c/SDC10720%2Bkopia.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-1212081782239321484</id><published>2011-07-05T22:37:00.005+02:00</published><updated>2011-07-07T10:06:26.007+02:00</updated><title type='text'>subarumax remontuje - Mitsubishi Celeste cz. 1</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-sgO12Ff1fzg/ThNxSDBoUBI/AAAAAAAAANg/VZu8UolcD2s/s1600/DSC00013.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-sgO12Ff1fzg/ThNxSDBoUBI/AAAAAAAAANg/VZu8UolcD2s/s320/DSC00013.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pora na porcję wiadomości z Polski B. Tymczasem gdzieś na zakichanej wiosce (w Boćkach) stoi sobie Mitsubishi Celeste.&lt;br /&gt;Jest to egzemplarz z ostatniego roku produkcji (1980). Widoczne są cechy charakterystyczne nadwozia z tamtego roku: prostokątne lampy Hella, brak chromowanych wstawek i plastikowe lusterka w drzwiach kierowcy i pasażera. Pod maską bije stu-konny silnik 1.6 (4G32) z gaźnikiem dwugardzielowym Mikuni. Ujeżdżałem to cudeńko jeszcze w zeszłe wakacje, jednak od tamtego czasu stoi praktycznie nieruszane.&lt;br /&gt;Nadwozie Celesty jest w dość koszmarnym stanie. Nie ma co się dziwić, jeżeli auto stoi prawie 3 lata pod chmurką i nie widziało przez te lata ciepłego wnętrza garażu. W związku z tym próg jest doszczętnie przegnity - z wnętrza pojazdu widać nawet dziury. Sądzę, że gdyby rdza przeniosłaby się na podłogę to można byłoby zrobić dziurę i FRED FLINSTONE! Nie wiem tylko, który to wstawił 3 pióra do resorów z tyłu i to jeszcze Ładowskie. Przez to Celeste nie jest lowriderem i nie można w nim pimpować. Zresztą z tym stanem technicznym puścisz jedynie dym z wydechu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-X4C5DD8qs1k/ThNxIQkb1dI/AAAAAAAAANc/evqGJVRUE5I/s1600/DSC00015.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-X4C5DD8qs1k/ThNxIQkb1dI/AAAAAAAAANc/evqGJVRUE5I/s320/DSC00015.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Poczyniono jednak znaczące postępy w renowacji Celesty w stosunku do zeszłego roku. Zostały wymienione:&lt;br /&gt;- przełącznik świateł (tamten był spalony - został wstawiony przełącznik od Poloneza)&lt;br /&gt;- wymiana opasek zaciskowych i gumowych przewodów w komorze silnika&lt;br /&gt;- wyczyszczenie i pomalowanie filtra powietrza&lt;br /&gt;- wymiana paska rozrządu na nowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W te wakacje postanowiłem z tatą, że zrobimy większe postępy niż w zeszłym roku. Teraz tylko trzymajcie kciuki, żeby nam się udało!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-1212081782239321484?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/1212081782239321484/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/07/subarumax-remontuje-mitsubishi-celeste.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1212081782239321484'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1212081782239321484'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/07/subarumax-remontuje-mitsubishi-celeste.html' title='subarumax remontuje - Mitsubishi Celeste cz. 1'/><author><name>subarumax</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01778455207535158348</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-sgO12Ff1fzg/ThNxSDBoUBI/AAAAAAAAANg/VZu8UolcD2s/s72-c/DSC00013.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-1164005810240095651</id><published>2011-07-05T22:12:00.001+02:00</published><updated>2011-07-05T22:23:17.073+02:00</updated><title type='text'>Strefa Żelazna wita nowego redaktora.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-mLxDy5YLBJo/ThNwJ9XHtNI/AAAAAAAAAXo/JaBbqXBy3j0/s1600/186603_100000724004493_2378806_n.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="135" width="180" src="http://4.bp.blogspot.com/-mLxDy5YLBJo/ThNwJ9XHtNI/AAAAAAAAAXo/JaBbqXBy3j0/s320/186603_100000724004493_2378806_n.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Stało się to, co od dłuższego czasu stanowiło obiekt moich rozważań. Jeden z moich przyjaciół, mający podobny do mojego gust motoryzacyjny prowadził swojego konkurencyjnego bloga. Z braku czasu zdecydowałem się na "przygarnięcie" go do ekipy. Mam nadzieję, że razem ze mną rozrusza nieco ten interes, oto stoi przed Wami autor SzrotZone, nowy redaktor Strefy Żelaznej - subarumax.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-1164005810240095651?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/1164005810240095651/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/07/strefa-zelazna-wita-nowego-redaktora.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1164005810240095651'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1164005810240095651'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/07/strefa-zelazna-wita-nowego-redaktora.html' title='Strefa Żelazna wita nowego redaktora.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-mLxDy5YLBJo/ThNwJ9XHtNI/AAAAAAAAAXo/JaBbqXBy3j0/s72-c/186603_100000724004493_2378806_n.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-3949441996773861136</id><published>2011-06-29T23:17:00.002+02:00</published><updated>2011-06-30T23:10:22.347+02:00</updated><title type='text'>Trójka na prawie każdą okazję.</title><content type='html'>Witam, dziś wywalę na wierzch kilka mniej lub bardziej ważnych faktów bieżących. Po pierwsze, noszę się z zamiarem zakupienia domeny dla tego bloga. Po drugie rozśmiesza mnie lista słów kluczowych, jakie wpisują ludzie trafiający na tą stronę. Pomijając hasła typu "Fiat 130" czy "164 Pro Car" pojawiają się też hasła typu "co przywieźć z Ukrainy/Brazylii". Ostatnie całkiem niezłe i może irytować, wiem. Wyszukiwarki są jednak tak "brutalne", że ludzie wpisujący tego typu hasła zmuszeni są szukać nieco dalej, chociaż cholera wie. Po trzecie, wywaliłem z dysku wszystkie gry. Nie zamierzam już w nic grać, gry rujnują życie towarzyskie i pochłaniają czas, który można przeznaczyć na coś pożytecznego. Swoje w życiu jednak przegrałem, więc "gra na wieczór" nie odchodzi w zapomnienie.&lt;br /&gt;Dobrze, skończymy ze sprawami organizacyjnymi, przejdźmy do tematu. Przyznaję, że stworzenie wpisu na ten temat wymaga zastanowienia, a nawet gruntownego przemyślenia, zwłaszcza, jeśli postawi się sobie pewne kryteria dodatkowe na przykład takie jak moje - samochody mają być włoskie i jednej marki. W końcu jednak znalazłem zestawienie uniwersalne. Padło na Maserati. Zatem jakie są dobre i do czego? A teraz uwaga, &lt;b&gt;ekstrim kołszyn!&lt;/b&gt; będę wyrażał własne, niepodważalne bez logicznych argumentów zdanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BLssSvVGzyY/TguGj9zK8FI/AAAAAAAAAWs/eFE_6l5DSdg/s1600/maserati_Quattroporte_3.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="176" src="http://3.bp.blogspot.com/-BLssSvVGzyY/TguGj9zK8FI/AAAAAAAAAWs/eFE_6l5DSdg/s320/maserati_Quattroporte_3.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na pierwszy ogień idzie trzecia generacja 4Porte. Ten moim zdaniem nadaje się zarówno na zlot klasyków, jak i do codziennego poruszania się. Strój? Cóż, raczej klasycznie - koszula i jeansy, aczkolwiek mój standardowy komplet przez większą część roku, czyli jeansy i bluza dresowa z kapturem, który rzadko nakładam na głowę też nie zawadzi.Uwielbiam ten wygląd napompowanego Fiata udającego Rolls'a. Uwielbiam te włoskie V8'ki i uwielbiam ten 3-biegowy automat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-UgBGDLGNdZw/TguN1CzaPEI/AAAAAAAAAW0/DOjSRLZK2xU/s1600/3036_quattroporte_v6_zoom.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-UgBGDLGNdZw/TguN1CzaPEI/AAAAAAAAAW0/DOjSRLZK2xU/s320/3036_quattroporte_v6_zoom.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dalej mamy też 4Porte, tyle że nieco nowsze, czwartą odsłonę. Ten samochód jest genialny, wygląda jak Croma, 164 i Kappa w jednym, ma tylny napęd i włoskie V'ki, co prawda z turbinami, ale za to o stosunkowo małej pojemności i dużej mocy. Ten wóz wygląda jak efekt eksperymentów jakiegoś kolesia po grubo zakrapianej imprezie. Jest zajebisty. Hej k*rwa, to moje MaseAlfocio RWD. Jest tak bez sensu, że wypływa z niego geniusz. Ma styl, klasę i pasuje prawie wszędzie. Zlot fanów włoskiej motoryzacji? Nie ma problemu. Restauracja? Na lajcie. Plener? Jak najbardziej. Garniak jednak zawsze zalecany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6sdM6zz7XV4/TguSkCedWcI/AAAAAAAAAW8/y4TnaAy-mTc/s1600/96_Ghibli_20V6.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-6sdM6zz7XV4/TguSkCedWcI/AAAAAAAAAW8/y4TnaAy-mTc/s320/96_Ghibli_20V6.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Teraz mój faworyt - Ghibli II. Niestety, ma turbinę, i to nawet nie jedną. Nie mniej jednak wygląda obłędnie i szybko jeździ, a to jest ważne. Zglebiony na Volkach TE37 wyglądałby obłędnie, bokiem też poleci. Szkoda tylko, że nie miał żadnych V8. Ten wóz nie pasuje do garniaka, koszula w ostateczności. Zdecydowanie najlepsza konfiguracja to mój standard opisany już wyżej. Ghibli nadaje się za to dosłownie wszędzie, wszędzie ukazuje swe piękne oblicze. Jest genialny, zdecydowanie genialny, najpiękniejsze Maserati od początku istnienia marki, patrząc na aktualne modele na zawsze takie właśnie pozostanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś bez podsumowania, bo i po co, sam wpis też jest krótki, a ja jutro wstaję o 7 rano. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=LHdrZpto4-c"&gt;Zapierdalać czeba!&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-3949441996773861136?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/3949441996773861136/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/trojka-na-prawie-kazda-okazje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/3949441996773861136'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/3949441996773861136'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/trojka-na-prawie-kazda-okazje.html' title='Trójka na prawie każdą okazję.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-BLssSvVGzyY/TguGj9zK8FI/AAAAAAAAAWs/eFE_6l5DSdg/s72-c/maserati_Quattroporte_3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-2592206083374408549</id><published>2011-06-25T16:09:00.000+02:00</published><updated>2011-06-25T16:09:55.770+02:00</updated><title type='text'>Gra na wieczór - Interstate '76.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-YhiZDo48LEI/TgXrQzxZxQI/AAAAAAAAAWc/vE1QwMiS42I/s1600/i76cover.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="319" src="http://3.bp.blogspot.com/-YhiZDo48LEI/TgXrQzxZxQI/AAAAAAAAAWc/vE1QwMiS42I/s320/i76cover.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Przyznaję, że rzadko piszę o grach komputerowych. W zasadzie piszę równie rzadko, co ich w praktyce używam, przynajmniej porównując się do swoich rówieśników. Właściwie piszę tylko o tych, w które faktycznie gram, lub grałem przez dość długi okres czasu. Nie ma więc tego nazbyt wiele, a tym bardziej takich, którym warto poświęcić choć trochę uwagi. Drugim założeniem pisania tego typu postów było pokazanie/przypomnienie gier wartych odnotowania, które &lt;b&gt;nie są&lt;/b&gt; zbyt znane. Ok, koniec spraw organizacyjnych, przejdźmy do tematu. Interstate to seria gier wydana przez Activision w drugiej połowie lat 90'tych. Pierwsza z nich ujrzała światło dzienne w marcu 1997 roku. Była to gra niejako zawierająca w sobie kilka innych. Z jednej strony mieliśmy genialną fabułę, która mimo swojej liniowości była zróżnicowana i&amp;nbsp; przyciągała gracza na kilka ładnych dni. Z drugiej zaś oddano nam do dyspozycji tryb z absolutnie dowolną konfiguracją wszystkiego, co w grze miało znaczenie, o tym jednak za chwile. Na czym właściwie polega I'76? Otóż rzecz dzieje się w roku 1976 w południowo-zachodniej części USA. Kryzys paliwowy kwitnie, korupcja również, a naszym zadaniem jest powstrzymać próbę zawładnięcia gospodarką poprzez jednego wrednego kolesia znanego jako Antonio Malochio. Nasz bohater Groove Champion zostaje w to wciągnięty nieco przypadkowo. Jego siostra, Jade, która wcześniej zajmowała się tym "interesem" zostaje zamordowana przez rzeczonego Malochio, teraz Groove myśli już tylko o jednym - zemsta. Gracz zasiada więc za kierownicą odziedziczonego po Jade uzbrojonego pomarańczowego Picarda. Teraz pozostaje już tylko zabić wszystkich, którzy staną nam na drodze, odzyskać broń z wraków ich samochodów i jechać dalej. Większość misji jest grubo zakrapiana mięsnym Funk'iem a także całkiem przyzwoitymi przerywnikami filmowymi, zwłaszcza jeśli brać pod uwagę rok produkcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-K-xqgbgYC10/TgXrWHYdbXI/AAAAAAAAAWg/dNXPcfzhrOQ/s1600/interstate76.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-K-xqgbgYC10/TgXrWHYdbXI/AAAAAAAAAWg/dNXPcfzhrOQ/s320/interstate76.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wszystko to otoczone dość obszerną listą dostępnych pojazdów najróżniejszego typu, od odpowiedników małych AMC, przez grube Muscle, a na autobusach i czołgach, helikopterach a nawet UFO kończąc. Oprócz fabuły dostępne jest także multi oraz tryb wolnej walki. Mamy tu do wyboru sporą ilość map, tyleż pojazdów i rodzajów broni. Każdy pojazd może mieć zmieniony silnik, opony, hamulce oraz zawieszenie do wyboru mamy po 4 opcje każdego z nich, każde wpływa na zachowanie pojazdu, a silniki dodatkowo pozostawiają po sobie odpowiednie dla siebie wrażenia akustyczne. Tak przygotowanym pojazdem możemy wypowiedzieć wojnę przeciwnikom. Każdy z pojazdów ma starannie dopracowaną geometrie wnętrza, po którym możemy się swobodnie rozglądać a także teksturę deski rozdzielczej, charakterystykę prowadzenia i kilka innych smaczków jak np. klakson, czy tekstura felg. Uszkodzenia zadawane z każdej broni są innego typu, jedna uszkadza silnik, inna zawieszenie, a jeszcze inna ekwipunek wojenny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-LMWoTVm0Pms/TgXrdzgg0gI/AAAAAAAAAWk/5rbgcvyTsIw/s1600/interstate-76.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-LMWoTVm0Pms/TgXrdzgg0gI/AAAAAAAAAWk/5rbgcvyTsIw/s320/interstate-76.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Każdy z pojazdów daje nam możliwość sterowania zapłonem, klaksonem, światłami, a także wieloma innymi elementami wyposażenia wewnętrznego. Ta gra pozostawia po sobie wiele pozytywnych wspomnień i sprawia, że chętnie się doń powraca. W 1998 wydano sequel Nitro Riders, który był osobną produkcją, nie mniej jednak stanowił rozszerzenie fabuły i listy dostępnej zawartości. Obie części zdecydowanie polecam, nie mniej jednak najpierw warto zagrać w starszą, aby w pełni ogarnąć klimat, którym cieknie ta pozycja. Zdecydowanie polecam, jeśli ktoś miałby oryginalną płytkę z soundtrackiem, proszę o kontakt.&lt;br /&gt;&lt;/br&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="367" src="http://www.youtube.com/embed/3JCGZFQZkdc" width="450"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-2592206083374408549?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/2592206083374408549/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/gra-na-wieczor-interstate-76.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/2592206083374408549'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/2592206083374408549'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/gra-na-wieczor-interstate-76.html' title='Gra na wieczór - Interstate &apos;76.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-YhiZDo48LEI/TgXrQzxZxQI/AAAAAAAAAWc/vE1QwMiS42I/s72-c/i76cover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-7386128897493613943</id><published>2011-06-25T13:30:00.000+02:00</published><updated>2011-06-25T13:30:32.692+02:00</updated><title type='text'>Spężarka kontra turbina wg. Żelaznego.</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ExiUSHhvyOA/TgXGt0Um1zI/AAAAAAAAAWY/2Fg3G8YWgB0/s1600/2008-vauxhall-vxr8-supercharged-engine.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="221" src="http://1.bp.blogspot.com/-ExiUSHhvyOA/TgXGt0Um1zI/AAAAAAAAAWY/2Fg3G8YWgB0/s320/2008-vauxhall-vxr8-supercharged-engine.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Tytuł to nędza, wiem. Nie mam jednak innego pomysłu. Niejednokrotnie już wspominałem, że jestem zwolennikiem silników bez żadnego doładowania, doładowanie bowiem przez bardziej "tradycyjnych" producentów kojarzone było z pójściem na łatwiznę. Z tym się zgodzę. Nie mniej jednak dziś wszystko toczy się inaczej, samochód bez doładowania odchodzi do lamusa w tej bardziej "cywilizowanej" części świata. Z jednej strony to dobrze, jeździmy dzięki temu oszczędzając i środowisko i nasze portfele. Nie mniej jednak na dłuższą metę bardziej eksploatujemy jednostki, co wpływa na zmęczenie materiału, a potem wymieniamy je, niszcząc środowisko naturalne i tracąc pieniądze. Zataczamy więc koło i w rezultacie niewiele zyskujemy, o ile nie tracimy. Dlatego właśnie jestem przeciwny temu pseudo ekologicznemu działaniu, jakie chcąc nie chcąc musimy podejmować, o czynniku "wschodnim" nawet nie wspominając. Wróćmy jednak do głównego wątku. Oba urządzenia służą wtłaczaniu większej ilości powietrza do komory spalania, pozwala to na bardziej efektywne spalanie mieszanki, dzięki czemu uzyskujemy wyższą moc, a czasem oszczędzamy paliwo. Powodem tego drugiego jest fakt, że w codziennej eksploatacji otwieramy przepustnicę w mniejszym stopniu, przy zachowaniu tej samej dynamiki. Na tym jednak podobieństwa w obu urządzeniach kończą się. Zacznijmy od opisu turbiny. Jest to nic innego jak puszka z dwoma wirnikami w środku, jeden jest połączony z dolotem, a drugi z wylotem silnika, a oba oparte na jednym wale. Gazy wylotowe napędzają drugi wirnik powodując jednocześnie ruch pierwszego, a co za tym idzie poprawę spalania mieszanki w skutek dostarczania większej ilości powietrza, czyli po prostu przyrost mocy. Na tym jednak zalety turbiny kończą się, takie rozwiązanie przysparza bowiem więcej problemów. Zacznijmy od najmniejszego, czyli "efektu turbodziury". Oby gazy wylotowe powodowały żądaną ilość obrotów, potrzebne jest ich duże ciśnienie, a zatem większa ilość gazu. Dalej dochodzi luźny napęd turbiny, sam podzespół to bardzo delikatny mechanizm, który wymaga smarowania. Często jednak tego smarowania zaczyna brakować, ponieważ właściciele wyłączają silniki, a co za tym idzie obieg oleju tuż po zatrzymaniu pojazdu. To błąd który może sporo kosztować. Sprężarka mechaniczna, zwana też kompresorem jest wg. mnie dużo lepszym rozwiązaniem. Zacznijmy znów od opisu jego budowy. Jest to również puszka, tyle że z pojedynczym wirnikiem, który napędzany jest paskiem bezpośrednio z przedłużenia wału korbowego. Takie rozwiązanie daje bardziej równomierny przyrost mocy, bo działa bezpośrednio z jednostką główną. Kompresor pomaga tym samym w oszczędzaniu paliwa. Co istotne, nie wymaga też smarowania poprzez pozostawianie jednostki na obrotach jałowych, jego praca kończy się wraz z pracą silnika. Wadą kompresora jest niestety niższy niż w przypadku turbiny przyrost mocy, toteż często stosowany jest jako rezerwa dla i tak już mocnej jednostki (np. Chevy LS9). Dzieje się tak dlatego, że kręci się on z prędkością zadaną mu przez wał, co równa się prędkości kilkunastokrotnie niższej niż w przypadku turbiny, ta bowiem niejednokrotnie wykonuje kilkadziesiąt tysięcy obrotów na minutę. &lt;br /&gt;Podsumowując, z racji bardziej bezproblemowej eksploatacji i możliwości użycia tylko w charakterze wspomagacza, a nie głównego źródła mocy silnika, jako doładowanie dla siebie wybrałbym sprężarkę mechaniczną.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-7386128897493613943?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/7386128897493613943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/spezarka-kontra-turbina-wg-zelaznego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7386128897493613943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7386128897493613943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/spezarka-kontra-turbina-wg-zelaznego.html' title='Spężarka kontra turbina wg. Żelaznego.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-ExiUSHhvyOA/TgXGt0Um1zI/AAAAAAAAAWY/2Fg3G8YWgB0/s72-c/2008-vauxhall-vxr8-supercharged-engine.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-8365074429034587633</id><published>2011-06-20T17:24:00.000+02:00</published><updated>2011-06-20T17:24:20.825+02:00</updated><title type='text'>Taksówka z przeznaczenia.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-RmqsT7shgSI/Tf9lH5bb-zI/AAAAAAAAAWE/9NUVqvFaQAU/s1600/2001-Toyota-Comfort-Sg_1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-RmqsT7shgSI/Tf9lH5bb-zI/AAAAAAAAAWE/9NUVqvFaQAU/s320/2001-Toyota-Comfort-Sg_1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Lubię taksówki, które jeżdżą w Londynie. Lubię je głównie dlatego, że spełniają swoją role w odpowiedni dla siebie sposób. Są brzydkie i powolne, niemniej jednak niezawodne, pojemne i komfortowe. Czyż nie taka powinna być taksówka? W końcu to narzędzie pracy, które musi spełniać określone warunki. W końcu wyprofilowanego młotka też nie określimy mianem ładnego. Tak samo jak w Londynie jeżdżą &lt;a href="http://iv.pl/images/98060170934104561489.jpg"&gt;Austiny FX4&lt;/a&gt; i ich następcy, tak w kilku innych miejscach na świecie jeździ produkt przeznaczeniem mu podobny - Toyota Comfort. Ten pojazd to ucieleśnienie moich marzeń jeśli chodzi o poruszające się po Warszawie taksówki. Fakt, że gdyby flota Comfortów poruszała się po naszych drogach, z pewnością ujęłoby mu to dość sporo z jego soczystej JDM'owości. Nie mniej jednak klasyczny tylnopędzony sedan bez większych zmian stylistycznych produkowany do dziś, żywcem wypuszczony z lat 80'tych to rzecz wyjątkowo, ale to wyjątkowo piękna i powinna być podziwiana. Comfort wyposażany jest w silnik 1TR-FPE, czyli 2.0 R4 z LPG generujące 114 KM, moc przekazuje automatyczna skrzynia o 4 przełożeniach. Całe to połączenie ma być symbolem niezawodności Toyoty, i zapewne tak właśnie jest. Do niedawna Comfort miał także swojego konkurenta, którym był &lt;a href="http://iv.pl/images/07602593581694034299.jpg"&gt;Nissan Crew&lt;/a&gt;. Nie mniej jednak dwa lata temu zakończono jego produkcję. Względem ogólnych założeń konstrukcji (nadwozie, napęd, stopień skomplikowania) nie różnił się zbytnio od Toyoty, poza większą paletą silnikową. Zaś jeśli chodzi o całą resztę, był to oczywiście zgoła odmienny pojazd, równie cieknący JDM'em co Comfort. Mimo, iż wszystkie wspomniane dziś samochody mają jeden konkretny cel, najbardziej na taksówkę nadaje się jednak Austin. Jednakże, jeśli miałbym kiedykolwiek jeździć którymś z nich, zdecydowanie wybrałbym Toyotę. Jest ona ucieleśnieniem tego, co rozumiem przez określenie czegoś jako "zwykły samochód". Jest piękna, jest zwarta, ma tylny napęd i automat. Potrzeba czegoś więcej? Cóż, oczywiście najlepsza byłaby odmiana przygotowana w 2003 roku przez TRD ochrzczona jako &lt;a href="http://iv.pl/images/63357155748322896521.jpg"&gt;TRD Comfort GT-Z Supercharger&lt;/a&gt; z silnikiem o mocy 160 KM. Niemniej jednak takich wyprodukowano zaledwie 59 sztuk, co ogranicza szanse jego dorwania niemal do zera. Poza tym, chyba wolałbym władować tam jakieś wolnossące V8, może wczesne 1UZ-FE?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-8365074429034587633?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/8365074429034587633/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/taksowka-z-przeznaczenia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8365074429034587633'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8365074429034587633'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/taksowka-z-przeznaczenia.html' title='Taksówka z przeznaczenia.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-RmqsT7shgSI/Tf9lH5bb-zI/AAAAAAAAAWE/9NUVqvFaQAU/s72-c/2001-Toyota-Comfort-Sg_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-615799023781763079</id><published>2011-06-20T14:14:00.001+02:00</published><updated>2011-06-20T14:16:45.563+02:00</updated><title type='text'>Nowe Aveo wchodzi do sprzedaży.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-CIuoP5G1R8g/Tf85GNGYIuI/AAAAAAAAAV8/MVzjUnqslUM/s1600/chevrolet_aveo_sedan.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-CIuoP5G1R8g/Tf85GNGYIuI/AAAAAAAAAV8/MVzjUnqslUM/s320/chevrolet_aveo_sedan.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nowy Chevrolet Aveo jest jednym z tych samochodów, po który skierowałbym swoje kroki do salonu, gdybym tylko miał taką możliwość. Przyznam, że rzadko kiedy mogę pisać w superlatywach o samochodzie, który dopiero wchodzi do sprzedaży i nie jest towarem ekskluzywnym. Toteż uważam, że warto odnotować ten fakt uzupełniając tego bloga o kolejny wpis. Nowe Aveo to samochód dość specyficzny, jest ładny, ma fantastyczną deskę rozdzielczą i jest relatywnie tani. Podstawowa jego wersja kosztuje bowiem nieco ponad 36 tys. zł. W tej cenie dostajemy pojazd wyposażony w podstawowe systemy bezpieczeństwa, centralny zamek, radio CD z możliwością odtwarzania MP3 i elektryczne szyby przednie. Klimatyzacja to wydatek 2000 zł, co istotne, dostępna jest także w wersji podstawowej. Silnik w tym modelu to 1.2 o mocy 70 KM. Osobiście wybrałbym sedana w automacie, który w podstawie ma już klimatyzację i wszystkie wymienione wyżej opcje. Silnik w tym samochodzie to 1.4 o mocy 100 KM. Tak skonfigurowany pojazd to koszt nieco ponad 51 tys. zł. Niestety z racji tego, że wszystkie kolory prócz białego są metalizowane, jakikolwiek manewr w tym zakresie to wydatek 1600 zł. Jeśli chodzi o nowe Aveo, życzę Chevroletowi jak najlepszych wyników sprzedaży. Z niecierpliwością czekam też na usportowioną odmianę tego pojazdu - Aveo RS.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fezone.blogspot.com/2011/03/bez-kompromisow-nowy-chevrolet-aveo.html"&gt;Poprzedni wpis.&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-615799023781763079?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/615799023781763079/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/nowe-aveo-wchodzi-do-sprzedazy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/615799023781763079'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/615799023781763079'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/nowe-aveo-wchodzi-do-sprzedazy.html' title='Nowe Aveo wchodzi do sprzedaży.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-CIuoP5G1R8g/Tf85GNGYIuI/AAAAAAAAAV8/MVzjUnqslUM/s72-c/chevrolet_aveo_sedan.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-4584671128477463553</id><published>2011-06-19T20:59:00.002+02:00</published><updated>2011-06-20T20:46:32.649+02:00</updated><title type='text'>Zatem tyłem pędzony.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-BHArCywPb8k/Tf5G9Dwo7BI/AAAAAAAAAVs/IotpubbpvO8/s1600/800px-Talbot_Sunbeam_Lotus_-_Race_Retro_2008_01.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-BHArCywPb8k/Tf5G9Dwo7BI/AAAAAAAAAVs/IotpubbpvO8/s320/800px-Talbot_Sunbeam_Lotus_-_Race_Retro_2008_01.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Przykład dla sportowych aut kompaktowych. Żadne turbo, żadne FWD, żadne nazbyt rzucające się w oczy body, no bo co to ma być? Też sobie zadajesz podobne pytanie? Spoko, w takim razie ten blog jest dla Ciebie. Teraz niektórzy spytają mnie o opisywane kiedyś w świetle pozytywnym nowe 200-konne Clio. Powiem tyle, Clio było zawsze dobrym przykładem samochodu sportowego, jeśli chodzi o jego topowe odmiany. Jedynka miała Williams'a, dwójka Sport i V6, a trójka RS. Wszystkie wyposażone w  wolnossące silniki, wszystkie szybkie, a co najważniejsze gotowe urwać wora każdemu debilowi z ciężką stopą, który zasiadając w którymkolwiek z nich nie docenił potencjału obsługiwanego monstrum. Nie o Clio i jego odmianach chciałbym dziś pisać, a tematem na dziś jest Talbot Sunbeam Lotus. Ten niepozorny samochód to ucieleśnienie sztuki rajdów w estetycznym pudełku. Właściwie jest jak pizza Calzone, tudzież szczelnie zawinięty w cieście kebab. W teorii to niewinna potrawa, osoby postronnej, nieświadomej nijak nie pociągająca. W praktyce to wszystko co w danym gatunku najlepsze zamknięte i niewidoczne dla oczu, za to odczuwalne dla kilku zmysłów naraz, jednak nie wszystkich. Tak jak kebaba nie usłyszysz, tak Talbota nie posmakujesz, co zatem zrobić? Cóż, najlepiej będzie uruchomić cztery cylindry, pochodzące wprost od Lotusa i dać tłokom z każdym ich ruchem mielić dokładnie 2172 ccm powietrza, tam, gdzie dochodzi do spalania, po czym wsłuchać się w ich pracę. Warto też ruszyć do najbliższego baru z kebabem, by poczuć działanie usztywnionego zawieszenia. Zbliżając się do celu należy zaciągnąć się wspaniałym aromatem posiłków tam przygotowywanych. Kupić kebab na cienkim cieście, spojrzeć na niego, po czym na Talbota. Wsiąść, ruszyć i począć delektować się smakiem zakupionej właśnie rolady. W ten sposób możemy uaktywnić wszystkie zmysły bez skutków ubocznych wpływających negatywnie na zdrowie, nawet więc jeśli uzależnimy się od tego typu zabiegu, ucierpieć może jedynie portfel... Doceńmy więc geniusz Talbota, bo niewiele jest mu podobnych.&lt;br /&gt;P.S&lt;br /&gt;Ten wpis mogłem dać niby jako "Żelazny prezentuje", niemniej jednak zdecydowałem się zaniechać uzupełniania treści w formie działów, pomijając "grę na wieczór" i ewentualnie "Żelazny porównuje". Być może powrócę jeszcze do tej praktyki, nie mniej jednak minie zapewne trochę czasu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-4584671128477463553?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/4584671128477463553/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/zatem-tyem-pedzony.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/4584671128477463553'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/4584671128477463553'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/zatem-tyem-pedzony.html' title='Zatem tyłem pędzony.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-BHArCywPb8k/Tf5G9Dwo7BI/AAAAAAAAAVs/IotpubbpvO8/s72-c/800px-Talbot_Sunbeam_Lotus_-_Race_Retro_2008_01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-4522941728936071303</id><published>2011-06-13T22:59:00.001+02:00</published><updated>2011-06-13T23:08:46.671+02:00</updated><title type='text'>Volvo 940 pozostaje najlepsze.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0bPo0nvrZNg/TfZ8Qa_sPZI/AAAAAAAAAVk/Cw7W-AAQMis/s1600/epcp_0503_01_z%252B1991_volvo_940%252Bfront_side_view.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-0bPo0nvrZNg/TfZ8Qa_sPZI/AAAAAAAAAVk/Cw7W-AAQMis/s320/epcp_0503_01_z%252B1991_volvo_940%252Bfront_side_view.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Myślałem nad tym, które Volvo jest moim faworytem przez pewien czas i doszedłem do wniosku, iż jest to 940'tka. Powodów jest kilka.&lt;br /&gt;Po pierwsze jest to ostatnie Volvo z prawdziwym, tylnym napędem. 850'tka mimo tego, iż jest samochodem prawdziwie zajebistym nie posiadała już tego rozwiązania, a szkoda.&lt;br /&gt;Po drugie, jest też najpiękniejsze i najbardziej majestatyczne ze wszystkich modeli, 960 jest już delikatną, aczkolwiek podkreślam &lt;b&gt;delikatną&lt;/b&gt; przesadą. 940'tką możesz pokazać się wszędzie, w każdej roli. Dzięki swojej uniwersalnej i pięknej sylwetce nadaje się zarówno na samochód dla taksiarza, jak i biznesmena czy świeżo upieczonego kierowcy. &lt;br /&gt;Po trzecie, ten samochód jest niezwykle komfortowy. Miałem okazję przejechać się nim raz w życiu, to niezapomniane doświadczenie, zdecydowanie polecam. Przestrzeń towarzysząca podróży jest genialna, człowiek niemal płynie. Mimo to, nadal ma wrażenie, że wszystko kontroluje, i to jest piękne.&lt;br /&gt;Po czwarte, jakość wykonania - Volvo 940 wykonane jest "na bogato", nic nie skrzypi, nie trzeszczy, a przecież ten wóz już trochę lat na karku ma. Kocham takie wynalazki, wszystko wydaje się niezwykle mięsiste i szyte na miarę, a przecież to odpowiednik Poldka, tyle, że ze Szwecji.&lt;br /&gt;Po piąte, to idealna baza na oryginalny driftowóz, pod maskę spokojnie wejdzie nawet grube V8, a widok kombi idącego bokiem, to rzecz niezapomniana. 'Był też koleś, który zrobił z 940 maszynkę do driftu z silnikiem diesla, Volvo więc jak widać jest do tego idealne.&lt;br /&gt;Po szóste, mógłbym delektować się każdym, każdym detalem 940, po prostu kocham ten wóz. &lt;br /&gt;Na dziś prawie tyle, jednak jest jedna rzecz, zbliżają się wakacje, więc szukam miejsc podobnych do ulicy Chłodnej w W-wie względem klimatu, aby tam porobić fotki. Polecacie coś takiego w okolicach stolicy?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-4522941728936071303?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/4522941728936071303/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/volvo-940-pozostaje-najlepsze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/4522941728936071303'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/4522941728936071303'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/volvo-940-pozostaje-najlepsze.html' title='Volvo 940 pozostaje najlepsze.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-0bPo0nvrZNg/TfZ8Qa_sPZI/AAAAAAAAAVk/Cw7W-AAQMis/s72-c/epcp_0503_01_z%252B1991_volvo_940%252Bfront_side_view.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-4624656891236587562</id><published>2011-06-12T22:44:00.001+02:00</published><updated>2011-06-12T22:46:47.726+02:00</updated><title type='text'>Prawdziwe piękno powraca.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MkJwaR6mBNE/TfUlA973ZmI/AAAAAAAAAVU/MnraqpzzUbQ/s1600/x6cnvj_10ztutztzu24x76852335735916361176415.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-MkJwaR6mBNE/TfUlA973ZmI/AAAAAAAAAVU/MnraqpzzUbQ/s320/x6cnvj_10ztutztzu24x76852335735916361176415.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Jakiś czas temu można było usłyszeć o niebotycznie drogim nieoficjalnym "następcy" Jaguara E-Type po grubym lifcie. Ta piękna idea przeszła niestety bez większego echa. To była rzecz, która obok Ciento Once była w stanie udowodnić nam, że wszystko co stare i piękne, da się przedstawić równie genialnie w nowej formie. Eagle, bo o jego dziecku będziemy dziś mówić wyszedł zaś z innego założenia. Po co zmieniać coś, co i tak jest już niebiańsko wręcz piękne. Tak oto zaprezentowano nam Eagle E-Type. Napędza go silnik sześciocylindrowy o pojemności przeszło 4.6 litra i mocy 314 KM. Wystarcza to by katapultować to ważące nieco ponad tonę dzieło sztuki do setki w 5 sekund. Założenia projektu są więc iście rewelacyjne, Strefa Żelazna poleca. Premierę auta zaplanowano na wystawę Salon Privé Concours d’Elegance 2011, która odbędzie się w dniach 22-24 czerwca w Londynie. Oby sprzedaż była wysoka, wszak prawdziwe piękno winien móc podziwiać każdy, dosłownie każdy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-4624656891236587562?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/4624656891236587562/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/prawdziwe-piekno-powraca.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/4624656891236587562'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/4624656891236587562'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/prawdziwe-piekno-powraca.html' title='Prawdziwe piękno powraca.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-MkJwaR6mBNE/TfUlA973ZmI/AAAAAAAAAVU/MnraqpzzUbQ/s72-c/x6cnvj_10ztutztzu24x76852335735916361176415.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-7440196253442606300</id><published>2011-06-09T22:58:00.000+02:00</published><updated>2011-06-09T22:58:24.308+02:00</updated><title type='text'>Sensowna przeróbka PT Cruisera.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-XGQMI6QMhH8/TfEz21huHcI/AAAAAAAAAVM/MuXduq1G2FQ/s1600/chrysler-pt10-cruiser-viper-2.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-XGQMI6QMhH8/TfEz21huHcI/AAAAAAAAAVM/MuXduq1G2FQ/s320/chrysler-pt10-cruiser-viper-2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Chrysler PT Cruiser, to samochód noszący niechlubną opinię jednego z tych bardziej awaryjnych, kiepsko jeżdżących a także plastikowych pojazdów. Ja jednak go lubiłem, od zawsze robił na mnie wrażenie, był dla mnie czymś świeżym, nietypowym i ciekawym. Wszystko jednak z czasem się zmienia, zmieniło się i moje podejście do PT. Teraz uważam go za bezsensownego, brzydkiego gnoma, próbującego udawać pełnowymiarowego vana z okresu przedwojennego. Jednego mu jednak odmówić nie mogę - tym czymś jest oryginalność. Niestety, pod zewnętrzną powłoką nie kryło się nic, absolutnie nic oryginalnego. Przedni napęd, rzędowe czwórki, plastik i zawieszenie żyjące własnym życiem, to wszystko powodowało nicość, nic, zero, null, żadnych emocji. Była niby wersja sportowa, która z R4 Turbo o pojemności 2.4 litra dawała do dyspozycji niemal 220 KM, ale nie zrobiono nic ani z napędem, ani, co gorsza z kanapowym zawieszeniem. Była to więc awaryjna kupa z mocnym silnikiem i istną sraczką między kołami. Na szczęście ktoś wpadł na pomysł z jednej strony ultra szalony, z drugiej jednak na tyle genialny, że jego autorowi naprawdę należą się szczere gratulacje. Za co? Już wyjaśniam. Wziął on standardowego PT z pierwszego wypustu, zrobił z niego pickupa, wybebeszył, wsadził tylne zawieszenie, silnik, fotele, napęd oraz skrzynie biegów prosto z Vipera. Jasna cholera, to jest genialne. Brawa, wielkie brawa. Samochód ma symboliczny przebieg i komplet dokumentów. Jest do kupienia na eBay'u w cenie ok. 15k $. Ponoć jest jeszcze drugi, więc jeśli ktoś zdecydowałby się na przytarganie jednego do Polski, to z miłą chęcią to zobaczę. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZR0rTOm_JiA/TfEzmLq8B2I/AAAAAAAAAVE/u03ErNvustE/s320/chrysler%2Bsilnik.png"&gt;Komora silnikowa.&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-7440196253442606300?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/7440196253442606300/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/sensowna-przerobka-pt-cruisera.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7440196253442606300'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7440196253442606300'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/sensowna-przerobka-pt-cruisera.html' title='Sensowna przeróbka PT Cruisera.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-XGQMI6QMhH8/TfEz21huHcI/AAAAAAAAAVM/MuXduq1G2FQ/s72-c/chrysler-pt10-cruiser-viper-2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-8017447334440680080</id><published>2011-06-09T22:15:00.001+02:00</published><updated>2011-06-09T22:19:06.696+02:00</updated><title type='text'>Nowe silniki od Lotusa.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Z8CuGnOD3Dc/TfEqrEuFY8I/AAAAAAAAAU8/ClQJp9oM2to/s1600/DSC_0615-460x310.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="216" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-Z8CuGnOD3Dc/TfEqrEuFY8I/AAAAAAAAAU8/ClQJp9oM2to/s320/DSC_0615-460x310.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Chrzanie serię 1 opisywaną poniżej, są dziś też bowiem dwie wiadomości o charakterze pozytywnym, pierwszą jest informacja podana przez Lotusa. Zamierzają oni skonstruować dwie w pełni nowe jednostki w charakterystycznych dla Lotusa konfiguracjach - R4 i V8. Jeszcze ciekawszy jest fakt, że R4 ma być... połową silnika V8. Oczywiście będą to dwie zupełnie osobne jednostki, nie mniej jednak w celu ograniczenia kosztów, R4 powstanie w oparciu o blok V8. Istotne jest to, że decyzja Lotusa została podjęta bazując na opini internautów. Stwierdzili oni bowiem, iż (jako potencjalni klienci) wolą nową gamę jednostek, aniżeli nowy model, toteż na rzecz ratowania budżetu i kontynuacji prac nad silnikami zarzucono projekt nowego Elana, oczywiście tymczasowo. Nowy V8 ma powstać jako działający prototyp w lipcu i generować według spekulacji moc około 550 KM. Cieszę się też, że do założeń produkcyjnych powróciła jednostka z ośmioma cylindrami. Oby Lotusowi powodziło się jak najlepiej. Aha, no i druga dobra wiadomość, nowe Aveo wchodzi na rynek w niezmienionej formie i odpowiedniej cenie, co mnie osobiście bardzo pasuje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-8017447334440680080?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/8017447334440680080/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/nowe-silniki-od-lotusa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8017447334440680080'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8017447334440680080'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/nowe-silniki-od-lotusa.html' title='Nowe silniki od Lotusa.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Z8CuGnOD3Dc/TfEqrEuFY8I/AAAAAAAAAU8/ClQJp9oM2to/s72-c/DSC_0615-460x310.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-1001710266601891139</id><published>2011-06-09T21:31:00.001+02:00</published><updated>2011-06-09T21:32:13.579+02:00</updated><title type='text'>Bohater tragiczny.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Pmevx1kRKF4/TfEfX4T3n3I/AAAAAAAAAUs/y1taN1RCYk8/s1600/BMW12.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-Pmevx1kRKF4/TfEfX4T3n3I/AAAAAAAAAUs/y1taN1RCYk8/s320/BMW12.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Stało się, &lt;strike&gt;na to czekaliśmy&lt;/strike&gt; tego obawialiśmy się przez ostatnie 4 lata, obawialiśmy się odejścia jednej z prawdziwych legend motoryzacji, oto i ona odeszła. Nie została zlikwidowana, o nie. Obdarto ją z honoru, tradycji, a także wartości traktowanych przez lata jako istotne. Niektórzy mogą się domyślać, że mowa jest o BMW. Nowa seria 1 to istna porażka, masakra i apokalipsa. Elektryczny VW Bulli to przy niej zaledwie delikatne odchylenie od tradycji. Gdyby nowa jedynka była kobietą, chodziłaby w torbie na głowie i gorsecie, co i tak nie dałoby pożądanego efektu, pozostałaby operacja plastyczna. Tu jednak coś takiego nie wchodzi w grę, ten samochód jest po prostu cholernie, &lt;b&gt;cholernie&lt;/b&gt; brzydki. Jeszcze gorzej ma się specyfikacja techniczna, tu następuje ciąg dalszy. Po pierwsze WSZYSTKIE silniki będą doładowane dwiema turbinami, a po drugie. Żadnych, ale to ŻADNYCH rzędowych szóstek, musimy być eko. W zamian za to oferuje się nam... 2.0 Turbo. Żenada przez duże Ż. Ostatnią cechą, która zaświadcza o tym, że jest to BMW jest tylny napęd, ale spokojnie, niedługo i to pójdzie w odstawkę. Są samochody powodujące obrzydzenie, są takie, które powodują zachwyt, ale nigdy nie spotkałem się z takim, na którego widok podjąłbym się próby ucieczki, a taka byłaby moja reakcja na nową 1'kę.&lt;br /&gt;Nie chcąc narazić nikogo na zepsucie dnia, nie podaję linków do zdjęć nowej serii 1.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-1001710266601891139?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/1001710266601891139/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/bohater-tragiczny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1001710266601891139'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1001710266601891139'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/bohater-tragiczny.html' title='Bohater tragiczny.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Pmevx1kRKF4/TfEfX4T3n3I/AAAAAAAAAUs/y1taN1RCYk8/s72-c/BMW12.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-7691556139990036165</id><published>2011-06-03T17:49:00.000+02:00</published><updated>2011-06-03T17:49:39.821+02:00</updated><title type='text'>Pewien epizod.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-J-gF-MYLS7g/TekCeKnjA1I/AAAAAAAAAUk/dTbOD-yKKr8/s1600/bmw_z8_side.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-J-gF-MYLS7g/TekCeKnjA1I/AAAAAAAAAUk/dTbOD-yKKr8/s320/bmw_z8_side.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Widzieliście kiedyś BMW Z8 na żywo? Ja owszem, raz. Nie pamiętam jednak z tego widoku nic szczególnego, nie zapisywałem go nijak w swojej głowie i bardzo rzadko poddawałem rekonstrukcji. Powód jest banalnie prosty, Z8 wydawało mi się po prostu nudne, chociaż nie, to niewłaściwe słowo, może bardziej odpowiednie to "pospolite". Ooo tak, teraz lepiej. Kontynuując, samochód był i jest fajny. Ma 400 koni w podstawie i ładnie wygląda. Nie mniej jednak zastanawia mnie, jakie "ambicje" ma ten wóz. Z jakimi chce konkurować? Rozmiar wskazywałby Boxstera, lecz moc co najmniej 911'tkę. W jakim to idzie zatem kierunku? Ciężko określić. Z wyglądu też niczym się nie wyróżnia, mimo że jest piękny i naprawdę dobrze nawiązuje do linii 507'ki na którą (o dziwo) nie straciłem jeszcze fazy. Mechanicznie jest też ok, bo 400 KM z wolnossącego silnika, nawet V8 o pojemności 5 litrów to parametr co najmniej dobry. Skoro nie ma możliwości określenia konkurencji, to może spróbujemy określić odpowiedni doń strój? Ok. Co zatem pasuje do Z8? Garnitur? Ujdzie. Skórzana kurtka? Również. T-Shirt? Może. Dresik Adasia? Cholera, pasuje. Tyle, że w ostatnim przypadku przeciętny nosiciel takowego stroju nie może sobie pozwolić na zakup dzisiejszego bohatera. Określić Z8 jest zatem równie ciężko co kartkę papieru. Może zwykły opis wystarczy? Chyba musi. Zatem kartka jest prostokątna i biała, a jakie jest BMW E52? Agresywne, piękne, prestiżowe, stonowane i... wulgarne. Ciekaw jestem, co czuje właściciel Z8'ki. Ja na ten przykład chciałbym przejechać się tym samochodem, nie mniej jednak chciałbym to uczynić tylko raz. Obawiam się bowiem, że gdybym kiedykolwiek go nabył, w swoim czasie ten samochód zacząłby mnie poważnie wnerwiać bez wyraźnej przyczyny. Sprzedałbym go wtedy w tempie w jakim katapultuje się on do swej prędkości maksymalnej. Nie przypominam sobie abym miał podobne odczucia względem innego pojazdu. Kończąc, Z8 minie, nie wpisze się na kartach motoryzacji jak wiele, jemu podobnych pojazdów. Ot jest to jeszcze jeden, zwykły wóz, jedynie nieco szybszy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-7691556139990036165?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/7691556139990036165/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/pewien-epizod.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7691556139990036165'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7691556139990036165'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/06/pewien-epizod.html' title='Pewien epizod.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-J-gF-MYLS7g/TekCeKnjA1I/AAAAAAAAAUk/dTbOD-yKKr8/s72-c/bmw_z8_side.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-6723700354735850514</id><published>2011-05-29T13:40:00.001+02:00</published><updated>2011-05-29T15:23:16.013+02:00</updated><title type='text'>Silnik centralnie, sadzimy silnik centralnie.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yJOyzYZAaCM/TeIvwh9i1EI/AAAAAAAAAUQ/hlbgoCVmmxc/s1600/807156286F89214C5029B4E5D6516.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="197" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-yJOyzYZAaCM/TeIvwh9i1EI/AAAAAAAAAUQ/hlbgoCVmmxc/s320/807156286F89214C5029B4E5D6516.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Natrafiłem na pewnym portalu na bardzo ciekawy artykuł, a w zasadzie dwa artykuły, których treść trzeba tu zaszczepić. Wszyscy widzimy jakie są nowe prototypy Nissana. Myślę, że osobą, której najbardziej by pasowały jest Tomasz Jacyków. Na szczęście kiedyś większość obrzydliwych konceptów pozostawała konceptami, Nissan zdecydował się jednak z tym zerwać wprowadzając do produkcji takie paskudy jak Murano czy Juke. Jednak w latach 80'tych do sprawy podchodzono nieco inaczej. Koncepcyjne Nissany wyglądały jak futurystyczne wersje produkowanych wówczas samochodów, w dużej mierze były naprawdę piękne. Jednak z tej przyczyny, iż nie chcę robić z tego bloga magazynu prototypów, będę po prostu co jakiś czas prezentował niektóre z nich. Na dziś zaplanowałem opisanie modelu MID4. Ten piękny pojazd zaprojektowany został w roku 1985. Miał być pokazem możliwości stylistycznych i mechanicznych. Zastosowano w nim wiele rozwiązań, które do dziś stosowane są w różnej formie w modelach tej marki. Należał do nich system wszystkich kół skrętnych o nazwie HICAS, a także ATTESA, elektroniczny system rozdziału napędu na 4 koła z centralnym dyfrem o ograniczonym uślizgu. W tym modelu napęd stanowiła jednostka VG30DE generująca 230 KM, napędzała osie w stosunku 33% do 67% oczywiście z przewagą tylnej. Samochód względem wyglądu mógłby spokojnie wejść do produkcji seryjnej, konkurując przy tym z najpiękniejszymi pojazdami tamtego okresu.&lt;br /&gt;Wielka szkoda, że to on a nie ta gejowska Qazana pozostał tylko konceptem... W swoim czasie pojawi się tu też MID4 II.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-6723700354735850514?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/6723700354735850514/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/silnik-po-srodku-sadzimy-silnik-po.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/6723700354735850514'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/6723700354735850514'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/silnik-po-srodku-sadzimy-silnik-po.html' title='Silnik centralnie, sadzimy silnik centralnie.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-yJOyzYZAaCM/TeIvwh9i1EI/AAAAAAAAAUQ/hlbgoCVmmxc/s72-c/807156286F89214C5029B4E5D6516.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-2254010804860031248</id><published>2011-05-28T14:57:00.000+02:00</published><updated>2011-05-28T14:57:18.936+02:00</updated><title type='text'>Żelazny porównuje. Opel Manta vs Ford Capri - linia mety.</title><content type='html'>Cóż, po pewnym czasie przyszedł czas na podsumowanie pierwszego porównania, zwłaszcza, że tematów na krótkie artykułyznów brakuje, a dłuższego nie chce mi się pisać, zresztą, nikt mi nie każe. Lata osiemdziesiąte przyniosły nam modę na plastikowe zderzaki. Niezbyt to ładne, ale praktyczne i tańsze w ewentualnej naprawie.&lt;br /&gt;Niestety, plastik zastąpił chrom także w innych miejscach, niestety dotyczy to również naszych dzisiejszych bohaterów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-AdJIBhsfyXI/TeDiENCBkuI/AAAAAAAAATo/XrzkwUE4nXM/s1600/20071028104444%2521Ford_capri_mk3_inj.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-AdJIBhsfyXI/TeDiENCBkuI/AAAAAAAAATo/XrzkwUE4nXM/s320/20071028104444%2521Ford_capri_mk3_inj.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zaczynamy od Capri. Już na pierwszy rzut oka widać opisywany wpływ kiczu. Warto też zwrócić uwagę na felgi, które dopełniają tegoż wizerunku. Ogół nie jest zły, dużo gorszy niż chrom, ale tyleż lepszy od dzisiejszego nakładu plastiku na nowych autach. Wersji specjalnych było tyle, że szkoda mi czasu, by je wymieniać. Jedna rzuca się w oczy i wygląda całkiem dobrze. Jest to &lt;a href="http://iv.pl/images/32633229121445773814.jpg"&gt;Tickford Turbo&lt;/a&gt; z silnikiem o pojemności 2.8 litra z wtryskiem paliwa o mocy 205 KM. Co do samych silników - ich paleta jest dość ciekawa. Najsłabszy to 1.3 OHV o mocy 70 KM. Z silników R4 dostępne były też jednostki SOHC o mocach od 70 do 101 kucy, wszystkie na gaźniku. Tradycyjnie dla Capri dostępne były również widlaste szóstki. Najmniejsza to 90-konne 2.0, lista bardziej "tradycyjnych" obejmowała też 2.3 oraz 3.0. Najciekawszymi jednostkami były jednak te, oparte na bloku 2.8, słabsza, wolnossąca jednostka z wtryskiem generowała 160 KM, mocniejsza z turbiną o 28 KM więcej. Wszystkie V6 miały rozrząd OHV. W tej generacji po raz pierwszy pojawiła się również automatyczna skrzynia biegów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-w05c_aQ7-vA/TeDvB_VRR8I/AAAAAAAAATw/h95GBZriLRU/s1600/opel-manta-b-gte.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="187" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-w05c_aQ7-vA/TeDvB_VRR8I/AAAAAAAAATw/h95GBZriLRU/s320/opel-manta-b-gte.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Manta B2 to już niestety nie to samo. Samochód został wyżarty ze smaku, wszystkiego co było w nim piękne. Jest cały plastikowy, ma zaledwie dwa silniki (1.9 90 KM i 2.0 110 KM) i zbliża się ku swemu końcowi. Mimo to, podobnie jak Capri pozostaje jednak 500 razy lepszy od aktualnych samochodów. Przykre jest to, że seryjna B2'ka nie miała w palecie nawet ciekawszego silnika. Opel skonstruował jednak również specjalną edycję B-dwójki. Połączył on siły z Cosworthem i Irmscherem, czego efektem była Manta 400 Phase I. Było to nic innego jak drogowa wersja rajdowej odmiany Manty (Phase II). Silnik 2.0 rozwiercony do 2.4 litra generował teraz 144 KM. Wersja rajdowa była niemalże identyczna względem wyposażenia, jednostka napędowa, choć ta sama,  była tam jednak zdecydowanie mocniejsza (większe wysilenie) a sama karoseria nieco lżejsza, bowiem w rajdowej odmianie zastosowano lekkie i bardziej wytrzymałe materiały. Wersja drogowa Manty i400 pojawiła się na rynku w ilości sztuk 245, wymaganych do uzyskania homologacji. Sam Irmscher również skonstruował swoją edycję, śladem sukcesu B1 z 6 garami, zaimplementował w B2 takowy silnik o mocy 180 KM, tym razem była to jednostka o pojemności trzech litrów. Tak skonfigurowana Manta osiągała setkę w 8 sekund, a maksymalna prędkość oscylowała w granicach  225 km/h. Co ciekawe pojazd ten posiadał również mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To już ostatnia część tego pojedynku, tę wygrywa Capri. W ogólnym rozrachunku bardziej pasuje mi jednak Manta. Zawsze była bardziej nakierowana na klientów o wymaganiach bliższych ówczesnym panującym w Europie. Capri to zaś namiastka USA na naszym kontynencie, niektórzy mówią o nim "Mustang z Europy". Osobiście uważam, że coś w tym jest.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-2254010804860031248?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/2254010804860031248/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/zelazny-porownuje-opel-manta-vs-ford.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/2254010804860031248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/2254010804860031248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/zelazny-porownuje-opel-manta-vs-ford.html' title='Żelazny porównuje. Opel Manta vs Ford Capri - linia mety.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-AdJIBhsfyXI/TeDiENCBkuI/AAAAAAAAATo/XrzkwUE4nXM/s72-c/20071028104444%2521Ford_capri_mk3_inj.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-1234148184540053810</id><published>2011-05-25T22:23:00.002+02:00</published><updated>2011-09-30T16:04:39.488+02:00</updated><title type='text'>3 piękne koszmarki, które chciałbym mieć.</title><content type='html'>Witam, w dniu dzisiejszym chciałbym przedstawić wam 3 koszmarne samochody, wyprodukowane w USA. Nigdy nie jechałem żadnym z tych pojazdów, nigdy żadnego nie widziałem, ale wiem, że są fajne. Po prostu są i tyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-23ts5ixUIag/Td1dgSQ34vI/AAAAAAAAAS0/1mwkS2KO9Pk/s1600/800px-1977_Ford_Pinto_Cruising_Wagon.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="187" src="http://4.bp.blogspot.com/-23ts5ixUIag/Td1dgSQ34vI/AAAAAAAAAS0/1mwkS2KO9Pk/s320/800px-1977_Ford_Pinto_Cruising_Wagon.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zaczynamy od Forda zajebistości, bo tak powinien być nazwany. Tymczasem nazwano go Pinto... Cóż, ten samochodzik to istny kop w twarz dla Pony car'ów, i w teorii powinniśmy go z całego serca nienawidzić. Nie wiem więc, co kieruje mną gdy piszę, że jest fajny. Myślę, ide do kuchni, biorę coś do jedzenia, myślę i cholera dalej nie wiem! Przecież ten wóz nijak nie ma sensu, psuje się, jest niebezpieczny (zbiornik paliwa znajduje się w "bardzo tylnej" części pojazdu, konsekwencji wjechania w tyłek domyślcie się sami), jest brzydki i kontrowersyjny. Pewni ludzie uważają go jednak za kultowy, a ja do nich należę, powody wymyśliłem dwa, jeden banalny, drugi dość nietypowy. Otóż raz, ten wóz ma tylny napęd i występował jako piękny niemal shooting break (na zdjęciu) a dwa, z tego co wiem AMC wchłonął Chrysler, a Chrysler teraz współpracuje z Fiatem a Alfa Romeo to Fiat, więc genialne 2.5 V6 z 75'tki teoretycznie miałoby rację bytu w Pinto. Zaraz, to Ford, czyż nie? No fakt, ale za moment będę pisał o AMC, więc ma rację bytu i basta! Ech, no dobra, w ostateczności może być ten dwulitrowy EAO... Przy masie około jednej tony spokojnie ogarnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-YRr3QvewNtI/Td1hrbiVNOI/AAAAAAAAAS8/LUIcrUsAAWs/s1600/1970_Gremlin.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="233" src="http://2.bp.blogspot.com/-YRr3QvewNtI/Td1hrbiVNOI/AAAAAAAAAS8/LUIcrUsAAWs/s320/1970_Gremlin.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na drugą pozycję idzie AMC Gremlin. Mały zmutowany skurczybyk długości Astry G w sedanie. Wygląda jak nieudane dziecko Mustanga Mach I i Mark II po komplikacjach porodowych. Ultra idiotyczne, domyślam się, że miał w USA pełnić funkcję podobną do tej, którą w Europie miał i ma spełniać Fiat 500/600. Cóż, nie wyobrażam sobie jednak lepszej fury do tego, by podjechać na grubej glebie pod jakiś bar szybkiej obsługi i zamówić 10 największych zestawów. Kontynuując, w seryjnym Gremlinie jedna rzecz ma sens - grube, 5-litrowe V8. Jeśli zaś chodzi o aftermarket najlepsze dla tego samochodu byłoby... yyyy, nie wiem, poza glebą nie mam żadnych pomysłów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pLdpe7gse-o/Td1lIsy8oiI/AAAAAAAAATE/D05hM1exO1M/s1600/800px-1980_AMC_AMX_black_right_side-NY.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="128" src="http://2.bp.blogspot.com/-pLdpe7gse-o/Td1lIsy8oiI/AAAAAAAAATE/D05hM1exO1M/s320/800px-1980_AMC_AMX_black_right_side-NY.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;No i na koniec został na nie kto inny jak sam AMC Spirit. Ultra, super elo wypasiona rajdówka na miarę USA. Ten wóz to zwycięzca, zwycięzca, tylko pytanie czego? Nie wiem, ale moje serce podbił. Nie dopieszczałbym go, o nie, dbałbym tylko o kompletność i stan podzespołów, niemniej jednak zaraz po zakupie pojechałbym na najbliższą szutrową drogę, po czym zapuścił Hendrix'a i otworzył przepustnicę... Jest jednak tylko jedna wersja, którą chciałbym mieć - Spirit AMX (na foto).&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.blogger.com/goog_1404880160"&gt; &lt;/a&gt;&lt;a href="http://iv.pl/images/04978748129990847795.jpg"&gt;Zaś tu&lt;/a&gt; znajduje się foto kolejnego genialnego elementu tego pojazdu (wersja GT) - wnętrze. Tak piękne, że aż brzydkie. Spirit jest dzisiejszym mistrzem, jutro pewnie stracę fazę...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-1234148184540053810?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/1234148184540053810/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/3-piekne-koszmarki-ktore-chciabym-miec.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1234148184540053810'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1234148184540053810'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/3-piekne-koszmarki-ktore-chciabym-miec.html' title='3 piękne koszmarki, które chciałbym mieć.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-23ts5ixUIag/Td1dgSQ34vI/AAAAAAAAAS0/1mwkS2KO9Pk/s72-c/800px-1977_Ford_Pinto_Cruising_Wagon.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-7071397005382025915</id><published>2011-05-22T16:36:00.004+02:00</published><updated>2011-07-18T17:03:14.380+02:00</updated><title type='text'>Jakie VW przywieźć z Brazylii</title><content type='html'>O tytułowym kraju każdy wie ile wie, ja nie wiem nic, poza położeniem geograficznym. Wiem natomiast, co ciekawego stoi tam w salonach. Samochody są tam drogie, przy przybliżonym kursie na poziomie 1 zł = 0.5 R$ mina może zrzednąć. Przyjrzyjmy się jednak ofercie VW. Pomijam modele dostępne w Europie, bo dopiero dalej robi się ciekawie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Hokbo-l8L9s/TdkY_G_zltI/AAAAAAAAASI/p124ZOiXLT8/s1600/VW-Gol-1000-16v-turbo.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="182" src="http://2.bp.blogspot.com/-Hokbo-l8L9s/TdkY_G_zltI/AAAAAAAAASI/p124ZOiXLT8/s320/VW-Gol-1000-16v-turbo.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na pierwszy ogień idzie Gol, prawdziwie brazylijski VW, złożony tam z części Polo i Golfa i sprzedawany od 1980 roku. Najtańszy model wyposażony jest nijak i kosztuje na tamtejsze warunki krocie. Piąta generacja jest makabrycznie brzydka, ale na szczęście dostępna jest jeszcze czwórka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Md3sm2q-FA4/TdkZ5VL3TJI/AAAAAAAAASM/GojeioqkUPU/s1600/parati_01.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="201" src="http://4.bp.blogspot.com/-Md3sm2q-FA4/TdkZ5VL3TJI/AAAAAAAAASM/GojeioqkUPU/s320/parati_01.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dalej, dostępny jest tam model Parati - czyli nic innego jak kombi na bazie Gol'a. 3 drzwiowa odmiana z początku lat 80'tych jest genialna. Duży plus, obecne Parati też nie jest złe, zwłaszcza w wersji Surf.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-2uAfa5e52Iw/Tdka4VQQ6vI/AAAAAAAAASU/Zba5i35HbRY/s1600/sav11.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-2uAfa5e52Iw/Tdka4VQQ6vI/AAAAAAAAASU/Zba5i35HbRY/s320/sav11.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dla praktycznych dostępna jest także ichniejsza wersja Dacii Logan - VW Saveiro. Wół roboczy, jeden z tych nowych VW, które są w porządku. Zakochałem się w odmianie Cross, aczkolwiek wolę tą na bazie IV generacji Gol'a.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Z-U6ulkdHWQ/TdkcTJ6EroI/AAAAAAAAASc/tusMz1QxeSI/s1600/20091207093441%2521Volkswagen_Spacefox.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-Z-U6ulkdHWQ/TdkcTJ6EroI/AAAAAAAAASc/tusMz1QxeSI/s320/20091207093441%2521Volkswagen_Spacefox.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Brazylijczycy mają również możliwość zakupu tworu zwanego Fox. Ten mały zmutowany skurczybyk będący następcą Lupo nie przyjął się w Europie. Nie oferowano też niestety jego odmiany kombi a także (tu na szczęście) Cross. W Brazylii zaś przyjął się dobrze i dostępny jest we wszystkich trzech wariantach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-L-9GPrunNbs/TdkfK_MtHiI/AAAAAAAAASk/R1eBIs972pk/s1600/4075326804_7ae3435e66.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="206" src="http://4.bp.blogspot.com/-L-9GPrunNbs/TdkfK_MtHiI/AAAAAAAAASk/R1eBIs972pk/s320/4075326804_7ae3435e66.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na koniec wisienka na torcie - VW T2 znany także jako VW Kombi. Ten na foto to chłodzony już cieczą, nowy pojazd z nowym silnikiem z Polo i nową deską rozdzielczą. W dużej mierze pozostał jednak "T-dwójką". Chcę go!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-7071397005382025915?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/7071397005382025915/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/co-kupic-w-brazylii-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7071397005382025915'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7071397005382025915'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/co-kupic-w-brazylii-i.html' title='Jakie VW przywieźć z Brazylii'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Hokbo-l8L9s/TdkY_G_zltI/AAAAAAAAASI/p124ZOiXLT8/s72-c/VW-Gol-1000-16v-turbo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-67308374783078777</id><published>2011-05-21T19:46:00.001+02:00</published><updated>2011-07-05T23:49:45.644+02:00</updated><title type='text'>Genialna konkurencja.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7ykt-FdO_M4/Tdf5jwLKHII/AAAAAAAAARw/1AHYxJ4cXPg/s1600/507.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="227" src="http://3.bp.blogspot.com/-7ykt-FdO_M4/Tdf5jwLKHII/AAAAAAAAARw/1AHYxJ4cXPg/s320/507.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Każdy z nas ma swoje preferencje, wielu może się podobać Astra H Cabrio, czy takowe Mini, nie wnikam. Ja mam jednak inne preferencje, inne pojazdy wzbudzają moje emocje, inne powodują, że gapie się na ich zdjęcia przez długi czas. Dziś warto przedstawić kolejne, tym razem jest to para. Oto przed Wami dwa najgenialniejsze europejskie roadstery XX wieku. BMW 507 i Austin-Healey 100. Dlaczego uważam je za genialne? Już wyjaśniam. Po pierwsze wygląd, te samochody są spasowane i dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, wszystko jest tak piękne, że nie da się ich nijak poprawić. Druga rzecz, to silniki. BMW to orgazm dla uszu, Austin podobnie. Każdy z nich brzmi genialnie na swój sposób, mimo, że silniki są zupełnie odmienne. BMW napędza V8 o pojemności 3.2 litra, motor ten generował 150 kucy. Austin zaś ma 6 garów zamkniętych w 2.6 litra, generujących od nieco ponad 100 do 117 KM. Skoro obydwie pozycje są tak podobne, szukam pomiędzy nimi różnic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ROw7Gzuw7_M/Tdf5t90zPiI/AAAAAAAAASA/Yjq1eYxG4vs/s1600/1958-austin-healey-100-6-018.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-ROw7Gzuw7_M/Tdf5t90zPiI/AAAAAAAAASA/Yjq1eYxG4vs/s320/1958-austin-healey-100-6-018.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wpadłem na kilka, ale czy są one aż tak znaczące? Na drodze nie ma pomiędzy nimi konkurencji - Austin odpada. Austin nie był objęty ultra limitem produkcji, w przeciwieństwie do BMW, którego wyprodukowano zaledwie 253 sztuki, z czego wg. oficjalnych danych 50 jest już martwych. Poza tym, oba auta wyobrażam sobie w zupełnie innej scenerii, Austina toczącego się po mieście, a BMW cisnące na drogach górskich. W tym jednak momencie dochodzę do wniosku, że te różnice praktycznie nic nie znaczą. Oba samochody wśród prawdziwych miłośników motoryzacji będą wywoływać co najmniej opadnięcie szczęki. O obu powiedzą, że są piękne. Oba będą tematem ich rozmów przez dłuższy czas. A w końcu, obu zapragną. W tym momencie myślę też o innych osobach, które uznają mnie za bezguście, bo przecież Leaf jest ładniejszy i trzeba być eko. Ale, jeśli takie osoby odwiedzą ten blog, to z całym szacunkiem, chuj mnie to obchodzi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-67308374783078777?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/67308374783078777/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/genialna-konkurencja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/67308374783078777'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/67308374783078777'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/genialna-konkurencja.html' title='Genialna konkurencja.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-7ykt-FdO_M4/Tdf5jwLKHII/AAAAAAAAARw/1AHYxJ4cXPg/s72-c/507.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-7256277651077574261</id><published>2011-05-21T15:09:00.000+02:00</published><updated>2011-05-21T15:09:34.754+02:00</updated><title type='text'>Co przywieźć sobie z Ukrainy.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-kZiawfxmPx8/Tde38udA-fI/AAAAAAAAARo/FvIUJJnLeB0/s1600/262.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="195" width="260" src="http://4.bp.blogspot.com/-kZiawfxmPx8/Tde38udA-fI/AAAAAAAAARo/FvIUJJnLeB0/s320/262.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nigdy na Ukrainie nie byłem i niewiele wiem o tym kraju. Wiem jednak, co można sobie stamtąd przywieźć. Jaka jest najlepsza pamiątka? Przede wszystkim powinna być charakterystyczna, aby przypominać miejsce w którym się było. Opcjonalnie może być też ładna, a nawet praktyczna. Te wszystkie założenia spełniają produkty AvtoZAZ.&lt;br /&gt;Jakież to uczucie, mieszkamy w kraju, w którym wszystkie nowe samochody muszą spełniać nonsensowne normy Euro. Gdy jednak chcemy mieć coś, co będziemy w stanie sami naprawić i w czym, zamiast napisu "service" na komputerze pokładowym zapali się nam lampka w zestawie kontrolek, możemy pojechać na Ukrainę i tam dokonać rzeczonego zakupu. Rejestracja w Polsce ponoć nie stanowi problemu, bo zakaz UE dotyczy tylko sprzedaży, a nie rejestracji na terenie kraju. Do wyboru mamy szeroki wachlarz pojazdów. Ofertę otwiera &lt;a href="http://iv.pl/images/97898005584589611676.jpg"&gt;Slavuta&lt;/a&gt; - Tavria sedan, ceny startują od niecałych 14k złotych. Osoby myślące praktycznie będą zainteresowane Pick-upem, czyli odmianą towarową samochodów AvtoZAZ. Do wyboru mamy dwie wersje na bazie: &lt;a href="http://iv.pl/images/18613543001958633541.jpg"&gt;Tavrii&lt;/a&gt; (mój faworyt) tudzież &lt;a href="http://iv.pl/images/87465528641840525760.jpg"&gt;Lanosa&lt;/a&gt;. Osobom przywiązanym do marki Łada AvtoZAZ oferuje piękny model Samara pre-lift, dostępny w &lt;a href="http://iv.pl/images/62031643467504636913.jpg"&gt;sedanie&lt;/a&gt; lub &lt;a href="http://iv.pl/images/47695160052275162032.jpg"&gt;hatchbacku&lt;/a&gt;. Wszystkie ceny oscylują w granicach od 13k do około 25k złotych. Oznacza to, że AvtoZAZ produkuje samochody nie tylko piękne i proste, ale również tanie. Nawet oryginalna Łada nie oferuje (poza modelem &lt;a href="http://iv.pl/images/58852295281819468252.jpg"&gt;2107&lt;/a&gt;, który zdecydowanie jest wart zainteresowania) już nic tak rewelacyjnego, nawet Samara po lifcie odrzuca...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-7256277651077574261?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/7256277651077574261/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/co-przywiezc-sobie-z-ukrainy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7256277651077574261'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7256277651077574261'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/co-przywiezc-sobie-z-ukrainy.html' title='Co przywieźć sobie z Ukrainy.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-kZiawfxmPx8/Tde38udA-fI/AAAAAAAAARo/FvIUJJnLeB0/s72-c/262.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-5507156319471253694</id><published>2011-05-19T22:45:00.000+02:00</published><updated>2011-05-19T22:45:30.005+02:00</updated><title type='text'>Inspiracja Bosmalem.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-li8OMhGFYpQ/TdWBEgMk8TI/AAAAAAAAARg/GYlEUUxjpuY/s1600/be56384e21264f558dfcc711433801f5%252C0%252C1.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-li8OMhGFYpQ/TdWBEgMk8TI/AAAAAAAAARg/GYlEUUxjpuY/s320/be56384e21264f558dfcc711433801f5%252C0%252C1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Hyundai ujawnił światu swoje nowe dziecko - model Veloster. Jest to nic innego jak kolejna próba podboju rynków Europy, tym razem jednak przygotowano dla nas Hot  hatch'a. Teoretycznie powinienem się cieszyć, bo na początku zamiast turba dostępne będzie VVT. Nie mniej jednak nie cieszę się wcale, raz, że obie jednostki będą miały pojemność 1.6 a dwa, są tak przeładowane technologią, że klękajcie narody. Nie to jest jednak najgorsze. Ten wózek mógłby stanowić naprawdę fajną alternatywę dla chociażby Renault Megane RS. Z profilu bowiem, poza przodem, wygląda bardzo ładnie. Jednak przodu się nie czepiam, Hyundai nie umie ich nawet ujednolicić. Jednak, wystarczy spojrzeć na niego z tyłu, by stwierdzić, że coś tu nie pasuje. Owszem, samochód ma bowiem czworo drzwi... Kto do cholery wpadł na taki pomysł? Drzwi w takim wozie powinny być symetryczne, zarówno bowiem lewa, jak i prawa strona samochodu ma swój wyjątkowy charakter. To jest ta rzeczona inspiracja Bosmalem. Kiedyś wyprodukowano tam prototyp Fiata 500 w wersji 5D, na drugi zabrakło drzwi do pary i tak oto powstało czterodrzwiowe CC. Pozostaje już teraz tylko pytanie - dlaczego? Veloster mógłby być drugim po Genesisie fajnym Hyundaiem...&lt;br /&gt;&lt;a href="http://moto.onet.pl/259434,galeria.html"&gt;Galeria.&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-5507156319471253694?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/5507156319471253694/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/inspiracja-bosmalem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5507156319471253694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5507156319471253694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/inspiracja-bosmalem.html' title='Inspiracja Bosmalem.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-li8OMhGFYpQ/TdWBEgMk8TI/AAAAAAAAARg/GYlEUUxjpuY/s72-c/be56384e21264f558dfcc711433801f5%252C0%252C1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-6530147871874975348</id><published>2011-05-19T22:18:00.000+02:00</published><updated>2011-05-19T22:18:35.947+02:00</updated><title type='text'>Z nudy w brzydotę.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-gjqG8LPzjYk/TdV6r-4YdmI/AAAAAAAAARI/XyWVpIbHWhU/s1600/f5010e9db077650ea0fcca3997d7a7d3%252C18%252C1.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-gjqG8LPzjYk/TdV6r-4YdmI/AAAAAAAAARI/XyWVpIbHWhU/s320/f5010e9db077650ea0fcca3997d7a7d3%252C18%252C1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Łomatko, portale pobudziły się do życia i dostałem dziś świeżą porcje info ze świata motoryzacji, cholera, nareszcie! Tematem na dziś jest nowe Audi A6 Avant. Na przełomie 2009 i 2010 roku Audi pokazało renderingi prawdopodobnych faceliftingów na rok 2011. Ja, wówczas jako człowiek podjarany jeszcze TDI i autami VAG przeprowadziłem rozmowę z właścicielem doinwestowanej A4, będącego prawdziwym miłośnikiem marki. Obaj stwierdziliśmy, że nowe wizualizacje nasuwają jednoznaczne skojarzenia - świński ryj. Audi jak widać kontynuowało takie podejście do wyglądu, wypuszczając na rynek model A1. Jest to nic innego, jak Polo z lepszym wyposażeniem, mocniejszymi silnikami (wszystkie z turbinami) ubrane w fatalne, obcisłe i odrażające ciuszki. Co zrobić, by taki wóz się sprzedawał? Oczywiście nazwać go (o zgrozo) "lajfstajlowym Audi". Nie o A1 miałem dziś pisać. Pokazano bowiem nową A6, która ma trafić na rynek pod koniec lata br. Nad paletą silnikową nie będę się rozwodził, bo nic szczególnie ciekawego (może bardziej dyplomatycznie: rewolucyjnego) tam nie znajdziemy. Przyzwyczajony do nudnych A6 miałem zostałem zatkany, gdy zobaczyłem ten konkretny model, niestety - negatywnie. Nowe A4 Avant jest ładne, bo jest zwarte. A6, no, tego, eee... Z boku daje radę, jednak coś poszło nie tak, jakby retrospekcja z Doblo pierwszej generacji. &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-GWw4pPba-oc/TdV6yh23SjI/AAAAAAAAARQ/__2UO7iSIb4/s320/52f4d003a5eef57465ec4cc10c34229f%252C18%252C1.jpg"&gt;Przód&lt;/a&gt; "odstaje" moim zdaniem od reszty i psuje efekt. &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-f2B1EbK5RVo/TdV7AxlULhI/AAAAAAAAARY/ow7Z6SeWzjM/s320/d8e145f2e0369ff4224a69441caf367b%252C18%252C1.jpg"&gt;Tył&lt;/a&gt; zaś, jest równie brzydki jak ten z Omegi B, wygląda źle, jest niczym efekt nieudanej plastyki, botox fail. Coś poszło nie tak, może Wam się to podoba, mi nie, zdecydowanie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-6530147871874975348?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/6530147871874975348/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/z-nudy-w-brzydote.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/6530147871874975348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/6530147871874975348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/z-nudy-w-brzydote.html' title='Z nudy w brzydotę.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-gjqG8LPzjYk/TdV6r-4YdmI/AAAAAAAAARI/XyWVpIbHWhU/s72-c/f5010e9db077650ea0fcca3997d7a7d3%252C18%252C1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-1986839802216576017</id><published>2011-05-16T18:45:00.002+02:00</published><updated>2011-05-22T16:38:56.946+02:00</updated><title type='text'>Faceliftingi po latach. Part drugi.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xBpITi8Qvl0/TdFU7hIe_pI/AAAAAAAAAQ4/R9euyC8Fls8/s1600/Hindustan-Motors-Logo.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="143" width="255" src="http://4.bp.blogspot.com/-xBpITi8Qvl0/TdFU7hIe_pI/AAAAAAAAAQ4/R9euyC8Fls8/s320/Hindustan-Motors-Logo.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dziś będzie nieco krócej, bo i na temat samego opisywanego pojazdu nie można powiedzieć wiele, jeśli chodzi o jego stylistykę. Na początek jednak trochę ponarzekam. Na rynku nie pojawiają się żadne, dosłownie żadne ciekawe pojazdy, żaden z portali/blogów, które odwiedzam nie dostarcza nic, absolutnie nic, co można by było tu opisać, pomijając nawet fakt, że nie lubię korzystać z czyjejś pracy, jeśli stanowi jego własność i nie jest ogólnodostępną informacją o charakterze np. premiery. Zatem niesystematyczność w pisaniu pozostaje i mam wrażenie, że zaniedbuje tego bloga. Pikanterii temu faktowi dodaje inny - w przeciwieństwie do Złomnika, który aktualizowany jest dość często, nie pozwalam sobie na pisanie o mniejszych pierdołach. Nie taka była pierwotna idea. Toteż artykuły pojawiają się rzadziej. Miejmy nadzieję, że ktoś dostarczy mi w końcu kupkę ciekawych tematów, które można opisać krócej. Nawiasem mówiąc, nie mam po prostu czasu na dłuższe wpisy. Dziś jednak mam temat, choć jak wyżej wspominałem niezbyt obszerny, przynajmniej na dzień dzisiejszy. HM z dumą prezentuje model Ambassador. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-kUzxESKd2M4/TdFGFI5ysaI/AAAAAAAAAP4/uPY7KwvjSpc/s1600/800px-Morris_Oxford_Series_III_side.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-kUzxESKd2M4/TdFGFI5ysaI/AAAAAAAAAP4/uPY7KwvjSpc/s320/800px-Morris_Oxford_Series_III_side.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Oto przed Wami stoi pierwowzór Ambassadora, Morris Oxford III. Dość pospolity i stonowany, ale elegancki pojazd wpisujący się w ówczesne wymagania rynku. Bez istotnych zmian zaczęto produkować go pod marką Hindustan, ten stan rzeczy trwał od roku 1958.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nxGaDMyHq6Q/TdFM4KEFrHI/AAAAAAAAAQA/X52PMQvWn4o/s1600/hindustan%2B1968%2BambassadorMk2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="230" src="http://1.bp.blogspot.com/-nxGaDMyHq6Q/TdFM4KEFrHI/AAAAAAAAAQA/X52PMQvWn4o/s320/hindustan%2B1968%2BambassadorMk2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Tu mamy już Mark II. W takiej postaci sprzedawano go od 1963 roku. Nowy grill jest elementem stylistycznym zachowanym po dziś dzień. Maska również zmieniła swój kształt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-KODB2fsuhlk/TdFN_7Thc4I/AAAAAAAAAQI/IEek3M19TCg/s1600/hindustan-ambassador-1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="226" src="http://4.bp.blogspot.com/-KODB2fsuhlk/TdFN_7Thc4I/AAAAAAAAAQI/IEek3M19TCg/s320/hindustan-ambassador-1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kolejna odmiana to Mk III, która weszła do produkcji w roku 1975, poziome użebrowanie jest rzadsze, kierunkowskazy występują osobno. Minor lift w zakresie stylistyki, zdecydowanie wpływający jednak na wizerunek pojazdu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-QnbWJf6AqE0/TdFOxKPG8fI/AAAAAAAAAQQ/wcA8SybZdqU/s1600/hindustan-ambassador-1963.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="230" src="http://2.bp.blogspot.com/-QnbWJf6AqE0/TdFOxKPG8fI/AAAAAAAAAQQ/wcA8SybZdqU/s320/hindustan-ambassador-1963.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Tu już mamy Hindustana z lat 1979 - 1990. Nowy grill, logo przeniesione nań i kwadratowe, białe kierunki to znaki rozpoznawcze. Nova, produkowana od 1990 do 1999 roku była niemal identyczna jak Mark III.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-kgho4Cma8a4/TdFQ2GLA_FI/AAAAAAAAAQY/KY9uGwLqgu8/s1600/ambassador.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-kgho4Cma8a4/TdFQ2GLA_FI/AAAAAAAAAQY/KY9uGwLqgu8/s320/ambassador.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Tu już Classic (1999 - 2006) Plastik, plastik i jeszcze raz plastik to najpopularniejsza wersja Ambassadora. &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-NWyndzoROBw/TdFUBV-TaVI/AAAAAAAAAQw/kOVqdzVBj0U/s320/ambassador_interior.jpg"&gt;Wewnątrz&lt;/a&gt; nastąpił za to przełom, poszerzyła się również lista wyposażenia dodatkowego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-cRv7198Hia0/TdFSEEIYQDI/AAAAAAAAAQg/PyKwCw_yOBE/s1600/ambassador_grand.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="194" src="http://4.bp.blogspot.com/-cRv7198Hia0/TdFSEEIYQDI/AAAAAAAAAQg/PyKwCw_yOBE/s320/ambassador_grand.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;To już "new look" - Grand, bo tak ochrzczono tą odmianę wszedł na rynek w roku 2003 i do dziś w takiej postaci jest sprzedawany. W tej wersji pojawiły się plastikowe zderzaki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-j7-AGJqO838/TdFTGG5Ub3I/AAAAAAAAAQo/s3SLQdoT7C0/s1600/Hindustan_Motors_Ambassador_Avigo_4281.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-j7-AGJqO838/TdFTGG5Ub3I/AAAAAAAAAQo/s3SLQdoT7C0/s320/Hindustan_Motors_Ambassador_Avigo_4281.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Obok Granda sprzedaje się także Avigo, które dołączyło do oferty w roku 2004. Jest to najbardziej "ucywilizowana" propozycja HM bazująca na Morrisie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To drugi i prawdopodobnie ostatni wpis z tej serii. Możliwe jednak, że w swoim czasie pojawi się również jeszcze jeden, warty odnotowania kandydat.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-1986839802216576017?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/1986839802216576017/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/faceliftingi-po-latach-ii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1986839802216576017'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1986839802216576017'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/faceliftingi-po-latach-ii.html' title='Faceliftingi po latach. Part drugi.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-xBpITi8Qvl0/TdFU7hIe_pI/AAAAAAAAAQ4/R9euyC8Fls8/s72-c/Hindustan-Motors-Logo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-9008925820518747219</id><published>2011-05-15T17:26:00.007+02:00</published><updated>2011-11-04T15:05:32.802+01:00</updated><title type='text'>Faceliftingi po latach. Part pierwszy.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-GdA3Sjo8lPA/TdFVtsIlKdI/AAAAAAAAARA/ikxvAMS_h6U/s1600/gaz_logo_02.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="259" width="250" src="http://3.bp.blogspot.com/-GdA3Sjo8lPA/TdFVtsIlKdI/AAAAAAAAARA/ikxvAMS_h6U/s320/gaz_logo_02.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Facelifting to w potocznym znaczeniu odnowienie wyglądu pojazdu poprzez niewielkie zmiany. Zasada takiego działania jest właściwie prosta - unowocześnić produkt jak najmniejszym kosztem. Toteż często gęsto ładuje się nowe lusterka, wzór świateł, a czasem nowy grill, maskę i zderzak. To ostatnie jest jednak najbardziej kosztowne i najrzadziej wykorzystywane. Wszyscy jednak wiemy, że minimum 70% nowych samochodów to czyste i drogie &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C3%B3wno_artysty"&gt;Merda d’artista&lt;/a&gt;. W biedniejszych krajach ludzie też chcą mieć jednak coś nowocześniejszego. Pozostaje jednak pytanie - co zatem zrobić, by to mieć. Oczywiście można ogarnąć temat własnoręcznie, lecz od wynajdywania takich przypadków jest Złomnik, a ja nie wtrącam się w jego działalność. Obok rzemieślniczych produktów stoją jednak firmy produkujące "coś" od XX lat i sprzedające to na masową skalę, oto kilka bardziej interesujących przypadków "liftów" różnych "cosiów".&lt;br /&gt;Na pierwszy ogień idzie GAZ-24 i jego pochodne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-x3JragRpKMs/Tc_pEE-jtUI/AAAAAAAAAPI/rtCoK8ioF_I/s1600/MHV_Wolga_GAZ_24_01.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="217" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-x3JragRpKMs/Tc_pEE-jtUI/AAAAAAAAAPI/rtCoK8ioF_I/s320/MHV_Wolga_GAZ_24_01.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Oryginalna Volga 24 z końca lat 60'tych. Stylistyka typowa dla tamtego okresu. Warto zwrócić uwagę na elementy kontrastujące, jak i na klamki. Dużo chromu, dużo, zgodnie z ówczesną modą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ZsYFcNoRZe4/Tc_qBFqdg5I/AAAAAAAAAPQ/r5mDr6Lzxbo/s1600/Wolga_GAZ_24-10.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-ZsYFcNoRZe4/Tc_qBFqdg5I/AAAAAAAAAPQ/r5mDr6Lzxbo/s320/Wolga_GAZ_24-10.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pierwszy facelifting z roku 1982, większość elementów chromowanych została zastąpiona plastikowymi, co świadczy o tym, że zachodnia moda na "unowocześnianie" pojazdów nie ominęła również wschodu. Nowe klamki oraz poziome użebrowanie grilla to również elementy wchodzące w skład typowego liftu z lat 80'tych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BatEzthfkHE/Tc_q79c-vRI/AAAAAAAAAPY/U5yIgqWqdAQ/s1600/GAZ-3102-mid-1990s.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="194" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-BatEzthfkHE/Tc_q79c-vRI/AAAAAAAAAPY/U5yIgqWqdAQ/s320/GAZ-3102-mid-1990s.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Major lifting, a w zasadzie wersja alternatywna. Również produkowana od 1982 roku. Ta odmiana miała być bardziej reprezentacyjna, niż inne pojazdy znane jako Volga. Detale przypominają wzornictwem Mercedesy. Tył również został solidnie zmodyfikowany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0duOdwJGGQc/Tc_sIQsfZoI/AAAAAAAAAPg/-bPYiV-MJv8/s1600/800px-Gaz-31029-front-part.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="210" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-0duOdwJGGQc/Tc_sIQsfZoI/AAAAAAAAAPg/-bPYiV-MJv8/s320/800px-Gaz-31029-front-part.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Volga rev. 90's, a dokładniej 1992. Zupełnie nowe oblicze, typowe dla lat 90'tych "ustabilizowanie" wizerunku i nadanie pojazdowi mniej agresywnego wyglądu. To prawdę mówiąc moja ulubiona wersja Volgi. Szkoda jednak, że w tej budzie nie montowano V8. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-o0QaYlpEs4c/Tc_tXnHQcVI/AAAAAAAAAPo/behC3Y-Wak0/s1600/Gaz-3110-late-series.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="220" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-o0QaYlpEs4c/Tc_tXnHQcVI/AAAAAAAAAPo/behC3Y-Wak0/s320/Gaz-3110-late-series.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;1996 biatch. Tak oto wyglądała Volga produkowana od roku 1996. Chromowany grill i ramka szyby to symbol "luksusu", podobnie jak plastikowe zderzaki, teraz już pełnowymiarowe. Wiejski tuning powiedzą niektórzy. Owszem, coś w tym jest, poprzednia wersja była znacznie lepsza. Uwaga, nak*rwiamy białe kierunkowskazy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-sGPXIqt8_SI/Tc_ux4lRDSI/AAAAAAAAAPw/QjWSjk0jfrU/s1600/800px-Volga_31105.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="147" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-sGPXIqt8_SI/Tc_ux4lRDSI/AAAAAAAAAPw/QjWSjk0jfrU/s320/800px-Volga_31105.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;To już przypadek tak brzydki, że aż piękny, istne dzieło, powinien trafić do muzeum, jako przykład sztuki nowoczesnej. Tu mamy już rev. 2004. Lakierujemy wszystko co możliwe. Oszczędzamy grill i ramkę szyby, by dochować "tradycji". Lusterka, zderzaki, nowe światła, kierunkowskazy wtopione w linie oraz klamki przypominają nam, że mamy do czynienia z Volgą z ostatniego okresu produkcji. W 2007 przeprowadzono minor lift, ale szkoda mi na niego czasu. Taką Volgę produkowano do 2010 roku. Od tamtej pory słuch o GAZ'ach 24 i post-24 zaginął. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stay tuned, w ciągu najbliższych kilku tygodni do artykułów z tej serii dołączy part drugi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-9008925820518747219?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/9008925820518747219/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/faceliftingi-po-latach-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/9008925820518747219'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/9008925820518747219'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/faceliftingi-po-latach-i.html' title='Faceliftingi po latach. Part pierwszy.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-GdA3Sjo8lPA/TdFVtsIlKdI/AAAAAAAAARA/ikxvAMS_h6U/s72-c/gaz_logo_02.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-4162860220145503307</id><published>2011-05-08T22:46:00.003+02:00</published><updated>2011-06-03T21:42:01.702+02:00</updated><title type='text'>Polacy nie gęsi i swe V8 mieli.</title><content type='html'>&amp;nbsp;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-j0_lRsMV50A/TccA7q-Xk-I/AAAAAAAAAPE/JqSG-qde2j4/s1600/ls-3.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="168" src="http://2.bp.blogspot.com/-j0_lRsMV50A/TccA7q-Xk-I/AAAAAAAAAPE/JqSG-qde2j4/s320/ls-3.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Mieli mieli, i to w pełni swoje. Niektórzy już wiedzą, że mowa o PZInż. 403. Ten pojazd jest genialny, czysta sztuka wzornictwa i inżynierii, co jednak najważniejsze, pochodził z naszego kraju. Zacznijmy jednak od początku - mamy lata trzydzieste XX wieku. W pięknej, przedwojennej Polsce zrodził się pomysł skonstruowania samochodu luksusowego. PZInż. rozpoczęło więc pracę nad podwoziem z inż. Mieczysławem Dębickim na czele. Pierwsze efekty pojawiły się już w roku 1935, kiedy to zaawansowane, a zarazem proste i funkcjonalne podwozie zostało "przykryte" prowizoryczną drewnianą powłoką i wyposażone w silnik Fiat 122S o mocy 70 KM. Podwozie zostało ocenione pozytywnie. Podjęto zatem decyzję o zaprojektowaniu karoserii i silnika rodzimej konstrukcji. Tym drugim zajął się Jan Werner. W efekcie powstało V8 SV o pojemności skokowej 3888 ccm i dość sporej jak na tamte czasy mocy 96 KM. Wystarczało to na sprawne rozpędzenie prototypu o masie ~1200 kg (brak pewnych źródeł dot. masy pojazdu z V8) do 135 km/h, co jak na ówczesne warunki było wartością więcej niż zadowalającą. Napęd przekazywany był jak przystało na oś tylną, ale ale... Skrzynia to nic innego jak odpowiednik dzisiejszego DSG pozbawiony elektroniki, posiadający manualne sprzęgło, które było potrzebne do ruszania. Biegi podczas jazdy przełączało się dźwignią, a ich zmiana odbywała się elektrycznie bez użycia sprzęgła. Nadwozie było niezwykle piękne i jak na lata 30'te bardzo nowoczesne, było ono dziełem inż. Stanisława Panczakiewicza. W sumie miano wykonać 4 prototypy, ale nie wiadomo czy do tego doszło. Jedna z udokumentowanych sztuk przejechała 100k km, co ciekawe, mimo ciężkich warunków nie zarejestrowano wielu usterek. To dawało nadzieję na przyszłość. Niestety, umowa z Fiatem i wojna zniszczyły pierwotny plan wejścia do produkcji w roku 1940. Oficjalnie wiadomo o 2 prototypach, z czego jeden pozostał ramą (był przeznaczony na prezentacje) a drugi przepadł. Do produkcji wszedł za to Hanomag 1,3 będący wizualną kopią naszego 403, produkowano go w latach 1938-1941.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.polskie-auta.pl/stara/ls.htm"&gt;Źródło i obszerniejszy opis.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji, ten post zamyka okrągłą 60'tkę, cieszę się, że moje "portfolio" w postaci tego bloga rozszerza się. Tematów zarówno na krótsze jak i dłuższe wpisy przybywa z każdym dniem. Zatem, stay tuned!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-4162860220145503307?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/4162860220145503307/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/polacy-nie-gesi-i-swe-v8-mieli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/4162860220145503307'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/4162860220145503307'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/polacy-nie-gesi-i-swe-v8-mieli.html' title='Polacy nie gęsi i swe V8 mieli.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-j0_lRsMV50A/TccA7q-Xk-I/AAAAAAAAAPE/JqSG-qde2j4/s72-c/ls-3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-5990059817107865585</id><published>2011-05-01T12:51:00.002+02:00</published><updated>2011-05-01T13:00:13.266+02:00</updated><title type='text'>Podział Porsche.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-PRHD2ZMhkq4/Tb068OJOkyI/AAAAAAAAAOw/-kqwUXZsBnk/s1600/Porsche-Cayman-R-1.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-PRHD2ZMhkq4/Tb068OJOkyI/AAAAAAAAAOw/-kqwUXZsBnk/s320/Porsche-Cayman-R-1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Porsche od czasu wprowadzenia na rynek Cayenne podzieliło się na dwa oddziały, projektujące różne rzeczy pod jedną marką. Pierwszy z nich dochowuje tradycji i produkuje nieco unowocześnione, ale nadal dobre samochody, będące nawiązaniem do długoletniej działalności Porsche. Drugi wymyśla pojazdy dla ludzi zaliczających się do pięciu kategorii: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1&lt;/b&gt;. Bezjajcov - "Stać mnie, ale kilka rzeczy mi się w życiu nie udało i trzeba to nadrobić, kupie sobie Cayenne i będę fajny."&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2&lt;/b&gt;. Pedzio - "O kruwa ale brzydkie te stare samochody, nie no bez gustu kompletnie, kupie sobie białe Cayenne na 24" felgach i zaszpanuję przed moim chłopakiem."&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3&lt;/b&gt;. Pseudoekolog - "Ojej biedna matka Ziemia, tyle na niej plastiku, chyba trzeba ją chronić, kupię hybrydowe Cayenne z silnikiem Audi, i będę się nim eko-woził w moich butach ze skóry krokodyla."&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4&lt;/b&gt;. WWJAZD (Wszystko w jednym ale z dupy") - "Chcę mieć samochód sportowo-terenowo-vanowo-rodzinno-ortaliono-lanserski - kupię usportowione Cayenne."&lt;br /&gt;&lt;b&gt;5&lt;/b&gt;. Niezdecydowany - Chcę mieć Pony cara, ale musi to być Porsche, kupię sobie Panamerę."&lt;br /&gt;Oczywiście wszystko to, co napisałem powyżej to typowo stereotypowe podejście i czysty wymysł mojej wyobraźni, więc proszę się nie sugerować. Nie mniej jednak, coś w tym jest, można produkować świetne, piękne samochody i hybrydowe szajstwo zarazem? Jak widać można. Na szczęście podział jest równy i w ofercie Porsche po dziś dzień, szanując tradycyjne wozy - można znaleźć coś dla siebie. Taką propozycją jest np. Porsche Cayman R. Litera R w Porsche zastrzeżona jest dla modeli dość wyjątkowych, mają być ładne, szybkie i w miarę lekkie, Cayman wszystkie te założenia spełnia. W porównaniu do wersji S jest mocniejszy o 10 KM i lżejszy o 55 kg. Jego 3.4-litrowy boxer wytwarza 330 KM bez turbiny, co daje przyspieszenie do setki równe 5 sekundom. Pozbawiony jest wszystkiego co zbędne, klamki w drzwiach od środka? Po co, wystarczą sznurki. Nawigacja? Nie ma opcji. Zostały tylko takie rzeczy jak np. klima, w końcu - samochód bez klimatyzacji z reguły nie kosztuje 340 tys. zł. Cayman R jest fajny, a w manualu i zieleni po prostu wymiata.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-5990059817107865585?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/5990059817107865585/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/podzia-porsche.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5990059817107865585'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5990059817107865585'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/05/podzia-porsche.html' title='Podział Porsche.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-PRHD2ZMhkq4/Tb068OJOkyI/AAAAAAAAAOw/-kqwUXZsBnk/s72-c/Porsche-Cayman-R-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-7468269164516060677</id><published>2011-04-27T21:20:00.000+02:00</published><updated>2011-04-27T21:20:27.161+02:00</updated><title type='text'>Żelazny prezentuje. Włoska odpowiedź na Espace F1.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-EUuiQ8rvPDc/TbhrgPrdPDI/AAAAAAAAAOE/Yc2O8AREjl0/s1600/procar1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="229" src="http://4.bp.blogspot.com/-EUuiQ8rvPDc/TbhrgPrdPDI/AAAAAAAAAOE/Yc2O8AREjl0/s320/procar1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na wstępie powiem, że tytuł ma jedynie przyciągnąć uwagę, a przedstawiony dziś pojazd poza silnikiem o identycznym układzie i faktem, że jest bolidem F1 z seryjną karoserią nie ma praktycznie nic wspólnego z francuską konstrukcją. Ok, oto przed Wami stoi Alfa Romeo 164 Pro-Car, istne spełnienie marzeń osoby chcącej posiadać "drogowy" bolid F1. Alfa PC to jeden z tych pojazdów, który miał zaistnieć w nowej serii wyścigów "Pro-Car", moim zdaniem najgenialniejszej odmiany sportów motorowych pokrewnych z F1. Polegało to na tym, że wykorzystywano maksymalne możliwości ówczesnego F1, jeśli chodzi o silniki i trakcje, zaś cały zespół miał ważyć mniej niż 750 kg i być upchnięty w... seryjnej karoserii. Ktokolwiek był pomysłodawcą, był geniuszem, szczera aprobata z mojej strony. Zespół napędowy stanowi centralnie zamontowane, tylnopędzące V10 o pojemności 3.5 litra i mocy 600 KM osiągane przy zabójczej prędkości obrotowej rzędu 13k rpm . Pierwotnie silnik miał trafić do bolidów F1 AR, ale z uwagi na konflikt między jego producentem, a samym AR - nie doszło to do skutku. Na rozpędzenie do 100 km/h 164'ka potrzebowała... 2.1 sekundy! Po niecałych 10 kończyła ćwiartkę przy prędkości rzędu 350 km/h. Niestety, AR 164 PC była jedynym Pro-Car'em jaki zaprezentowano, a miało to miejsce w 1988 roku. Inne zespoły wycofały się, głównie z powodu troski o finanse, toteż żaden wyścig Production-Car nie odbył się. Szkoda, bo z chęcią ujrzałbym na torze ryczące Saaby 9000, Alfy 164, BMW E34, Mercedesy W124 czy Audi 100 C3.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gym80oiKtlQ/TbhqncqxIJI/AAAAAAAAAOA/TJd35tU2wDI/s1600/164+procar+POSTERIORE.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="122" src="http://1.bp.blogspot.com/-gym80oiKtlQ/TbhqncqxIJI/AAAAAAAAAOA/TJd35tU2wDI/s320/164+procar+POSTERIORE.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;164 z boku&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bm8Zx3Fk0Bc/TbhrqA1loLI/AAAAAAAAAOI/o5PZ2UoxJR0/s1600/procar10.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="178" src="http://4.bp.blogspot.com/-bm8Zx3Fk0Bc/TbhrqA1loLI/AAAAAAAAAOI/o5PZ2UoxJR0/s320/procar10.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Baza bolidu&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-jGtPi1dxG30/Tbhr55RKSTI/AAAAAAAAAOM/dy238T5U3Hc/s1600/164pro_1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="210" src="http://1.bp.blogspot.com/-jGtPi1dxG30/Tbhr55RKSTI/AAAAAAAAAOM/dy238T5U3Hc/s320/164pro_1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Bolid w stanie "rozkładu"&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://moto.onet.pl/257586,galeria.html"&gt;164 PC dziś.&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-7468269164516060677?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/7468269164516060677/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/zelazny-prezentuje-woska-odpowiedz-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7468269164516060677'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7468269164516060677'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/zelazny-prezentuje-woska-odpowiedz-na.html' title='Żelazny prezentuje. Włoska odpowiedź na Espace F1.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-EUuiQ8rvPDc/TbhrgPrdPDI/AAAAAAAAAOE/Yc2O8AREjl0/s72-c/procar1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-424489001833616713</id><published>2011-04-26T17:51:00.000+02:00</published><updated>2011-04-26T17:51:43.323+02:00</updated><title type='text'>Drogowy HSV zniszczony przed premierą.</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-QYYj8Z8VfK4/TbbprlOh0zI/AAAAAAAAAN8/ovL4bU-jCrE/s1600/honda_hsv10-630op.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="160" src="http://4.bp.blogspot.com/-QYYj8Z8VfK4/TbbprlOh0zI/AAAAAAAAAN8/ovL4bU-jCrE/s320/honda_hsv10-630op.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Honda NSX była i jest marzeniem wielu, niestety, jej kariera jako samochodu na ulicę zakończyła się, a następcy do niedawna ani widu ani słychu. W zeszłym roku pojawiła się zaś iskierka nadziei, nowy, niebrzydki model z najbardziej właściwym combo napędowym (V8 + RWD) zawitał na torach wyścigowych. Pojazdu tego nie wdrożono do produkcji seryjnej, mało tego, egzemplarze drogowe nie powstały w ilości nawet jednej sztuki. Produkcyjnego modelu nie pokazano, ale krążyły informacje, iż miał go napędzać zupełnie nowy silnik V10. Fani i potencjalni nabywcy czekali z niecierpliwością. Niestety,&amp;nbsp; nie doczekają się, model produkcyjny ma bowiem mieć napęd hybrydowy, a silnik V10 ma pójść w odstawkę. Ja rozumiem, że ekologia i te inne pierdoły, ale hybrydą może być taksówka, a nie samochód sportowy, zwłaszcza mający zastąpić NSX'a... Chociaż z drugiej strony, skoro CRX'owi można było tak łatwo uciąć jaja, tworząc CR-Z'ta, to jest mi już wszystko jedno, blah.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-424489001833616713?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/424489001833616713/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/drogowy-hsv-zniszczony-przed-premiera.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/424489001833616713'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/424489001833616713'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/drogowy-hsv-zniszczony-przed-premiera.html' title='Drogowy HSV zniszczony przed premierą.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-QYYj8Z8VfK4/TbbprlOh0zI/AAAAAAAAAN8/ovL4bU-jCrE/s72-c/honda_hsv10-630op.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-504909058558628893</id><published>2011-04-23T22:31:00.001+02:00</published><updated>2011-04-23T22:32:33.336+02:00</updated><title type='text'>Towary małogabarytowe na czas.</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bJKbSEte7C8/TbM3Tsxn3EI/AAAAAAAAAN0/ocDlPGQ8cOE/s1600/4cb17_web630-caddy-racer.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="207" src="http://2.bp.blogspot.com/-bJKbSEte7C8/TbM3Tsxn3EI/AAAAAAAAAN0/ocDlPGQ8cOE/s320/4cb17_web630-caddy-racer.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Jestem solidnie zawiedziony. Rynek samochodowy aż puchnie od przybywającej coraz to nowszej zawartości, ale praktycznie nic nie jest warte chociażby wspomnienia o tym na poniższym blogu. Po prostu nic mi nie pasuje. Dzisiejsza "wycieczka" po portalach wyglądała tak: "Nuda, nuda, nuda, nuda, nuda, paskuda, nuda, nuda, parodia (chyba wyścigowy Leaf, nie pamiętam) nuda, nuda, nuda, nuda, spalony Dodge na pokazie, nuda, nuda, nowy Caddy Racer, nuda... Zaraz, wróć! Caddy Racer? Trzeba ogarnąć temat." Zatem ogarniamy. Cóż, jedno jest pewne - wyścigowy dostawczak zawsze wart jest uwagi, nawet, jeśli jest to Caddy. Prawdę mówiąc, myślałem, że natrafię na kolejny zbiór terminów dot. ekologii w motoryzacji, których w ogóle, ale to w ogóle nie rozumiem. Tymczasem okazało się, że nowy CR będzie miał benzynowe 2.0 generujące nieskromne 270 KM i aż 512 Nm. Co prawda jest to FWD, ale wyposażone w szperunek i 6-biegowy manual, nie będzie więc źle. Czekam, aż jakaś firma wpadnie na pomysł zrobienia z Caddy wersji po mocnym dopingu. Centralny silnik, jakieś grube V8 i napęd na tył. Taki samochód byłby pozbawiony sensu, ale czy CR, który przecież nie jest wytworem mojej wyobraźni ma go choć trochę więcej?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-504909058558628893?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/504909058558628893/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/towary-maogabarytowe-na-czas.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/504909058558628893'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/504909058558628893'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/towary-maogabarytowe-na-czas.html' title='Towary małogabarytowe na czas.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-bJKbSEte7C8/TbM3Tsxn3EI/AAAAAAAAAN0/ocDlPGQ8cOE/s72-c/4cb17_web630-caddy-racer.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-3741472594544796306</id><published>2011-04-22T22:46:00.001+02:00</published><updated>2011-04-22T22:47:22.272+02:00</updated><title type='text'>Tylnopędzone 500.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-9CuZAInG0W4/TbHoniyZduI/AAAAAAAAANs/Axz7Q1tw374/s1600/77e744740009b1574dada430.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="215" src="http://2.bp.blogspot.com/-9CuZAInG0W4/TbHoniyZduI/AAAAAAAAANs/Axz7Q1tw374/s320/77e744740009b1574dada430.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pisałem już o jednym Fiacie 500, a właściwie o jednej z jego wersji tuningowych. Teraz pojawił się wariant dość radykalnie odbiegający od wszystkich dotychczasowych, przygotowany przez Aznom. Silnik w tym egzemplarzu zamontowany został centralnie, zatem napęd grzecznie powędrował na tylne koła. Jednostka to podatne jak widać na modyfikacje 1.4, które w tym przypadku generuje 230 KM. Zawieszenie dla 500 Motore Centrale przygotowała firma Bilstein. Tak skonfigurowany pojazd waży na sucho 1050 kg i przyspiesza do setki w czasie poniżej 5 sekund. Najciekawsze jest jednak to, że firma Aznom nie powiedziała ostatniego słowa. Planowana jest bowiem wersja ważąca 950 kg i dysponująca mocą 280 KM. Tak skonfigurowany pojazd przyspieszać ma do 100 km/h w czasie zaledwie 3.9 sekundy. Trzeba przyznać, że pomysł sam w sobie jest warty uwagi, zdecydowanie, wśród wszystkich odmian tuningowych 500'tek zyskuje moją największą aprobatę. Szkoda tylko, że ten silniczek nie wyda z siebie bardziej przyciągającego odgłosu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-3741472594544796306?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/3741472594544796306/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/tylnopedzone-500.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/3741472594544796306'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/3741472594544796306'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/tylnopedzone-500.html' title='Tylnopędzone 500.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-9CuZAInG0W4/TbHoniyZduI/AAAAAAAAANs/Axz7Q1tw374/s72-c/77e744740009b1574dada430.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-3692028295592095015</id><published>2011-04-22T16:57:00.000+02:00</published><updated>2011-04-22T16:57:52.122+02:00</updated><title type='text'>Truck bez ograniczeń.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wD6N1nYCQoo/TbGWM2_NFDI/AAAAAAAAANk/MnUXcw7NVXE/s1600/tonner.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-wD6N1nYCQoo/TbGWM2_NFDI/AAAAAAAAANk/MnUXcw7NVXE/s320/tonner.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Polonez Truck jest bez wątpienia ciekawym samochodem. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że jest równie ciekawy co Hindustan Ambassador. Również oparty jest na starej konstrukcji, również (pod koniec produkcji) miał za zadanie być jak najtańszym pojazdem. To właśnie daje mu tą nutkę nonsensu, którą tak lubię. Rozwój tego jakże zacnego samochodu został jednak zatrzymany przez komunę, warto jednak czasem na chwilę przystanąć i zastanowić się, jak potoczyłby się jego los, gdyby inżynierowie nie byli ograniczani ustrojem, a dziś normami Euro. W czasie, gdy z poczciwego Poldka usiłowano wycisnąć choć odrobinę więcej, w Australii spokojnie rozwijał się jego kapitalistyczny odpowiednik - Holden One Tonner. One Tonner był niczym innym jak Holdenem Commodore w wersji woła roboczego. Oparto go na GM V platform, oczywiście RWD, u nas powszechnie znana jako baza dla Opla Omegi. One Tonner produkowany był w latach 1971 - 1984 oraz 2003 - 2005. Dlaczego uważam go za odpowiednika Trucka? Już wyjaśniam. Primo - przeznaczenie. Oba samochody miały pracować, wozić towary i być przy tym wygodne w manewrowaniu "zamówieniem". Secundo - wygląd. Jeśli żadna firma nie okleiła ich - były pozbawione wszystkiego, co nie było potrzebne. Tetrio - były absolutnie najprostsze, jakie mogły być. Oba wyposażano w średnio wysilone, niezbyt nowoczesne jednostki OHV, oba miały napęd na tył i otwartą pakę. Niestety, w Poldku nie znajdziemy automatu, klimy (w Trucku jej nie montowano) czy bardziej dynamicznych silników. Polonez niestety nie spełniał też wymagań rynku. One Tonnerów też już nie ma, jednak użytkowe wersje Commodore - Ute pozostały dalej i nadal są chętnie kupowane przez mieszkańców Australii. Ute i 1T mogłyby stanowić dobry towar na rynku europejskim, jednak zapewne KE zabroniłoby sprzedaży, bo każdy emituje o 0.00005 mg CO2/km za dużo...&lt;br /&gt;&lt;a href="http://iv.pl/images/16299185620345249534.jpg"&gt;One Tonner w wersji golas...&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://iv.pl/images/51857113666366693071.jpg"&gt;...i takowy Truck.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-3692028295592095015?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/3692028295592095015/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/truck-bez-ograniczen.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/3692028295592095015'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/3692028295592095015'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/truck-bez-ograniczen.html' title='Truck bez ograniczeń.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-wD6N1nYCQoo/TbGWM2_NFDI/AAAAAAAAANk/MnUXcw7NVXE/s72-c/tonner.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-2225100544702500011</id><published>2011-04-18T18:16:00.003+02:00</published><updated>2011-04-18T20:40:43.984+02:00</updated><title type='text'>Jaki to żuk?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-nBbma4fUYjo/TaxjxMBRV_I/AAAAAAAAANg/bZfNcXzn6FI/s1600/90e057e3fd44ef7e866ccfa27226e8f7%252C18%252C1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="205" src="http://4.bp.blogspot.com/-nBbma4fUYjo/TaxjxMBRV_I/AAAAAAAAANg/bZfNcXzn6FI/s320/90e057e3fd44ef7e866ccfa27226e8f7%252C18%252C1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;VW Beetle już dawno urósł do rangi samochodu kultowego. Pomijając jego "rodowód" był to naprawdę ciekawy i nietypowy pojazd, doskonale spełniający postawione przed nim zadanie.&lt;br /&gt;Niestety, jego era zakończyła się na dobre w 2003 roku, kiedy to z taśmy montażowej zjechał ostatni Beetle. Upadek jednak następował stopniowo od 1998 roku, kiedy do produkcji wszedł "New Beetle" oparty na golfie IV. Nie licząc Dune'a, który nawet dawał radę był nudny i przeciętny. Nie inaczej jest w przypadku następcy, pokazanego po 13 latach od rozpoczęcia produkcji "II generacji". Samochód jest nudny, pozbawiony polotu,&amp;nbsp; nieciekawy... po prostu brzydki. Oczywiście wszystkie silniki są turbodoładowane, fuj. Jedynie w USA dostaniemy coś w miarę, podkreślam, &lt;b&gt;w miarę&lt;/b&gt; przyzwoitego - pięciogarowe rzędowe 2.5, które przynajmniej ładnie brzmi. Myślałem, że po nowym "Bullim" już nic bardziej nie odepchnie mnie od VW. Myliłem się, grubo. Jeśli ten samochód miał być "lajfstajlowy" - ląduje tam, gdzie Audi A1. Gdzie? Zdecydujcie sami.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-2225100544702500011?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/2225100544702500011/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/jaki-to-zuk.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/2225100544702500011'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/2225100544702500011'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/jaki-to-zuk.html' title='Jaki to żuk?'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-nBbma4fUYjo/TaxjxMBRV_I/AAAAAAAAANg/bZfNcXzn6FI/s72-c/90e057e3fd44ef7e866ccfa27226e8f7%252C18%252C1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-6453121141497144442</id><published>2011-04-17T22:05:00.000+02:00</published><updated>2011-04-17T22:05:37.675+02:00</updated><title type='text'>Transit znów mocny.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-FNhQJTO1wEk/TatIBcc9RlI/AAAAAAAAANc/gWg23qVjfvc/s1600/2011-Ford-Transit-SuperSportVan.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="188" src="http://1.bp.blogspot.com/-FNhQJTO1wEk/TatIBcc9RlI/AAAAAAAAANc/gWg23qVjfvc/s320/2011-Ford-Transit-SuperSportVan.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Witam, tydzień przerwy wpłynął negatywnie na moje podejście do blogowania. Nie mniej jednak statystyki, pokazujące około 30 anonimowych wejść dziennie są co najmniej zadowalające, biorąc pod uwagę fakt, że nie reklamuję się praktycznie nigdzie, a blog funkcjonuje niecałe pół roku. Dość jednak pierdzielenia. Ford zaprezentował właśnie Transita SSV, bliżej lub dalej (raczej to drugie) winnego być traktowanym jako kolejny następca "Supervan'ów". Po masie bezsensownego szajsu, jakim karmiono nas na GMS, po opisywanych wcześniej wyjątkach pojawiło się w sieci coś ciekawszego. Dostawczaki o usportowionej stylistyce to z reguły ładne pojazdy, w dodatku, gdy podkarmić je ładnym body - stają się naprawdę fajne. Nie inaczej jest w przypadku SSV. Niestety, pod maską znajdziemy nowoczesnego diesla Duratorq 3.2 z pięcioma garami, generującego 470 Nm i 200 KM mocy. Dużo lepiej sprawdziłoby się tu jakieś benzynowe V6. Seryjna produkcja nie jest planowana, a szkoda - cały w bieli prezentowałby się całkiem ok.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-6453121141497144442?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/6453121141497144442/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/transit-znow-mocny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/6453121141497144442'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/6453121141497144442'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/transit-znow-mocny.html' title='Transit znów mocny.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-FNhQJTO1wEk/TatIBcc9RlI/AAAAAAAAANc/gWg23qVjfvc/s72-c/2011-Ford-Transit-SuperSportVan.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-5528801039917111030</id><published>2011-04-11T21:35:00.003+02:00</published><updated>2011-04-15T17:32:20.039+02:00</updated><title type='text'>Gra na wieczór. Live for Speed.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-EnXXtdXtLKM/TaNW2Ikzs-I/AAAAAAAAANM/b-5PYlYEivs/s1600/LFS_Box.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-EnXXtdXtLKM/TaNW2Ikzs-I/AAAAAAAAANM/b-5PYlYEivs/s1600/LFS_Box.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie będę oryginalny pisząc o tej grze, przynajmniej z mojego punktu widzenia. Czemu? Z prostego powodu, ta gra jest dla mnie czymś iście zwykłym, grałem w nią tyle czasu, że nie zachwycam się już smaczkami, gram dla samej przyjemności. Jednakże, skoro od 2007 roku nie zdarzyło mi się odłożyć jej na dłuższy czas, to chyba dobrze o niej świadczy. Na czym więc polega fenomen LFS'a? Już wyjaśniam. LFS to symulator wyścigów samochodowych stworzony przez grono przyjaciół liczące sobie zaledwie 3 osoby. W założeniu miał to być symulator jazdy samochodem, jak najlepiej odzwierciedlający rzeczywistość. Pierwsza jego wersja została pokazana w 2002 roku, i od tamtego czasu rozwijano ją bardziej, lub mniej dynamicznie. Jednakże już wtedy doskonale widać było, czym ma ten projekt być, samochody stawiały opór w prowadzeniu, możliwe było bardzo zaawansowane ustawienie podzespołów samochodu, a każda zmiana miała wpływ na rozgrywkę. Z początku gra polegała tylko i wyłącznie na wyścigach i była dość skromna względem ingerencji w "świat" rozgrywki. Z początku była również darmowa, posiadała 3 samochody oraz jeden tor w dwóch konfiguracjach.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fpi_c0o6Nw4/TaNWaJf_DkI/AAAAAAAAANI/H4ekHFmLjBg/s1600/45647778339487743813.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-fpi_c0o6Nw4/TaNWaJf_DkI/AAAAAAAAANI/H4ekHFmLjBg/s1600/45647778339487743813.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Potem, w 2003 roku dodano system licencji, kosztowała ona wówczas 12 funtów. Osoba zarejestrowana uzyskiwała dostęp do 3 dodatkowych lokacji, w liczbie konfiguracji tras 15, oraz 5 dodatkowych samochodów. Gra stopniowo zyskiwała na realizmie i funkcjonalności. Do czasu wyjścia S2 wprowadzono m.in. tryb wolnego widoku, który po dziś dzień umożliwia nagrywanie filmów z różnych perspektyw. Możliwość wgrywania własnych grafik jako malowań pojazdów, system statystyk gracza online LFSW, pozwalający zobaczyć m.in. ilość przejechanych kilometrów lub mil, wtedy dodano także możliwość układania pachołków itp. zarówno na zwykłych torach jak i na specjalnie do tego przygotowanym obszernym placu, dzięki temu gracze mogli stworzyć własne, unikatowe konfiguracje, odsłona ta doczekała się również takich ciekawostek jak np. kierunkowskazy. Wreszcie, pod koniec 2003 roku do dyspozycji graczy oddany został nowy samochód, pierwszy w grze oparty na oficjalnej licencji - MRT5. Oficjalna wersja S1, określona jako zakończenie tego stopnia rozwoju gry została wydana w październiku 2004 roku. Nieoficjalnie pod koniec tegoż można było testować pre-relase wersji S2, która zawierała takie pojazdy jak LX8 i MRT6, oba zostały jednak wycofane. Początek 2005 przyniósł kolejny system licencji - S2, kosztowała ona wówczas 24 funty, lub 12 funtów w przypadku upgrade'owania swojego zakupionego S1. Tym razem sprawa była już grubsza. Doszły kolejne lokacje, również 3, 11 konfiguracji 10 dodatkowych aut, po części będących wyścigowymi wersjami tych znanych z poprzednich części. Paliwo mogło się skończyć, opony zdeformować, zetrzeć lub pęknąć, a szyby stały się przezroczyste. W 2006 roku BMW udzieliło licencji na model Sauber '06, a w 2007 na Formułę FB02, która wyparła z demo tylnonapędowe turbo znane jako XRT.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-IEgHKMmnLEc/TaNXeeCmXLI/AAAAAAAAANQ/cux-JBniSDk/s1600/17132580076086079693.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-IEgHKMmnLEc/TaNXeeCmXLI/AAAAAAAAANQ/cux-JBniSDk/s1600/17132580076086079693.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;Wraz z FB'tką od 2007 roku pojawiła się nowa opcja - spalić sprzęgło. Z czasem dodawano różne mniej znaczące upgrade'y, przełom miał stanowić reklamowy model sponsorowany przez VW - nowe Scirocco. Zapowiedziano je, wraz z torem Rockingham pod koniec 2008 roku, VW nadawało jednak nowe wytyczne, ograniczając rozwój LFS, cały czas twierdzono, że nowy VW nie prowadzi się tak dobrze jak w realu. W końcu - VW stwierdziło, że należy ograniczyć możliwość ustawiania ich pojazdu do minimum. Efektem tego zaniechano (ponoć czasowo) prac nad torem, który miał być zarówno pierwszym oficjalnie licencjonowanym jak i laserowo skanowanym obiektem tego typu w LFS. Zarówno Rockingham jak i VW wymagały dopłaty 12 funtów do licencji S3, mimo, że faza miała oficjalnie dalej nazywać się S2.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-uG46necZaJI/TaNXmO6vmTI/AAAAAAAAANU/ezRJjhNYTg4/s1600/99958912401198871319.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-uG46necZaJI/TaNXmO6vmTI/AAAAAAAAANU/ezRJjhNYTg4/s1600/99958912401198871319.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Spora część graczy dokonała wpłaty. Niestety, mimo, że VW miał pojawić się "early 2009" (we wczesnym okresie 2009 roku), podzielił los Rockingham i nie pojawił się po dziś dzień. Teoretycznie trwają prace nad nową psychiką opon, Rockingham oraz Scirocco, które reklamówką już raczej nie będzie. Nie mniej jednak od 2007 roku nie pojawił się w praktyce żaden większy update. LFS ma nadal sporą rzeszę fanów, do których należę i ja, serwer macierzysty wciąż działa i można grać online, niestety - projekt moim zdaniem należy traktować jako produkt finalny, w praktyce bowiem każdy, kto obserwuje świat LFS'a widzi, że całe przedsięwzięcie zostało porzucone.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.lfs.net/?page=contents"&gt;Lista pojazdów i tras&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.lfs.net/"&gt;Oficjalna strona gry&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przykładowy film zrealizowany w środowisku gry - osobiście mój ulubiony. Wiele efektów to kwestia obróbki video, gra stanowiła jedynie bazę.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="368" src="http://www.youtube.com/embed/OW8rWiX3FEg" title="YouTube video player" width="450"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.lfsforum.net/showthread.php?t=73874"&gt;EDIT, coś rusza!&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;:D&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-5528801039917111030?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/5528801039917111030/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/gra-na-wieczor-live-for-speed.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5528801039917111030'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5528801039917111030'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/gra-na-wieczor-live-for-speed.html' title='Gra na wieczór. Live for Speed.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-EnXXtdXtLKM/TaNW2Ikzs-I/AAAAAAAAANM/b-5PYlYEivs/s72-c/LFS_Box.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-1850558349105127144</id><published>2011-04-09T19:09:00.004+02:00</published><updated>2011-04-09T23:28:23.208+02:00</updated><title type='text'>Żelazny prezentuje. Mercedes-Benz W124.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-v3aVuQb_CUQ/TaCPwRWpnZI/AAAAAAAAAMw/nzB09UnQv5w/s1600/mercedes-benz-w124-kombi-1576-7567_v1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-v3aVuQb_CUQ/TaCPwRWpnZI/AAAAAAAAAMw/nzB09UnQv5w/s320/mercedes-benz-w124-kombi-1576-7567_v1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Od jakiegoś czasu mam fazę na opisywanego dziś Merca. Nie wiedzieć czemu strasznie przyciąga mnie jego... uniwersalność. To jest jeden z powodów, dla których zdecydowałem się o nim napisać. Dziś będzie do czytania nieco więcej, zatem zalecam przyjąć wygodną pozycję i zrelaksować się. W124 pojawił się na rynku w roku 1985. Po sukcesie modelu W201 (potocznie "Baby Benz") i jego linii stylistycznej zdecydowano się zaprojektować w podobny sposób następcę bardzo udanego modelu W123. Przed W124 stało jednak dużo większe wyzwanie aniżeli przed jego poprzednikiem, miał on bowiem nie tylko sukcesywnie pomóc marce zmienić linię stylistyczną, ale też poszerzyć grono odbiorców i zapewnić im jak największą możliwość spersonalizowania swojego samochodu. Niemcy, którzy wtedy projektowali samochody, mieli za zadanie wywiązać się ze swoich obowiązków jak najlepiej. Zyski zawsze grały pierwsze skrzypce, bo wiadomo, że bez tego żadna firma nie przetrwa. Nie mniej jednak kiedyś Mercedes był inny niż dziś, był... Po prostu dużo bardziej solidny, niech świadczy o tym fakt, że bezawaryjność "beczki" (W123) doprowadziła tą firmę na skraj bankructwa. Mimo tego, że należało podnieść zyski z serwisów, Mercedes nie obniżył jakości swoich produktów przez najbliższe 10 lat. W ciągu całej produkcji W124 systematycznie wprowadzano znaczące zmiany i usprawnienia. Stopniowo wprowadzano nowe wyposażenie opcjonalne, wersje nadwoziowe a także silniki. W roku 1985 do oferty wkroczył sedan oraz praktyczne kombi, rok później dołączyła znana już z modelu W123 wersja pod zabudowę, popularna jako karetka lub karawan, co ciekawe takie wersje tworzone są na bazie E klasy po dziś dzień. 1987 rok przyniósł (moim zdaniem najpiękniejszą) wersję Coupe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-iSm0_Uw8hlo/TaCRWhyoyJI/AAAAAAAAAM4/t3gdoXO7O5c/s1600/ts.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="130" src="http://1.bp.blogspot.com/-iSm0_Uw8hlo/TaCRWhyoyJI/AAAAAAAAAM4/t3gdoXO7O5c/s320/ts.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;W124 Limo&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;W roku 1989 weszła do oferty wersja przedłużona, posiadająca 3 pary drzwi, produkowano ją do roku 1994, ostatnią odmianą, będąca nowością w tej klasie mercedesów był kabriolet, pokazany stosunkowo późno, bo dopiero w 1991 roku. &lt;span id="goog_1352636270"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_1352636271"&gt;&lt;/span&gt;Gama dostępnych jednostek napędowych była przeogromna, w owych czasach mogła z nią konkurować tylko paleta BMW E34. W sumie, przez cały okres produkcji oferowano 21 jednostek, z czego 7 to diesle. Najsłabszy był wolnossący diesel o pojemności 2 litrów, generujący 75 KM. Przy masie rzędu 1300 kg, silnik nie zapewniał jakiejkolwiek dynamiki, był jednak oszczędny i iście nieśmiertelny. Sytuację poprawiały jednostki 2.5 a także 3.0, zapewniające dynamikę bliskiej optymalnej w przypadku tej pierwszej, a także optymalną w przypadku drugiej. Dostępne również w wersjach z doładowaniem. Silniki te miały odpowiednio do pojemności - 4, 5 lub 6 cylindrów. Wszystkie wyposażono w jeden wałek rozrządu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-YkER3o4hqK4/TaCRxTOY9II/AAAAAAAAANA/BwBlctjTG5k/s1600/1150484818Mercedes+Muzeum+%25281%2529%252Bmuzeum.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-YkER3o4hqK4/TaCRxTOY9II/AAAAAAAAANA/BwBlctjTG5k/s320/1150484818Mercedes+Muzeum+%25281%2529%252Bmuzeum.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Sanitarka na bazie wersji pod zabudowę&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Gdy jednak ktoś nie chciał klekota, do wyboru miał nadal bardzo szeroką gamę silników benzynowych. Ta zaczynała się od&amp;nbsp; jednostki R4 o pojemności 2 litrów i mocy podobnej do najmocniejszego wolnossącego diesla. Gamę rzędowych czwórek zamykała jednostka o pojemności 2.3 litra i mocy nieco ponad 130 KM, a od 1993 roku był to agregat 2.2 z 16 zaworami o mocy 150 KM. Silniki R6 dostępne były w wersjach z 12 lub 24 zaworami do roku 1993, potem wszystkie miały już po 24 zawory, wyjątkiem był 2.6 dostępny tylko w wersji z jednym wałkiem, który generował skromne jak na tą pojemność i układ 160 KM. Dużo lepszym wyborem była jednostka o pojemności 3 litrów i mocy 180 bądź 220 KM. W roku 1993 rolę 2.6 przejęło 2.8 z 24 zaworami o mocy bliskiej 200 KM. Jednostki 3-litrowe zastąpiono jednostką 3.2 o mocy 220 KM. Najbardziej wymagający zwolennicy R6 mogli zamówić przygotowane przez AMG silniki o pojemności 3.4 (252 KM) bądź 3.6 (272 KM). Bardziej wymagający mieli do wyboru także jedną z trzech jednostek V8, począwszy od 4.2 o mocy blisko 280 KM&amp;nbsp; przez 5.0 ~320 KM (zależnie od wesji) a na 380-konnym 6.0 skończywszy. Najbogatsi mogli pozwolić sobie na zakup wersji z jednym z silników V12 o mocy przeszło 500 KM każdy i pojemności 7.2 lub 7.3 litra. Oba rozpędzały pojazdy przez nie napędzane do 100 km/h w mniej niż 5 sekund i nie były ograniczone kagańcami w postaci ograniczników do 250 km/h, oba pozwalały na przekroczenie bariery 310 km/h. Słabszy przygotowany był przez Brabusa, mocniejszy to Vath V12, będący tak dużą rzadkością, że znalezienie nawet zdjęcia stanowi swego rodzaju problem, a najładniejsze pochodzą z ogłoszenia. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-2VKM9YEhXHk/TaCSGewR7LI/AAAAAAAAANE/GnCHXce8TCk/s1600/mercedes_serie_124_01.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-2VKM9YEhXHk/TaCSGewR7LI/AAAAAAAAANE/GnCHXce8TCk/s320/mercedes_serie_124_01.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Gama nadwozi dostępnych w 1987 roku&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Mercedes posiadał swój system napędu na 4 koła zwany 4Matic, dostępny był on w W124 z silnikami diesla o pojemnościach 3.0 i słabszym benzyniakiem o takiejże. Oferowano go od 1986 roku. Wyposażenie modeli typu 124 początkowo było dość skromne, z czasem wzrastała jednak liczba opcji wyposażenia. Pod koniec produkcji oferowano praktycznie wszystko, czego klient mógł wymagać od samochodu w tamtym okresie, włącznie z klimatronikiem oraz podajnikami pasów bezpieczeństwa (coupe oraz cabrio). Powstało wiele wariantów tuningowych, przygotowanych między innymi przez Wald'a, Vath'a, Carlssona oraz oczywiście AMG. Najbardziej "powszechną" wersją specjalną jest 500E, później znaną jako E500, będącą oryginalnym (oferowanym przez sieć dealerską) Mercedesem, samochód w celu usportowienia oddano pod opiekę Porsche, które zaprojektowało wszystko, co było związane z trakcją, w ich zakładach 500'tka była również montowana. Z zewnątrz model ten wyróżnia się specjalnym bodykitem. Był bardzo mocnym konkurentem dla BMW E34 M5. Dostępny jest dość często  również w Polsce, ceny wahają się w okolicach 40k złotych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W124 znane są ze swojej ponadprzeciętnej wytrzymałości, wiele egzemplarzy doczekało się milionowych przebiegów. Solidności W124 może dowodzić poniższy materiał przygotowany przez Fifth Gear.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="368" src="http://www.youtube.com/embed/-bIV_hHPAFQ" title="YouTube video player" width="450"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/center&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Na zakończenie dodam jeszcze, że sam wśród W124 chciałbym posiadać 4 egzemplarze:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1&lt;/b&gt;. '86 500E Sedan&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-886dvjh0gfc/TaCNm2htBPI/AAAAAAAAAMQ/7Zh_wIAKUSo/s1600/post-50-1136590295.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="167" src="http://3.bp.blogspot.com/-886dvjh0gfc/TaCNm2htBPI/AAAAAAAAAMQ/7Zh_wIAKUSo/s320/post-50-1136590295.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2&lt;/b&gt;. '89 230E Sedan&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZmDmoOAmRrw/TaCOEJ956oI/AAAAAAAAAMY/XlIgZ-3SMwQ/s1600/230E_W124_Bj_1988.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZmDmoOAmRrw/TaCOEJ956oI/AAAAAAAAAMY/XlIgZ-3SMwQ/s320/230E_W124_Bj_1988.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3&lt;/b&gt;. '92 E320 Coupe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-TBnaj02gedg/TaCOb0frVVI/AAAAAAAAAMg/sq0HveiDyFg/s1600/sportline_e320c.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="113" src="http://1.bp.blogspot.com/-TBnaj02gedg/TaCOb0frVVI/AAAAAAAAAMg/sq0HveiDyFg/s320/sportline_e320c.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4&lt;/b&gt;. 'XX 300TD 4Matic Kombi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Y4t04sDVbxY/TaCO5E9xVKI/AAAAAAAAAMo/Ouocu6GpW_c/s1600/mercedes-benz-w124-kombi-1576-7569_v1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-Y4t04sDVbxY/TaCO5E9xVKI/AAAAAAAAAMo/Ouocu6GpW_c/s320/mercedes-benz-w124-kombi-1576-7569_v1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-1850558349105127144?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/1850558349105127144/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/zelazny-prezentuje-mercedes-benz-w124.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1850558349105127144'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1850558349105127144'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/zelazny-prezentuje-mercedes-benz-w124.html' title='Żelazny prezentuje. Mercedes-Benz W124.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-v3aVuQb_CUQ/TaCPwRWpnZI/AAAAAAAAAMw/nzB09UnQv5w/s72-c/mercedes-benz-w124-kombi-1576-7567_v1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-6814712913452047392</id><published>2011-04-05T22:28:00.000+02:00</published><updated>2011-04-05T22:28:53.928+02:00</updated><title type='text'>3 najbardziej nietypowe pierwsze dupowozy.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;Na początku powiem, że rezygnuje ze zwyczaju pisania danych technicznych na listach pojazdów - wprowadza to błędy w kodzie, tak więc dane będą umieszczane tylko tam, gdzie to okaże się faktycznie potrzebne. Ok, zatem zacznijmy. Czego wymagalibyście od swojego pierwszego samochodu? Zapewne standardowo - chcielibyście, by był dynamiczny, nie psuł się i mało palił. Nie dziwię się takiemu podejściu, też mam takie priorytety. Nie mniej jednak czasem korci mnie coś ciekawszego, fantazja bierze górę, i zaczynam marzyć o jednym z niżej przedstawionych pojazdów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;1&lt;/b&gt;. Isuzu Piazza&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Zdecydowanie najciekawsza pozycja. Chciałbym mieć taką z początku produkcji, koniecznie z R4 2.0 n/a na podwójnym wałku, który, generował 135 kucy z 4-biegowym automatem, najlepiej z zawieszeniem Lotusa (oferowane jako opcja). Widzieliście kiedyś Piazze na żywo? Ja nie, żałuję, to piękne japońskie RWD zasługuje na własne muzeum. Strefa żelazna poleca!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-k4zuNmsvC-c/TZt2a0soBmI/AAAAAAAAAL0/ZN50WpRacFk/s1600/PIAZZA-05.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="258" src="http://2.bp.blogspot.com/-k4zuNmsvC-c/TZt2a0soBmI/AAAAAAAAAL0/ZN50WpRacFk/s320/PIAZZA-05.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;2&lt;/b&gt;. Fiat 130 &amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Wiecie, że Fiat kiedyś produkował samochody luksusowe? Dziś ludzie mają na to wywalone i niestety dość powszechnie traktuje się tą markę jako taniznę. To nie jest właściwe podejście. 130 jest piękna, jest dostojna, a V6 o pojemności 3.2 litra sprzężone z automatem pięknie ryczy i generuje nieskromne jak na 1971 rok 165 koni. Poproszę takiego, w sedanie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6taaY6zcpSM/TZt4zkao3eI/AAAAAAAAAL4/u6EAhyFr14Q/s1600/fiat130.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="176" src="http://3.bp.blogspot.com/-6taaY6zcpSM/TZt4zkao3eI/AAAAAAAAAL4/u6EAhyFr14Q/s320/fiat130.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;3&lt;/b&gt;. Lotus Elite II&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Niektórzy mówią, że jest brzydki, dla mnie to esencja piękności, piękny "szuting brejk".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Chciałbym żółtego, w automacie, z silnikiem Lotus 907, 144 kunia w zupełności wystarczy, by dostojnie toczyć ten kawał żelaza z punktu A do B. Ten wóz zamknął w sobie właściwie całe brytyjskie motoryzacyjne lata 70'te. Sens tego ostatniego zdania zrozumie jednak tylko osoba o dokładnie takim guście jak mój, lub bardzo dobrze mnie znająca.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-eoeWAIaNSYk/TZt6o6YkD1I/AAAAAAAAAL8/7II-NWGjfZs/s1600/lotus-elite-2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-eoeWAIaNSYk/TZt6o6YkD1I/AAAAAAAAAL8/7II-NWGjfZs/s320/lotus-elite-2.jpg" width="320" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;Te wozy mają jedną wspólną cechę, wszystkie miały dostępne w swoim wyposażeniu to, czego pragnę od samochodu, wszystkie są na swój sposób piękne, a już na pewno wszystkie są nietypowe, a czy Wy, drodzy czytelnicy - wybralibyście spośród nich coś dla siebie?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-6814712913452047392?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/6814712913452047392/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/3-najbardziej-nietypowe-pierwsze.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/6814712913452047392'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/6814712913452047392'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/3-najbardziej-nietypowe-pierwsze.html' title='3 najbardziej nietypowe pierwsze dupowozy.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-k4zuNmsvC-c/TZt2a0soBmI/AAAAAAAAAL0/ZN50WpRacFk/s72-c/PIAZZA-05.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-8425053151364128296</id><published>2011-04-03T13:41:00.001+02:00</published><updated>2011-04-03T13:41:39.891+02:00</updated><title type='text'>Jaguar dla zdecydowanych.</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fohuu93FgRk/TZhcvWyFTKI/AAAAAAAAALw/0RdHveXWlXM/s1600/Jaguar-XKR-S-271.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-fohuu93FgRk/TZhcvWyFTKI/AAAAAAAAALw/0RdHveXWlXM/s320/Jaguar-XKR-S-271.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Stało się, rynek samochodów osobowych rządzi się swoimi prawami - nowe propozycje są ustawiane pod klientów. To nie dobrze, bo ludzie w większości moim zdaniem nie mają gustu. Nie mniej jednak, by wybrać Jaga, trzeba być indywidualistą, właśnie dla takich indywidualistów przygotowano najszybszą w dziejach odmianę modelu XK. XKR-S, bo tak nazywa się ten pojazd dysponuje pięknie brzmiącym silnikiem V8 o pojemności 5 litrów, generującym imponujące 550 KM i 680 Nm. Dzięki tym wartościom pojazd katapultuje się do setki w nieco ponad 4 sekundy, a prędkościomierz kończy pracę na wartości 300 km/h. Na pokładzie znajdziemy sporo elektroniki, która ma za zadanie podnieść komfort i poprawić prowadzenie się pojazdu. Nie mam w zwyczaju pisać jednak w sposób pozytywny o samochodach, które nie mają w swoim wyglądzie tego "czegoś". XK to ma, jest to zdecydowanie najpiękniejsza odmiana II generacji, nie wiem co bym w niej zmienił, gdybym miał taką możliwość, może przeszczepił przód od "jedynki"?&lt;br /&gt;Teraz najlepsze - Jaguar planuje wprowadzić ten model do seryjnej produkcji. &lt;br /&gt;Poniżej macie film prezentujący opisywany model.&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="283" src="http://www.youtube.com/embed/AYndHvcMwXI" title="YouTube video player" width="450"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-8425053151364128296?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/8425053151364128296/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/jaguar-dla-zdecydowanych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8425053151364128296'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/8425053151364128296'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/04/jaguar-dla-zdecydowanych.html' title='Jaguar dla zdecydowanych.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-fohuu93FgRk/TZhcvWyFTKI/AAAAAAAAALw/0RdHveXWlXM/s72-c/Jaguar-XKR-S-271.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-2748221320464162118</id><published>2011-03-30T14:31:00.000+02:00</published><updated>2011-03-30T14:31:57.423+02:00</updated><title type='text'>Vectra GM edition.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-1D-ZCil2ASY/TZMieflRxFI/AAAAAAAAALo/Z_v6vq1V8cs/s1600/vectra-a01.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="224" src="http://2.bp.blogspot.com/-1D-ZCil2ASY/TZMieflRxFI/AAAAAAAAALo/Z_v6vq1V8cs/s320/vectra-a01.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na wstępie, odchodząc od tematu chciałbym nadmienić, że rezygnuję ze zwyczaju pisania tytułów w formie dwóch zdań pojedynczych. Wymyślanie ich bowiem było czasem naprawdę irytujące. Dzisiaj chciałbym pokazać Wam zdecydowanie najciekawszy tune Vectry, jaki kiedykolwiek miałem okazję zobaczyć. Bazę do stworzenia tego pojazdu stanowiła nieco dopasiona odmiana z C25XE o mocy 170 KM. Nie mniej jednak o szczegółach technicznych możecie poczytać sobie w &lt;a href="http://www.furious.pl/article/vectra-a/index.htm"&gt;wywiadzie z właścicielem.&lt;/a&gt; Dziś bowiem chciałem powiedzieć, dlaczego właśnie ten pojazd zrobił na mnie wrażenie. Po pierwsze samochód wygląda jak seria, jak nówka, jak coś, co dopiero wyjechało z salonu. Dużą rolę odegrały tu zapewne felgi z Saaba 9-5, nowe zderzaki, a także elementy pochodzące od Irmschera. Całość idealnie komponuje się ze sobą i podkreśla linię nadwozia. Właściciel wziął najlepsze elementy z różnych samochodów GM, lub części dedykowanych marek i zamontował je w swojej Vectrze, a, że miał gust, wszystko pasuje do siebie wręcz idealnie. Takie rzeczy lubię, auto ma styl, klasę i co najważniejsze - aktualnie znajduje się w Warszawie. Będę go wypatrywał.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.furious.pl/forum/showthread.php?tid=6173"&gt;Wątek na forum.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.furious.pl/article/vectra-a/index.htm"&gt;Wywiad.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.furious.pl/galeria/OpelVectraAPawel/"&gt;Więcej zdjęć.&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-2748221320464162118?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/2748221320464162118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/vectra-gm-edition.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/2748221320464162118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/2748221320464162118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/vectra-gm-edition.html' title='Vectra GM edition.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-1D-ZCil2ASY/TZMieflRxFI/AAAAAAAAALo/Z_v6vq1V8cs/s72-c/vectra-a01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-895661556299750020</id><published>2011-03-29T22:02:00.002+02:00</published><updated>2011-06-26T10:12:19.148+02:00</updated><title type='text'>Zmarł Richard Hamann.</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qJ3Swgd9iic/TZI1bgcjLaI/AAAAAAAAALc/inKbbLlU70o/s1600/RH01.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-qJ3Swgd9iic/TZI1bgcjLaI/AAAAAAAAALc/inKbbLlU70o/s320/RH01.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;W dniu 17 marca 2011 zmarł Richard Hamann, założyciel firmy tuningowej Hamann Motorsport. Zmagał się z rakiem płuc, miał 53 lata. Mając 29, jako kierowca wyścigowy zdecydował się założyć firmę tuningową. Jego pierwszym dziełem było BMW M3 E30, z którego udało mu się uzyskać aż 348 koni mocy. Firma poinformowała, że nie zamierza zaniechać projektowania i produkcji samochodów, wypełniając tym samym wolę zmarłego. Każdy rok, spośród 25 lat dotychczasowego istnienia Hamann Motorsport owocował drogimi, szybkimi i pięknie wyglądającymi pojazdami różnych marek, począwszy od BMW, przez Ferrari, a na Rollsach i Lamborghini kończąc. Richard do samego końca brał udział w projektowaniu dzieł swojej firmy. W ofercie każdy znalazłby coś, co odpowiadałoby jego wymaganiom. Potencjalny klient może zamówić bardzo wiele różnego rodzaju rzeczy, oprócz samochodów wszelkiej maści w sklepie z akcesoriami dostępne są np. dodatkowe części tuningowe, naklejki z logami, parasolki, modele samochodów w skali, pamięci przenośne, zegarki, plakaty, ubrania, a nawet... wpinki. Wszystko przynajmniej częściowo nawiązuje do działalności marki. Hamann to coś więcej niż tylko tuner, to kreator lajfstajlu, czegoś, co może mieć wpływ na wiele aspektów naszego życia, wszystko było ogólnodostępne, nadal jest, jednak już bez Richarda niewiele rzeczy pozostanie takich samych.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-895661556299750020?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/895661556299750020/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/zmar-richard-hamann.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/895661556299750020'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/895661556299750020'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/zmar-richard-hamann.html' title='Zmarł Richard Hamann.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-qJ3Swgd9iic/TZI1bgcjLaI/AAAAAAAAALc/inKbbLlU70o/s72-c/RH01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-2337915039993849295</id><published>2011-03-27T20:23:00.001+02:00</published><updated>2011-03-27T20:40:32.662+02:00</updated><title type='text'>Relacja z TTJ Królewski Cup.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;W niezwykle ciekawych industrialnych okolicach, na zamkniętych drogach należących do EC Żerań odbył się dziś zorganizowany rajd amatorski. W przeciwieństwie do zeszłorocznej edycji, w tym roku niedzielny poranek przywitał nas słońcem i dobrym światłem do robienia zdjęć. Temperatura wraz z upływem czasu wzrastała, powodując konieczność zrzucenia z siebie czapek i kurtek zimowych. Termos z herbatą również okazał się zbędny, cóż, przynajmniej w trakcie samego rajdu, zawartość zaś została spożyta w trakcie pisania tego artykułu. W przeciwieństwie do edycji 2010 na starcie nie pojawiły się samochody typu Audi Quattro. Nie mniej jednak ani fajnych furek, ani emocji nie zabrakło. Z ciekawszych pojawiło się tam m.in. Porsche 944 czy Lancie HF Integrale. Suchość nawierzchni spowodowała, że na luźnych odcinkach ilość wzbijanego kurzu była wręcz imponująca i znacząco wzmagała klimat imprezy. Równie imponujące były umiejętności kierowców, przejścia na asfalt w kilku przypadkach kończyły się efektownym bokiem, jednak z tego każdy wychodził bez szwanku. Wielu kierowców przeceniało jednak możliwości samochodów wypadając z trasy za drugim winklem, gdzie w celu szybkiego pokonania odcinka należy załączyć rękaw. Poza tym miejscem nie działo się nic negatywnego, co wynikało by z błędu człowieka, jedynie kilka efektownych przetarć zawieszenia, zwłaszcza na hopie. W czasie, gdy byłem tam obecny, tylko jedna z załóg musiała się zatrzymać, powodem awarii prawdopodobnie skrzyni biegów. Podsumowując - impreza miała naprawdę dobry klimat, ludzi nie było sporo, więc na wszystko widok był świetny. Poniżej można zobaczyć fotografie z imprezy.&lt;/div&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-edVXxj3VYiY/TY976ZgsawI/AAAAAAAAAH8/hk1bdRN8WVI/s1600/IMG_2719%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/-edVXxj3VYiY/TY976ZgsawI/AAAAAAAAAH8/hk1bdRN8WVI/s320/IMG_2719%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-u2PxbRcB7_k/TY976SJNPdI/AAAAAAAAAIE/7FSYIR5K4ic/s1600/IMG_2742%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/-u2PxbRcB7_k/TY976SJNPdI/AAAAAAAAAIE/7FSYIR5K4ic/s320/IMG_2742%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2V9mUCt7AOU/TY976mH_aEI/AAAAAAAAAIM/GrVHuRPqygg/s1600/IMG_2746%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/-2V9mUCt7AOU/TY976mH_aEI/AAAAAAAAAIM/GrVHuRPqygg/s320/IMG_2746%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-pvisUSJBDg0/TY976wLE0XI/AAAAAAAAAIU/DFv8vmwORVA/s1600/IMG_2747%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-pvisUSJBDg0/TY976wLE0XI/AAAAAAAAAIU/DFv8vmwORVA/s320/IMG_2747%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-NjdBOGwSQXg/TY977G6hcKI/AAAAAAAAAIc/EWiSQjzbQ2w/s1600/IMG_2751%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/-NjdBOGwSQXg/TY977G6hcKI/AAAAAAAAAIc/EWiSQjzbQ2w/s320/IMG_2751%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yYbCJ26ua9M/TY98ifaiCOI/AAAAAAAAAIk/5B1PdviMoRU/s1600/IMG_2757%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-yYbCJ26ua9M/TY98ifaiCOI/AAAAAAAAAIk/5B1PdviMoRU/s320/IMG_2757%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-uTIhMpd8O1Y/TY98ikDf-3I/AAAAAAAAAIs/1dW-rVcoQzA/s1600/IMG_2759%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/-uTIhMpd8O1Y/TY98ikDf-3I/AAAAAAAAAIs/1dW-rVcoQzA/s320/IMG_2759%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-dddnMkDf0GA/TY98i0HpvHI/AAAAAAAAAI0/GIKQtBEWI5Y/s1600/IMG_2762%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/-dddnMkDf0GA/TY98i0HpvHI/AAAAAAAAAI0/GIKQtBEWI5Y/s320/IMG_2762%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SPGIjsQxFWc/TY98jc0DWvI/AAAAAAAAAI8/jf9qxW0D7tc/s1600/IMG_2770%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/-SPGIjsQxFWc/TY98jc0DWvI/AAAAAAAAAI8/jf9qxW0D7tc/s320/IMG_2770%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-FBsgtyAA9Jk/TY98jkSTchI/AAAAAAAAAJE/UU-a6WHsgL8/s1600/IMG_2783%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/-FBsgtyAA9Jk/TY98jkSTchI/AAAAAAAAAJE/UU-a6WHsgL8/s320/IMG_2783%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-YEPLGXzB41E/TY99PwO6uoI/AAAAAAAAAJM/PEDdFThwVJA/s1600/IMG_2788%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/-YEPLGXzB41E/TY99PwO6uoI/AAAAAAAAAJM/PEDdFThwVJA/s320/IMG_2788%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-sFPbYOBs_KE/TY99QHFR2mI/AAAAAAAAAJU/U0PIutj9FM4/s1600/IMG_2790%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/-sFPbYOBs_KE/TY99QHFR2mI/AAAAAAAAAJU/U0PIutj9FM4/s320/IMG_2790%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-lzxKXw18yOs/TY99QZPJ9sI/AAAAAAAAAJc/fNtoQ-G9znc/s1600/IMG_2798%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/-lzxKXw18yOs/TY99QZPJ9sI/AAAAAAAAAJc/fNtoQ-G9znc/s320/IMG_2798%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-R35N6SJUl3g/TY99Qu1co7I/AAAAAAAAAJk/STzQt0Wqosg/s1600/IMG_2803%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/-R35N6SJUl3g/TY99Qu1co7I/AAAAAAAAAJk/STzQt0Wqosg/s320/IMG_2803%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-jJkUiOxYp_E/TY99Qoh_1pI/AAAAAAAAAJs/W6cuLLtXzos/s1600/IMG_2807%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/-jJkUiOxYp_E/TY99Qoh_1pI/AAAAAAAAAJs/W6cuLLtXzos/s320/IMG_2807%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Bdckq5p5m7I/TY9-2bNflfI/AAAAAAAAAJ0/n7vmwllJm6Q/s1600/IMG_2808%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/-Bdckq5p5m7I/TY9-2bNflfI/AAAAAAAAAJ0/n7vmwllJm6Q/s320/IMG_2808%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-UX-5u5ex2jM/TY9-2X3-gkI/AAAAAAAAAJ8/FjYFzoZBNuQ/s1600/IMG_2812%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-UX-5u5ex2jM/TY9-2X3-gkI/AAAAAAAAAJ8/FjYFzoZBNuQ/s320/IMG_2812%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-K_KonE_2IPg/TY9-252iY-I/AAAAAAAAAKE/PpGOlJIMGpA/s1600/IMG_2813%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/-K_KonE_2IPg/TY9-252iY-I/AAAAAAAAAKE/PpGOlJIMGpA/s320/IMG_2813%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rIWREi9zod0/TY9-3C-WbzI/AAAAAAAAAKM/vHMUpyn-T9w/s1600/IMG_2817%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/-rIWREi9zod0/TY9-3C-WbzI/AAAAAAAAAKM/vHMUpyn-T9w/s320/IMG_2817%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-es2GANTDpLA/TY9-3SCy6kI/AAAAAAAAAKU/dJ1wSffyBMg/s1600/IMG_2820%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-es2GANTDpLA/TY9-3SCy6kI/AAAAAAAAAKU/dJ1wSffyBMg/s320/IMG_2820%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-wVdL1S1-Hjw/TY9_dH-nG0I/AAAAAAAAAKc/5d0dhcRtvuw/s1600/IMG_2834%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-wVdL1S1-Hjw/TY9_dH-nG0I/AAAAAAAAAKc/5d0dhcRtvuw/s320/IMG_2834%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-vrAITm3aIc4/TY9_dUNOmYI/AAAAAAAAAKk/tUIyrUFGyEs/s1600/IMG_2840%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-vrAITm3aIc4/TY9_dUNOmYI/AAAAAAAAAKk/tUIyrUFGyEs/s320/IMG_2840%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Q7OOMqrCt3Q/TY9_dUwlr5I/AAAAAAAAAKs/18nosVNoECs/s1600/IMG_2846%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/-Q7OOMqrCt3Q/TY9_dUwlr5I/AAAAAAAAAKs/18nosVNoECs/s320/IMG_2846%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-nQv6z2xbA_E/TY-CyCtNUHI/AAAAAAAAAK0/ubHxT4ai_Is/s1600/IMG_2761%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-nQv6z2xbA_E/TY-CyCtNUHI/AAAAAAAAAK0/ubHxT4ai_Is/s320/IMG_2761%2Bkopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-uLBBc9yvEmc/TY-CyblR6XI/AAAAAAAAAK8/oRsNcavUKhM/s1600/IMG_2697%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-uLBBc9yvEmc/TY-CyblR6XI/AAAAAAAAAK8/oRsNcavUKhM/s320/IMG_2697%2Bkopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GKTqle4O9U4/TY-CypqKoyI/AAAAAAAAALE/P9govEjlbY4/s1600/IMG_2797%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-GKTqle4O9U4/TY-CypqKoyI/AAAAAAAAALE/P9govEjlbY4/s320/IMG_2797%2Bkopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-JyTLUsJPfs8/TY-EUPICWNI/AAAAAAAAALM/WgkAx1rNpWo/s1600/IMG_2725%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-JyTLUsJPfs8/TY-EUPICWNI/AAAAAAAAALM/WgkAx1rNpWo/s320/IMG_2725%2Bkopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-2337915039993849295?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/2337915039993849295/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/relacja-z-ttj-krolewski-cup.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/2337915039993849295'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/2337915039993849295'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/relacja-z-ttj-krolewski-cup.html' title='Relacja z TTJ Królewski Cup.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-edVXxj3VYiY/TY976ZgsawI/AAAAAAAAAH8/hk1bdRN8WVI/s72-c/IMG_2719%2Bkopia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-7052209814989801164</id><published>2011-03-26T19:20:00.000+01:00</published><updated>2011-03-26T19:20:51.271+01:00</updated><title type='text'>Żelazny prezentuje. Jaguar XK Mk I.</title><content type='html'>&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-_JATDBZodpM/TY4uejVhAfI/AAAAAAAAAH0/zvTEPecbqe8/s1600/97407101990216-480.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="https://lh6.googleusercontent.com/-_JATDBZodpM/TY4uejVhAfI/AAAAAAAAAH0/zvTEPecbqe8/s320/97407101990216-480.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Niekonwencjonalny model XK to dla mnie obok XJS i XJ220 najpiękniejszy Jaguar, jaki kiedykolwiek powstał. Miłość również do tego pojazdu pojawiła się u mnie w okresie dzieciństwa. XK początkowo oferowane było z wolnossącym V8 ze zmiennymi fazami rozrządu (AJ26) o pojemności 4 litrów, który generował 290 KM. Jednostka na życzenie klienta mogła zostać wyposażona w kompresor, który wzbogacał podstawową jednostkę o 80 kucy. Sytuacja zmieniła się w 2003 roku, kiedy to zastosowano silniki AS33 i AS34 z kompresorem o mocach odpowiednio 300 i 390 KM. Samochód dzielił płytę podłogową z Astonem Martinem DB7, a ona sama opierała się w dużej mierze na płycie z Jag'a XJS, co umożliwiało zastosowanie silnika V12. Wszystkie XK miały elektroniczne ograniczniki, które ograniczały prędkość maksymalną do 250 km/h. Każdy egzemplarz&amp;nbsp; miał luksusowe, aczkolwiek ciasne wnętrze z równie luksusowym wyposażeniem. W zależności od wersji jako opcje oferujące jedynie nawigację lub reflektory ksenonowe, dopłaty w przypadku bogatszej wersji XKR wymagała jedynie aktywna kontrola trakcji, dostępna także w XK8.&amp;nbsp; Przez cały okres produkcji oferowane były tylko i wyłącznie automatyczne skrzynie biegów o 5 lub 6 przełożeniach. Dzięki aerodynamicznemu kształtowi nadwozia współczynnik oporu powietrza wynosił zaledwie 0.35 Cx. Jedynym liftingiem przeprowadzonym w ciągu 10 lat produkcji było odświeżenie grilla przeprowadzone w 2004 roku. W trakcie produkcji pierwszej generacji pokazano 5 wersji specjalnych, z czego najbardziej wartą odnotowania z mojego punktu widzenia jest XKR-R, charakteryzująca się szperą, silnikiem o mocy 450 koni a także manualną skrzynią biegów. Niestety, ta wersja nie była dostępna dla przeciętnego śmiertelnika i pozostała w fazie prototypu. Produkcja pierwszej generacji modelu XK skończyła się w 2006 roku, wraz z nadejściem następcy. Dziś egzemplarze z początku produkcji to wydatek około 50k zł.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/19/Jaguar_XKR_Convertible_front_right.jpg/800px-Jaguar_XKR_Convertible_front_right.jpg"&gt;Cabriolet po liftingu.&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-7052209814989801164?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/7052209814989801164/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/zelazny-prezentuje-jaguar-xk-mk-i.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7052209814989801164'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7052209814989801164'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/zelazny-prezentuje-jaguar-xk-mk-i.html' title='Żelazny prezentuje. Jaguar XK Mk I.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-_JATDBZodpM/TY4uejVhAfI/AAAAAAAAAH0/zvTEPecbqe8/s72-c/97407101990216-480.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-1695016273432483931</id><published>2011-03-24T19:32:00.003+01:00</published><updated>2011-06-26T10:14:37.133+02:00</updated><title type='text'>Pickup bardziej elo? Toyota Hilux.</title><content type='html'>&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-y33vXX_pVV8/TYuN4Nu5t5I/AAAAAAAAAHw/izOwwKnTvi0/s1600/hilux.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="189" src="https://lh5.googleusercontent.com/-y33vXX_pVV8/TYuN4Nu5t5I/AAAAAAAAAHw/izOwwKnTvi0/s320/hilux.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Zastanawiasz się, czy któryś z pickupów oferowanych w Polsce może być fajny? Odpowiedź jest prosta - może. O ile Navara to moim zdaniem parodia wszystkiego co możliwe, a Mitsubishi L200 jest makabrycznie brzydkie, o tyle Hilux jest nawet ładny, a co najważniejsze - można go zamówić w absolutnym golasie, bez kolorowych lusterek, zderzaków, bez AWD, ale za to np. z klimą, która stanowi standard w każdym wariancie.&amp;nbsp; Niestety, w wersji "podwozie" z krótką kabiną niedostępny jest napęd na cztery koła, ale za to jest RWD i szperunek. W standardzie otrzymujemy już instalację radiową z dwoma głośnikami, wspomaganie kierownicy, elektrykę szyb, a także wspomnianą wyżej klimę, nie jest więc źle, więcej chyba nie potrzeba. Niestety, w Polsce dostępne są tylko dwa silniki, w dodatku diesle, do tego samochodu osobiście zamontowałbym raczej 2.7 R4 ze zmiennymi fazami rozrządu o mocy 160 KM. Niestety, tego zakupu w Europie nie dokonamy, silnik dostępny jest m.in. w Australii. Hilux w naszym kraju kosztuje w podstawie nieco ponad 71k zł, w tym zawarty jest już VAT. Najtańsze AWD to wydatek niemal 90k zł. Generalnie w Australii mają względem doboru odpowiedniej&amp;nbsp; wersji znacznie lepszą sytuacje, chociażby ze względu na większą paletę silnikową i możliwość wyboru skrzyni biegów. Osobiście uważam, że ten samochód to naprawdę fajna maszynka, powstała na wole roboczym, i jako taki również jest sprzedawana, takie rzeczy lubię.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-1695016273432483931?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/1695016273432483931/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/pickup-bardziej-elo-toyota-hilux.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1695016273432483931'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1695016273432483931'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/pickup-bardziej-elo-toyota-hilux.html' title='Pickup bardziej elo? Toyota Hilux.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/-y33vXX_pVV8/TYuN4Nu5t5I/AAAAAAAAAHw/izOwwKnTvi0/s72-c/hilux.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-2982319453423136248</id><published>2011-03-23T20:24:00.000+01:00</published><updated>2011-03-23T20:24:17.605+01:00</updated><title type='text'>Znów zwarty. Mercedes C63 AMG.</title><content type='html'>&lt;a href="http://m.onet.pl/_m/4e80e4304abfb479eac902be4e1ef4e1,18,1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://m.onet.pl/_m/4e80e4304abfb479eac902be4e1ef4e1,18,1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;To dziwne, nie spodziewałem się, że po SLS Mercedes zrobi jeszcze coś ciekawego. Myliłem się jednak dość znacznie, bowiem światło dzienne ujrzała nowa odsłona C63 AMG. Coupe to nowość w gamie klasy C. Wcześniej było coś na wzór E36 w kompakcie. Co ciekawe tylko ta wersja pozostała w ofercie do dziś, więc jeśli widzisz coś, co wygląda jak W204 w liftbacku, to patrzysz na W203 po lifcie, z tym, że teraz nazywa się to CLC. Nie mniej jednak klient udający się do salonu Mercedesa oczekuje czegoś ciekawszego, zatem pod koniec 2010 światło dzienne ujrzała wersja Coupe. Mercedes nie pozostał bierny w kwestii wersji sportowej, zatem C204 (symbol fabryczny) trafił w ręce AMG. Efektem tego zabiegu jest Mercedes C63 AMG Coupe.&lt;br /&gt;Pojazd napędzany jest przez silnik V8 o pojemności 5.5 litra, generujący 457 KM, który katapultuje auto do setki w czasie poniżej 5 sekund. Dla wymagających przygotowano pakiet AMG podnoszący moc o 30 kucy. Producent deklaruje spalanie na poziomie 12 litrów paliwa w cyklu mieszanym, prawdę mówiąc podejrzewam, że takie spalanie jesteśmy w stanie uzyskać przy poruszaniu się z prędkością nie przekraczającą 60 km/h na najwyższym, tutaj siódmym biegu. Samochód w podstawie będzie kosztował 73k euro, za pakiet AMG przyjdzie nam dopłacić 7 kawałków. Cóż, ten Mietek jest fajny, po prostu. Dostatecznie klasyczny by trafić w mój gust, jedyne co mi nie pasuje to wysokość, na jakiej została poprowadzona linia okien, ujmująca mu dynamiki.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://moto.onet.pl/254343,galeria.html?node=27"&gt;Galeria.&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-2982319453423136248?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/2982319453423136248/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/znow-zwarty-mercedes-c63-amg.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/2982319453423136248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/2982319453423136248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/znow-zwarty-mercedes-c63-amg.html' title='Znów zwarty. Mercedes C63 AMG.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-4315412201263342404</id><published>2011-03-22T20:00:00.004+01:00</published><updated>2011-03-22T22:42:25.030+01:00</updated><title type='text'>Nie jest tak źle. Nowe BMW serii 6.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://m.onet.pl/_m/4ab78ab5307c33fb1ccf7940332ee468,18,1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://m.onet.pl/_m/4ab78ab5307c33fb1ccf7940332ee468,18,1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pamiętacie BMW E63? Zapewne tak. Zapewne też wielu albo chciałoby się pozbyć tego doświadczenia, albo też po prostu uważa, że BMW mocno schrzaniło sprawę. Do obu tych opinii osobiście przystaję. Ten samochód był po prostu wulgarny, nie było to jednak subtelne "k**wa" służące podkreśleniu sytuacji, lecz bardziej wiązanka z ust gimnazjalisty.  Na szczęście nie jest to częsty widok na naszych drogach, a dziś już nie produkuje się go. Przyszedł jednak następca, który wygląda już dużo lepiej, a na pewno ciekawiej i bardziej przyzwoicie niż dzieło pana Bangle. Samochód może być napędzany dwoma silnikami, słabszy to R6 o pojemności 3.0 i mocy 320 koni. Mocniejsza jednostka to 4.4 V8 o mocy równej 407 KM. Takie jednostki zapewne zagwarantują dobre osiągi. Napęd będzie przekazywany przez manual o sześciu przełożeniach, lub 8-biegowy automat ZF. Jedyne, co mi się w nim nie podoba, to tył, który chociaż lepszy niż w E63 zdaje się nieco nie pasować do tego samochodu. Nie mam jednak pomysłu, co można by w nim poprawić, a że nie razi to mnie zbyt szczególnie - nie będę się dłużej czepiał. Czekam na wersję od Alpiny. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://moto.onet.pl/253878,galeria.html?node=27"&gt;Galeria &lt;strike&gt;handlowa&lt;/strike&gt;.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;BTW. Mam teraz sporo spraw na głowie, więc artykuły mogą ukazywać się w dość dużych odstępach czasowych, jednak zapewniam, że tematów mi nie brakuje, potrzeba tylko czasu i weny by coś napisać. W przyszłym miesiącu zamierzam też pośmigać trochę, szukając miejsc o charakterze podobnym do miejsca opisanego w poprzednim artykule. Stay tuned!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-4315412201263342404?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/4315412201263342404/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/nie-jest-tak-zle-nowe-bmw-serii-6.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/4315412201263342404'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/4315412201263342404'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/nie-jest-tak-zle-nowe-bmw-serii-6.html' title='Nie jest tak źle. Nowe BMW serii 6.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-1153489303730930600</id><published>2011-03-20T19:06:00.003+01:00</published><updated>2011-03-20T21:21:10.656+01:00</updated><title type='text'>Uroki ulicy Chłodnej.</title><content type='html'>Witam, w dniu dzisiejszym postanowiłem poszukać motoryzacyjnych ciekawostek, które można dorwać za pomocą obiektywu. Zainspirowany &lt;a href="http://www.zlomnik.pl/index.php/2011/02/08/zlomnik-na-cool-street-ficzur-baj-classicauto/"&gt;tym artykułem&lt;/a&gt; postanowiłem wybrać się w tamte okolice. Nie zawiodłem się ja, mam nadzieję, że nie zawiedziecie się i Wy. Oto kilka pamiątek przeznaczonych do publicznej ekspozycji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-QE8cbRDglkY/TYYts_WyvjI/AAAAAAAAAFg/4PGefFphCjI/s1600/IMG_2635%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/-QE8cbRDglkY/TYYts_WyvjI/AAAAAAAAAFg/4PGefFphCjI/s320/IMG_2635%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na pierwszy ogień idzie Omega, wrośnięta w to miejsce stoi tu od dość długiego okresu czasu. Wezwanie do usunięcia pojazdu wisi sobie na bocznej szybie przedniej. Opel był rejestrowany w Polsce co najmniej 3 razy, świadczy o tym ilość odblasków z numerami rejestracyjnymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nvAhmw7sryg/TYYvIXjnAiI/AAAAAAAAAFo/232-g7VXUY4/s1600/IMG_2636%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-nvAhmw7sryg/TYYvIXjnAiI/AAAAAAAAAFo/232-g7VXUY4/s320/IMG_2636%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Logo Opla prawdopodobnie ozdabia teraz inną Omegę, albo i nie... Warto zwrócić uwagę na fakt egzystowania jednej felgi aluminiowej na tylnej osi. Co ciekawe, tam też kapeć jest najmniejszy - w pozostałych trzech przypadkach ciężko zorientować się gdzie jest część opony, którą samochód przylega do ziemi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--2Ii1I9Q6kw/TYYv5ihpn5I/AAAAAAAAAFw/XRkJ4ZANI2o/s1600/IMG_2628%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/--2Ii1I9Q6kw/TYYv5ihpn5I/AAAAAAAAAFw/XRkJ4ZANI2o/s320/IMG_2628%2Bkopia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Omega stanowi idealną podpórkę na wiadomy napój, cóż, przynajmniej w tym przypadku. Silnik wypchnąłby jeszcze dwa litry w trakcie jednego skoku każdego tłoka. 2.0 16v to naprawdę jednostka z potencjałem, ta jednak, która prawdopodobnie siedziała w tym egzemplarzu, już nie da oznak życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BDHoTiYK6wg/TYYxTCIiTkI/AAAAAAAAAF4/0hq6aVvyLgo/s1600/IMG_2641%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-BDHoTiYK6wg/TYYxTCIiTkI/AAAAAAAAAF4/0hq6aVvyLgo/s320/IMG_2641%2Bkopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Po drugiej stronie ulicy, też na kapciu, stał Escort. Wlew paliwa był otwarty, on sam również stał na kapciu. może w nim było jeszcze trochę życia. W tle rzecz równie ciekawa, BMW E34 w kombi na oryginalnych kołpakach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-GQDwMpQI_gs/TYYyTEqkHII/AAAAAAAAAGA/H2Se4jkj1hM/s1600/IMG_2643%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-GQDwMpQI_gs/TYYyTEqkHII/AAAAAAAAAGA/H2Se4jkj1hM/s320/IMG_2643%2Bkopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Camry na czarnych tablicach w wersji USDM, to, po boomie na auta z USA z roku 1999 był częsty widok. Ta już raczej nigdzie nie pojedzie, z przodu brak panelu, FWD ultra dryft styllah. Po lewej czeski Golf (nadal na czeskich rejestracjach) a po prawej BMW E30 w cabrio, już niestety blach pozbawione.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gHujy8qWomg/TYYz22D5ipI/AAAAAAAAAGI/0AZ_dt1tYgo/s1600/IMG_2648%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-gHujy8qWomg/TYYz22D5ipI/AAAAAAAAAGI/0AZ_dt1tYgo/s320/IMG_2648%2Bkopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wspomniane już E30. Niegdyś stało jeszcze na ulicy, przed Camry i Golfem. Od czasu, gdy widziano je w takim stanie, pozbawione zostało zderzaka i tablicy rejestracyjnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-A4Y414DwpZ0/TYY0tOQ6vEI/AAAAAAAAAGQ/Sl7urx2A_U0/s1600/IMG_2649%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-A4Y414DwpZ0/TYY0tOQ6vEI/AAAAAAAAAGQ/Sl7urx2A_U0/s320/IMG_2649%2Bkopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;To już mój osobisty transport, nie będę się nad nim rozwodził, bo właściwie nie ma nad czym. Zwykła Astra G, pędzona przez Z16SE, z uwagi na wysoki apetyt na paliwo tej jednostki, naprawdę nie polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-sBKhSKsVCnM/TYY1T4e9E9I/AAAAAAAAAGY/LHuek1T5ZEw/s1600/IMG_2655%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-sBKhSKsVCnM/TYY1T4e9E9I/AAAAAAAAAGY/LHuek1T5ZEw/s320/IMG_2655%2Bkopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Napis "turbo" w tym przypadku powinien zostać zdrapany, jednostka ta została bowiem brutalnie "odturbiona". Ten diesel o pojemności 2.4 w czasach świetności generował bodaj koło 115 kucy, dziś, po odjęciu turbiny, o ile w ogóle odpaliłby, generowałby moim zdaniem około 80. Wersja n/a generowała w serii 84. Domyślacie się, co to za auto?&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7OwxvVvmu7s/TYY3TxtcmsI/AAAAAAAAAGo/d_Di_lx-olg/s1600/IMG_2656%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-7OwxvVvmu7s/TYY3TxtcmsI/AAAAAAAAAGo/d_Di_lx-olg/s320/IMG_2656%2Bkopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;E30 oczywiście, dalej stoi obok VW LT, w nieco większej jednak odległości. Maski dalej nie ma, ale chyba niewiele mu ubyło, zresztą nie dziwne, mimo, że pewnie kilku chciałoby się poczęstować - auto nadal ma blachy, a jeśli włożyć mu akumulator + jakikolwiek filtr powietrza (teraz dolot to po prostu kawałek rury bez zabezpieczenia), to prawdopodobnie jest w stanie samodzielnie jeździć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-WCkGIjrwX0k/TYY5yBiHiGI/AAAAAAAAAGw/FDdpsG7R3Uc/s1600/IMG_2660%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-WCkGIjrwX0k/TYY5yBiHiGI/AAAAAAAAAGw/FDdpsG7R3Uc/s320/IMG_2660%2Bkopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dwa Trabiki, jeden pewnie jeszcze by pojechał, w drugim nie ma całego przodu. Lubię Trabanty, chciałbym kiedyś mieć jednego, najlepiej w kombi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-c5YtGxheSD4/TYY6Opx_gdI/AAAAAAAAAG4/PhE4oH908Dk/s1600/IMG_2663%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-c5YtGxheSD4/TYY6Opx_gdI/AAAAAAAAAG4/PhE4oH908Dk/s320/IMG_2663%2Bkopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Oto wnętrze Trabanta stojącego przodem do ściany. A może jego front?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-agNVtFMHA2U/TYY7UAcbrOI/AAAAAAAAAHA/XAGvDzXU1Vc/s1600/IMG_2666%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-agNVtFMHA2U/TYY7UAcbrOI/AAAAAAAAAHA/XAGvDzXU1Vc/s320/IMG_2666%2Bkopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;A to już zdjęcie jednego z warsztatów, prawdopodobnie specjalizującego się w samochodach francuskich, na 5 pojazdów 4 były właśnie z Francji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-3Q4KMUuVLu0/TYY_IGgnciI/AAAAAAAAAHI/PeLYIwObyfQ/s1600/IMG_2667%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-3Q4KMUuVLu0/TYY_IGgnciI/AAAAAAAAAHI/PeLYIwObyfQ/s320/IMG_2667%2Bkopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Range Rover na czarnych blachach to rzadki widok, zwłaszcza pierwsza wersja przed liftem. Pod maską oczywiście V8, zasilanie - LPG.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-8CFcH4lxDbM/TYZAKV6bboI/AAAAAAAAAHQ/--QncDHdRT4/s1600/IMG_2670%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-8CFcH4lxDbM/TYZAKV6bboI/AAAAAAAAAHQ/--QncDHdRT4/s320/IMG_2670%2Bkopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;BMW E28 to również rzadki widok. Stan pojazdu był całkiem niezły, idealna baza na driftowóz, jakiegoś Germana, Culta lub po prostu stocka. W tle nadjeżdża W140. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nbrNqbkwVBA/TYZAzpkOW_I/AAAAAAAAAHY/2NMqZXjBrrQ/s1600/IMG_2683%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-nbrNqbkwVBA/TYZAzpkOW_I/AAAAAAAAAHY/2NMqZXjBrrQ/s320/IMG_2683%2Bkopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Samotnik, śliczny znaczek, czarne blachy, czeka na lepsze czasy, ewentualnie na hutę, bardzo przykra rzecz, lecz widok piękny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-HxR-bIiMPLE/TYZBK4G8ZfI/AAAAAAAAAHg/5UlX3MJIyU8/s1600/IMG_2687%2Bkopia.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="214" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-HxR-bIiMPLE/TYZBK4G8ZfI/AAAAAAAAAHg/5UlX3MJIyU8/s320/IMG_2687%2Bkopia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Mój osobisty gwóźdź programu. W124 E230 z automatem, rewelacyjny felunek, niezgorszy stan, i prawdopodobnie brak LPG. Gdyby nie koszty ubezpieczenia i paliwa, chętnie przygarnąłbym jako swój pierwszy tyłkowóz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując - ulica Chłodna to bardzo dobre miejsce dla osób poszukujących miejsc klimatycznych. Jeśli ma się możliwość odwiedzenia jej - zdecydowanie polecam to zrobić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-1153489303730930600?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/1153489303730930600/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/uroki-ulicy-chodnej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1153489303730930600'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/1153489303730930600'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/uroki-ulicy-chodnej.html' title='Uroki ulicy Chłodnej.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-QE8cbRDglkY/TYYts_WyvjI/AAAAAAAAAFg/4PGefFphCjI/s72-c/IMG_2635%2Bkopia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-5183954299491038070</id><published>2011-03-19T11:45:00.003+01:00</published><updated>2011-05-28T14:59:57.558+02:00</updated><title type='text'>Żelazny porównuje. Opel Manta vs Ford Capri - starcie drugie.</title><content type='html'>W połowie lat 70-tych znów nastąpiło roczne opóźnienie Opla w stosunku do Forda, lecz po nim - szanse się wyrównały. Oba samochody posiadały podobną, względem ilości jednostek paletę silnikową, a także liczbę dostępnych odmian specjalnych. Oba stały się, cóż, bardzo podobne... Właściwie wybór pomiędzy nimi to była już kwestia gustu właściciela, powiedziałbym wręcz, że jego preferencji.&lt;br /&gt;Tym razem zaprezentuję zdjęcia obu pojazdów, których wygląd zewnętrzny odpowiadał ówczesnym trendom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-lccHXsjyDHw/TYOba6HnS4I/AAAAAAAAAFM/whaGEObw9OE/s1600/250px-Ford_capri_mk2_1974.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="https://lh6.googleusercontent.com/-lccHXsjyDHw/TYOba6HnS4I/AAAAAAAAAFM/whaGEObw9OE/s320/250px-Ford_capri_mk2_1974.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na pierwszy ogień idzie Capri, które w drugiej odsłonie zyskało nieco na obłości, dzięki czemu celuje w mój gust lepiej, niż jego pierwsza generacja. Jest fajne, zwłaszcza to pokazane na zdjęciu. W dodatku w 1977 roku, po wprowadzeniu pakietu X, można było wycisnąć z najmocniejszej jednostki 175 KM. Klient miał też możliwość nadania swojemu pojazdowi bardziej wyścigowego wyglądu, X-Pack bowiem oferował wiele wariantów modyfikacji. Capri Mk II jest dowodem na to, że wszystko co dobre, da się poprawić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-YqT4yC6DUpU/TeDxtc1ihbI/AAAAAAAAAT4/jBnMwu3BFi4/s1600/ace7971831db6eefe86b69fd8083_grande.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-YqT4yC6DUpU/TeDxtc1ihbI/AAAAAAAAAT4/jBnMwu3BFi4/s320/ace7971831db6eefe86b69fd8083_grande.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Manta B1 okazała się być również wielkim krokiem naprzód. Samochód zyskał nowoczesny, bardziej rasowy wygląd, który mnie osobiście urzekł. Manta również dostępna była w konfiguracji z czarnym dachem. Na liście wyposażenia nadal figurowała skrzynia automatyczna. Wraz z drugą generacją pojawił się wariant hatchback, charakteryzujący się większą praktycznością. Podobnie jak w Capri, tu również przygotowano wersję specjalną - Irmscher i2800. Wersja ta napędzana była silnikiem o pojemności 2.8 litra w układzie R6, generował on co prawda mniejszą niż w Capri moc, bo 150 KM, lecz osiągi były dość zbliżone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Porównanie to kończy się remisem. Manta co prawda nadal bije Forda względem wyglądu, ale ilość modyfikacji dostępnych w Capri przytłacza ofertę Opla dość znacznie. Porównanie trzecich generacji, będące jednocześnie podsumowaniem pojawi się w swoim czasie.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-5183954299491038070?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/5183954299491038070/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/zelazny-porownuje-opel-manta-vs-ford_19.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5183954299491038070'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5183954299491038070'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/zelazny-porownuje-opel-manta-vs-ford_19.html' title='Żelazny porównuje. Opel Manta vs Ford Capri - starcie drugie.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-lccHXsjyDHw/TYOba6HnS4I/AAAAAAAAAFM/whaGEObw9OE/s72-c/250px-Ford_capri_mk2_1974.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-5485698933879208071</id><published>2011-03-18T14:06:00.007+01:00</published><updated>2011-05-28T14:10:04.799+02:00</updated><title type='text'>Żelazny porównuje. Opel Manta vs Ford Capri.</title><content type='html'>Wojna Ford kontra Opel znana jest osobom siedzącym trochę w motoryzacji od czasów bliżej nieokreślonych. Stereotypowo - prawdziwy "fan" Opla nigdy nie kupi Forda i na odwrót. W praktyce, gdy ktoś wykazuje odrobinę zainteresowania klasyczną motoryzacją - jest inaczej. Ja na ten przykład do obu tych marek mam taki sam stosunek, obie robiły fajne samochody, kiedyś, dziś, w XXI wieku czasem im coś wyjdzie, ale z reguły jest raczej marnie. Więc cofnijmy się do czasów dzisiejszych konkurentów - do lat 70-tych i 80-tych XX wieku.&lt;br /&gt;Jest rok 1970, europejskiemu Fordowi wyrasta silny konkurent - Opel Manta. Silny jest on jednak w oczach ludzi nieco bardziej poukładanych, którzy cenią sobie sportową, ale także funkcjonalną linię nadwozia, a także możliwość wyboru skrzyni biegów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-Dqy6SgYUWVI/TYNSWEuP5EI/AAAAAAAAAFE/Q_pSA00fzmM/s1600/mk1-1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="177" src="https://lh3.googleusercontent.com/-Dqy6SgYUWVI/TYNSWEuP5EI/AAAAAAAAAFE/Q_pSA00fzmM/s320/mk1-1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Tak wyglądał Capri pierwszej generacji, miał to być "Pony car dla Europy". Czy się udało? Moim zdaniem tak, ale stylistyka Mk I nie przypada mi jednak do gustu. Zwłaszcza, że alternatywą dla niego jest np. będący w sprzedaży od 1967 roku Lotus Europa. Niewątpliwie jednak paleta silników (a raczej jej obszerność) dostępnych w Capri robi wrażenie. Do wyboru były jednostki o pojemnościach od 1.3 aż do 3.4 litra. Co, jak na początek lat 70-tych robi spore wrażenie.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-01usqEAa8l4/TYNSa4docII/AAAAAAAAAFI/iSyIGn2Ork4/s1600/opel_manta_a.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="187" src="https://lh3.googleusercontent.com/-01usqEAa8l4/TYNSa4docII/AAAAAAAAAFI/iSyIGn2Ork4/s320/opel_manta_a.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt; Manta w przeciwieństwie do Capri wygląda zdecydowanie bardziej okazale i dużo lepiej celuje w mój gust. Dodatkowo od początku produkcji mamy do wyboru skrzynie manualną, jak i automat. Co moim zdaniem daje dodatkowy punkt. Niestety, paleta silnikowa, choć obszerna, obejmowała znacznie słabsze jednostki, w dodatku tylko o 4 cylindrach. Największa z nich miała pojemności 1.9 litra i generowała 105 KM. Była to jedyna słuszna jednostka stosowana wówczas w tym samochodzie, pozostałe, były po prostu niewystarczające.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Porównanie pierwszych generacji z mojej perspektywy wygrywa Opel, powodem tego jest wspomniana skrzynia biegów, a także inna, bardziej europejska i nowoczesna stylistyka. Niedługo pojawi się porównanie drugich, a także trzecich generacji tych modeli, zatem posłużę się zwrotem anglojęzycznym - Stay Tuned!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-5485698933879208071?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/5485698933879208071/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/zelazny-porownuje-opel-manta-vs-ford.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5485698933879208071'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5485698933879208071'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/zelazny-porownuje-opel-manta-vs-ford.html' title='Żelazny porównuje. Opel Manta vs Ford Capri.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-Dqy6SgYUWVI/TYNSWEuP5EI/AAAAAAAAAFE/Q_pSA00fzmM/s72-c/mk1-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-3344435294825886554</id><published>2011-03-14T16:49:00.001+01:00</published><updated>2011-03-14T16:51:22.914+01:00</updated><title type='text'>Lista najfajniejszych Ferrari.  XX wiek.</title><content type='html'>&lt;center&gt;Witam, z powodu mojej (mam nadzieję, chwilowej) fascynacji marką Ferrari, mam przyjemność zaprezentować listę najfajniejszych wg. mnie pojazdów tej marki wyprodukowanych do końca XX wieku.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1&lt;/b&gt;. Ferrari 308 GTB&lt;br /&gt;Ocena epickości: 6&lt;br /&gt;Dane:&lt;br /&gt;-3.0 &lt;br /&gt;-V8 DOHC 255 HP&lt;br /&gt;-RWD&lt;br /&gt;Długo zastanawiałem się nad tym, który model tu zaprezentować, z początku miało być to 288, ale ze względu jednak na brak turbodoładowania i występy w &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Magnum_%28serial_telewizyjny%29"&gt;Magnum, P.I&lt;/a&gt;. oraz &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Interstate_%2782"&gt;Intestate '82&lt;/a&gt; pierwsze miejsce należy do 308, ten wóz to kwintesencja tego, jak projektowano supersamochody w tamtym okresie, jest dziki, ryczy, jest mały i budzi respekt, również mój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-ZoMkjzZ5QOU/TX40izPWiTI/AAAAAAAAAEs/1Lfjigm_4eA/s1600/1985_ferrari_308_gtb-pic-1008094983877268886.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="172" src="https://lh4.googleusercontent.com/-ZoMkjzZ5QOU/TX40izPWiTI/AAAAAAAAAEs/1Lfjigm_4eA/s320/1985_ferrari_308_gtb-pic-1008094983877268886.jpeg" width="320" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;2&lt;/b&gt;. Ferrari Berlinetta Boxer 512 BB&lt;br /&gt;Ocena epickości: 5&lt;br /&gt;Dane:&lt;br /&gt;-5.0&lt;br /&gt;-B12 DOHC 360 HP&lt;br /&gt;-RWD&lt;br /&gt;Druga, bezapelacyjnie zasłużona pozycja, to 512 BB. Jest ładne, ma 12 leżących garów i wygląda jak zabawka. To wystarczy. Dla mnie rządzi.&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-I8XF6ROVl8o/TX409ylBiUI/AAAAAAAAAEw/3Y4ML0RlCjY/s1600/1975_ferrari_512bb_01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="https://lh3.googleusercontent.com/-I8XF6ROVl8o/TX409ylBiUI/AAAAAAAAAEw/3Y4ML0RlCjY/s320/1975_ferrari_512bb_01.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt; &lt;b&gt;3&lt;/b&gt;. Ferrari (Dino) 246 GT&lt;br /&gt;Ocena epickości: 5 &lt;br /&gt;Dane:&lt;br /&gt;-2.4&lt;br /&gt;-V6 DOHC 195 HP&lt;br /&gt;-RWD&lt;br /&gt;Nie miałem powodów, by zastanawiać się nad trzecią pozycją, Dino jest jedynym samochodem, z którym nie zrobiłbym nic, nie zmieniłbym nawet felg, jest idealne, takie, jaki powinien być samochód. Budzi pożądanie, ryczy, i w czasach, gdy je produkowano mogło swobodnie lansować się 4 wałkami rozrządu. Yeah!&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-iDwYPOueJMY/TX41B0poGlI/AAAAAAAAAE4/kdFo4LEjGHM/s1600/69-74Ferrari_Dino_246GT_011.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="https://lh6.googleusercontent.com/-iDwYPOueJMY/TX41B0poGlI/AAAAAAAAAE4/kdFo4LEjGHM/s320/69-74Ferrari_Dino_246GT_011.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt; &lt;b&gt;4&lt;/b&gt;. Ferrari F40 &lt;br /&gt;Ocena epickości: 5&lt;br /&gt;Dane:&lt;br /&gt;-2.9&lt;br /&gt;-V8 DOHC 478 HP&lt;br /&gt;-RWD&lt;br /&gt;Przedostatnia pozycja na dzisiejszej liście, F40, to dla mnie absolutnie ostatnie mięsne Ferrari. Lubię 575M, 360 i kilka innych, ale po śmierci Enzo to już nie to samo, zresztą, F40 było ostatnim modelem jaki zatwierdził, nim zmarł w 1988 roku w wieku 90 lat. F40 to piękny popis technologiczny. potrójny wydech i ta niesamowita linia, towarzyszyły mojej wyobraźni przez sporą część dzieciństwa. Enzo wiedział, co dobre, po nim już niewiele zostało.&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-VuLj9K8aVAI/TX41EhG6ktI/AAAAAAAAAFA/KZdGFK91_zE/s1600/f40.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="https://lh3.googleusercontent.com/-VuLj9K8aVAI/TX41EhG6ktI/AAAAAAAAAFA/KZdGFK91_zE/s320/f40.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt; &lt;b&gt;5&lt;/b&gt;. Ferrari Testarossa&lt;br /&gt;Ocena epickości: 5&lt;br /&gt;Dane:&lt;br /&gt;-4.9&lt;br /&gt;-B12 DOHC 390-440 HP&lt;br /&gt;-RWD&lt;br /&gt;Ostatnie prawdziwe Ferrari, raczej ostatnie, które produkowano po śmierci Enzo, bo aż do 1996 roku.&lt;br /&gt;Ostatnie z 12-cylindrowym boxerem, ostatnie z taką stylistyką, tak kwadratowe, że aż piękne. Kwintesencja, dosłownie.&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-Co434SXke7o/TX41DnSiOEI/AAAAAAAAAE8/sPWidmZg7b0/s1600/1985_ferrari_testarossa-pic-2281944186106171125.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="229" src="https://lh3.googleusercontent.com/-Co434SXke7o/TX41DnSiOEI/AAAAAAAAAE8/sPWidmZg7b0/s320/1985_ferrari_testarossa-pic-2281944186106171125.jpeg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Oto lista moim zdaniem najfajniejszych Ferrari XX wieku. W swoim czasie pojawi się jeszcze jeden artykuł o tej marce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-3344435294825886554?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/3344435294825886554/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/lista-najfajniejszych-ferrari-xx-wiek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/3344435294825886554'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/3344435294825886554'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/lista-najfajniejszych-ferrari-xx-wiek.html' title='Lista najfajniejszych Ferrari.  XX wiek.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh4.googleusercontent.com/-ZoMkjzZ5QOU/TX40izPWiTI/AAAAAAAAAEs/1Lfjigm_4eA/s72-c/1985_ferrari_308_gtb-pic-1008094983877268886.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-9114736626489695651</id><published>2011-03-13T20:00:00.000+01:00</published><updated>2011-03-13T20:00:05.301+01:00</updated><title type='text'>Unfair. Dodge Challenger SRT8 392.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://m.onet.pl/_m/2321d44ab052920f1f3d247c113394d7,18,1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://m.onet.pl/_m/2321d44ab052920f1f3d247c113394d7,18,1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Amerykanie udowodnili, że potrafią każdy swój samochód zdupić, ale w zamian nadrabiają mocnymi V8 RWD. I właśnie jedno takie V8 dziś opiszę. Primo, czemu unfair? Głównie przez cenę, ten godny następca prawdziwych Muscle Cars kosztuje dla przeciętnego Amerykanina tyle co dla nas Chevrolet Cruze, bo około 45k zielonych. Generalnie Cruze nie jest aż taki zły, ale czemu za polskie 45k mam dostać jakieś zwykłe FWD? Czemu nie mogę mieć krwistych 500 koni, pięknego dźwięku 6-litrowego V8 i równie rewelacyjnego wyglądu? Nie wiem, ale to nie jest sprawiedliwe. Ok. Challenger z automatem, klimą, dobrym audio i nawigacją kosztuje ~50k $, w zamian otrzymujemy prawdziwy supersamochód, niech świadczy o tym fakt, że do setki katapultuje się w 4 sekundy, a prędkościomierz kończy pracę na wartości 290 km\h. Nie interesuje mnie ile CO2 na kilometr to wydala, nie interesuje mnie także spalanie, Chally jest wściekły i ma kopa, biorę dwa, jeden bez pasów na karoserii.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://moto.onet.pl/219793,galeria.html"&gt;Link do galerii.&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-9114736626489695651?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/9114736626489695651/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/unfair-dodge-challenger-srt8-392.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/9114736626489695651'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/9114736626489695651'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/unfair-dodge-challenger-srt8-392.html' title='Unfair. Dodge Challenger SRT8 392.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-776903446072467794</id><published>2011-03-13T13:40:00.000+01:00</published><updated>2011-03-13T13:40:06.296+01:00</updated><title type='text'>Orciari dla Mustanga. Oferta firmy Saleen.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-RZZvfsyJ-Bw/TXy6YtDfgBI/AAAAAAAAAEU/vo0jsCKHV2s/s1600/saleen-logo.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="146" src="http://4.bp.blogspot.com/-RZZvfsyJ-Bw/TXy6YtDfgBI/AAAAAAAAAEU/vo0jsCKHV2s/s320/saleen-logo.jpg" width="250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Saleen znany jest głównie z dzikiego, potwornie szybkiego modelu S7, do którego prowadzenia nie wystarczyło prawo jazdy, w pierwszej odsłonie nie było bowiem żadnego systemu elektronicznego, który wspomagałby kierowce, więc prowadzenie go było sporym wyzwaniem. Produkcja S7 jednak się zakończyła, i mimo wyraźnej epickości tego modelu - nie zamierzam o nim pisać, cóż, przynajmniej dzisiaj. Dziś za to przeanalizujemy aktualną ofertę Saleena, czyli 3 warianty tuningowe Forda Mustanga. Przyznam się szczerze, że w standardowej wersji nowy Mustang nijak do mnie nie dociera. Jednakże nie ma niczego, czego nie dałoby się poprawić. Udowadnia nam to lista dostępnych opcji tuningowych dla "konika".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-JPXC39naBQo/TXy6fbA8BPI/AAAAAAAAAEc/H7DAcdMkBqw/s1600/s302_title.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="138" src="https://lh6.googleusercontent.com/-JPXC39naBQo/TXy6fbA8BPI/AAAAAAAAAEc/H7DAcdMkBqw/s320/s302_title.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;1. Saleen S302&lt;br /&gt;To zdecydowanie mój ulubiony wariant. Napędzany przez 5-litrowe 32-zaworowe wolnossące V8 generujące 425 KM. Skromne dodatki, subtelne podkreślenie linii, szpera i 6-biegowa skrzynia to wszystko czego potrzeba, aby zaspokoić przeciętnego człowieka pragnącego usportowić swojego Mustanga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-LcIjQlXOT9U/TXy6nbNFogI/AAAAAAAAAEk/WyT_b8uSXY0/s1600/s281_title.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="138" src="https://lh3.googleusercontent.com/-LcIjQlXOT9U/TXy6nbNFogI/AAAAAAAAAEk/WyT_b8uSXY0/s320/s281_title.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;2. Saleen S281&lt;br /&gt;Najmocniejsza, lecz doładowana propozycja. Na tylne koła trafia 485 KM, pochodzące prosto z 4.6-litrowego silnika V8 z 3 zaworami na cylinder. Tu, nieco bardziej tajemnicza stylistyka, lecz w większej części zdradzająca potencjał pojazdu. Równie piękny co S302, lecz przez doładowanie ląduje na drugiej pozycji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-sBkBJRUZ5kE/TXy6u7QVT_I/AAAAAAAAAEo/pvZ1uERJ5d8/s1600/title.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="116" src="https://lh5.googleusercontent.com/-sBkBJRUZ5kE/TXy6u7QVT_I/AAAAAAAAAEo/pvZ1uERJ5d8/s320/title.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;3. Saleen 435S&lt;br /&gt;"Pośrednia" opcja, najbardziej rzucająca się w oczy z powodu wielu kontrastujących dodatków stylizacja, 435-konne doładowane V8, również o pojemności 4.6 litra z 3 zaworami na cylinder. Propozycja dla tych, którzy chcieliby, by ich Mustang wyróżniał się na ulicy i prowokował właścicieli m.in. Challengera SRT8 do wyścigu "na ćwiartkę". W moim rankingu zajmuje ostatnią pozycję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie powyższe pojazdy mają kompleksowo przeprojektowane układy zawieszenia, systemy bezpieczeństwa, a także wnętrza. Mogą poszczycić się mianem "fajnych nowych samochodów". O wszystkich trzech warto pamiętać, rozważając godnych następców prawdziwych muscle carów.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.saleen.com/"&gt;Strona oficjalna.&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-776903446072467794?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/776903446072467794/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/orciari-dla-mustanga-oferta-firmy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/776903446072467794'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/776903446072467794'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/orciari-dla-mustanga-oferta-firmy.html' title='Orciari dla Mustanga. Oferta firmy Saleen.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-RZZvfsyJ-Bw/TXy6YtDfgBI/AAAAAAAAAEU/vo0jsCKHV2s/s72-c/saleen-logo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-5449172279519814740</id><published>2011-03-12T21:13:00.001+01:00</published><updated>2011-05-28T14:10:55.738+02:00</updated><title type='text'>Czego nie zrobi producent, zrobi tuner. Alpina M5 Touring.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://m.onet.pl/_m/c93f0799a28d53f99e5d130d374b0116,0,1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="211" src="http://m.onet.pl/_m/c93f0799a28d53f99e5d130d374b0116,0,1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;BMW, gdy nie projektuje SUV'a - robi dobrze, zazwyczaj... Jednak E60 M5 Touring było pojazdem udanym, trudno temu zaprzeczyć. Nie wiedzieć czemu, producent z Bawarii nie ma zamiaru kontynuować tego dzieła. W tym momencie wkracza Alpina. Zaprezentowany model wygląda dostojnie, klasycznie, a jednocześnie nowocześnie, właśnie tak powinien wyglądać nowy samochód. Specyfikacja techniczna również prezentuje się rewelacyjnie, silnik to Bi-Turbo V8 o pojemności 4.4 litra. Generuje nieskromne 500 KM i katapultuje tylnonapędowe kombi do setki w zaledwie 4.8 sekundy. Na autostradzie będziemy mogli poruszać się z prędkością 300 km/h. Moment obrotowy o wartości 700 Nm przekazywany jest przez 8-stopniową skrzynię ZF. Takie samochody jak Alpina F11 dają mi nadzieje, że prawdziwa motoryzacja nie umarła, a jedynie chwilowo podupadła. Kończąc, F11 jest kolejnym samochodem, który dopisałbym do artykułu "kombi na dziko". Nawiasem mówiąc, zastanawiam się nad częścią drugą.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://moto.onet.pl/252547,galeria.html"&gt;Galeryja.&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-5449172279519814740?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/5449172279519814740/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/czego-nie-zrobi-producent-zrobi-tuner.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5449172279519814740'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5449172279519814740'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/czego-nie-zrobi-producent-zrobi-tuner.html' title='Czego nie zrobi producent, zrobi tuner. Alpina M5 Touring.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-7315575778253507028</id><published>2011-03-12T20:00:00.001+01:00</published><updated>2011-03-12T20:11:14.127+01:00</updated><title type='text'>Czego brakowało Maybachowi. 57 S Coupe.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-CsN4N9bANbg/TXvFQ9ST5XI/AAAAAAAAAEQ/KglOp38S-_s/s1600/maybach-57-s-coupe.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="226" src="https://lh6.googleusercontent.com/-CsN4N9bANbg/TXvFQ9ST5XI/AAAAAAAAAEQ/KglOp38S-_s/s320/maybach-57-s-coupe.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Maybach to marka kojarząca się nieodłącznie z luksusem i bardzo wysokim prestiżem. Jednak nawet wersja 57 nie wygląda na taką, którą wypada prowadzić samemu, co więc z tymi, którzy chcieliby zaznać prowadzenia swojego pojazdu osobiście nie mając zaburzonego poczucia estetyki? Rosyjska firma ArmorTech znalazła rozwiązanie tego problemu. W jej ofercie figuruje (lub figurowało) 100 gruntownie zmodyfikowanych sztuk modelu 57. Wszystkie samochody wyposażono w silnik V12 generujący 630 KM. Przeprojektowaniu uległa znaczna część nadwozia, w tym zderzaki, za tak przygotowany pojazd potencjalny nabywca miałby zapłacić w przeliczeniu około 2.6 mln złotych. Maybach 57 SC jest zdecydowanie jedną z tych rzeczy, które chciałbym zobaczyć w korku. Nie musiałbym wtedy rozmyślać nad tym jak przeczekać te drogowe męki, przytłoczyłoby mnie bowiem jego piękno.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-7315575778253507028?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/7315575778253507028/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/czego-brakowao-maybachowi-57-s-coupe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7315575778253507028'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/7315575778253507028'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/czego-brakowao-maybachowi-57-s-coupe.html' title='Czego brakowało Maybachowi. 57 S Coupe.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-CsN4N9bANbg/TXvFQ9ST5XI/AAAAAAAAAEQ/KglOp38S-_s/s72-c/maybach-57-s-coupe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-5740287593319134174</id><published>2011-03-11T22:18:00.000+01:00</published><updated>2011-03-11T22:18:17.977+01:00</updated><title type='text'>Nowa technologia, stara buda. Singer 911.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-aMKqucOUl48/TXqP_hcOr-I/AAAAAAAAAEI/cLWN-wRX_o8/s1600/singer-porsche-911-front-three-quarter-view.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-aMKqucOUl48/TXqP_hcOr-I/AAAAAAAAAEI/cLWN-wRX_o8/s320/singer-porsche-911-front-three-quarter-view.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Co można powiedzieć o nowym Porsche, nie będącym Cayenne lub Panamerą? Cóż, jest fajne, może nie jest tym co kiedyś, ale nadal ma w sobie dużo z klasyka. Czego więc potrzeba nowej 911'tce? To proste, starego wyglądu! Z takiego oto założenia wyszła firma Singer Vehicle Desing. Efekt? Rewelacyjny, Singer śpiewa, jeździ, olśniewając wszystkich pięknym charakterystycznym wyglądem klasycznej 911'tki. Napędza go 3.8 6-cylindrowy bokser, generujący 425 KM. Przy masie rzędu 1100 kilogramów pozwala na katapultowanie tego monstrum do setki w mniej niż 4 sekundy. Równie imponujące jest wyposażenie, obejmujące m.in. klimę, dobre audio, system Bluetooth, a także nawigację. Ile za to liczą? Cóż - sporo, bo 200k $. Jednakże gdybym miał do dyspozycji taką kwotę, zastanawiałbym się nad Singerem dość poważnie.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.autokrata.pl/artykul/singer-911-10691"&gt;Galeria.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.singervehicledesign.com/"&gt;Oficjalna strona.&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-5740287593319134174?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/5740287593319134174/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/nowa-technologia-stara-buda-singer-911.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5740287593319134174'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/5740287593319134174'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/nowa-technologia-stara-buda-singer-911.html' title='Nowa technologia, stara buda. Singer 911.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-aMKqucOUl48/TXqP_hcOr-I/AAAAAAAAAEI/cLWN-wRX_o8/s72-c/singer-porsche-911-front-three-quarter-view.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4001996856178755258.post-6598380954554405711</id><published>2011-03-11T20:00:00.000+01:00</published><updated>2011-03-11T20:00:02.783+01:00</updated><title type='text'>Bez kompromisów. Nowy Chevrolet Aveo.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://m.onet.pl/_m/446a8dc24c21ed70ba2ce0af17a1c000,0,1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://m.onet.pl/_m/446a8dc24c21ed70ba2ce0af17a1c000,0,1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Od pewnego czasu niektórzy na nowo powrócili do projektowania ładnych samochodów, przynajmniej w mojej opinii, weźmy takiego 508 czy Fluence, oba całkiem fajne. GM zaprojektowało następcę popularnego modelu Aveo, który, chociaż piękny nie jest bije na łeb swoich poprzedników. Paleta silnikowa będzie raczej standardowa. Znajdą się w niej jednostki benzynowe o pojemnościach od 1.2 do 1.8 litra oferujące od 70 do 140 koni mechanicznych. Da wyboru będziemy mieli również małego diesla dostępnego w dwóch wariantach mocy. Samochód zwraca także uwagę naprawdę ładnie zaprojektowanym wnętrzem. Samochód to typowy tyłkowóz, FWD, optymalny silnik i całkiem niezły wygląd. Teoretycznie nie zwróciłbym na niego uwagi, w praktyce - Lubie to!&lt;br /&gt;&lt;a href="http://moto.onet.pl/253583,galeria.html"&gt;Galeria.&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4001996856178755258-6598380954554405711?l=fezone.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fezone.blogspot.com/feeds/6598380954554405711/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/bez-kompromisow-nowy-chevrolet-aveo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/6598380954554405711'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4001996856178755258/posts/default/6598380954554405711'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fezone.blogspot.com/2011/03/bez-kompromisow-nowy-chevrolet-aveo.html' title='Bez kompromisów. Nowy Chevrolet Aveo.'/><author><name>Żelazny</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17665843280307057153</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-4JxpSMz6L8s/TigZ1tj7TsI/AAAAAAAAAao/nJfBhUXrr0s/s220/88633815541165790541.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
